Piszą komentarze chamskie, obraźliwe, prostackie, czasem zwyczajnie głupie i idiotyczne do cna – a później z pełnym przekonaniem nazywają to „krytyką”.

Nie. To nie jest krytyka.

Krytyka wymaga argumentu. Wiedzy. Myślenia. Umiejętności powiedzenia: „nie zgadzam się”, „nie podoba mi się”, „uważam inaczej” — bez poniżania drugiego człowieka.

Chamstwo nie staje się opinią tylko dlatego, że zostało napisane w komentarzu. Obelga nie staje się argumentem, bo ktoś dodał do niej wykrzyknik. A publiczne upokarzanie człowieka nie staje się „wolnością słowa” tylko dlatego, że dzieje się w internecie.

Ekran dał niektórym ludziom poczucie całkowitej bezkarności. Piszą rzeczy, których prawdopodobnie nigdy nie powiedzieliby drugiemu człowiekowi, patrząc mu prosto w oczy.

I jeszcze jedno.

Czytam czasem komentarze, z których wynika, że podobno wielkość Artysty mierzy się liczbą ciosów, które potrafi przyjąć.

„Jesteś osobą publiczną, musisz się z tym liczyć”.
„Jak wychodzisz na scenę, musisz mieć grubą skórę”.
„Nie radzisz sobie z hejtem? To zmień zawód”.

Nie zgadzam się z tym.

Od kiedy talent mierzymy odpornością na upokorzenie?
Od kiedy ceną za wyjście na scenę jest obowiązek znoszenia pogardy?
Od kiedy człowiek, który śpiewa, gra, pisze, maluje czy występuje publicznie, podpisuje jednocześnie zgodę na to, żeby można było bezkarnie go obrażać?

Artysta nie przestaje być człowiekiem w chwili, kiedy zapalają się reflektory.

Ma emocje. Ma swoją wrażliwość. Ma lepsze i gorsze dni. I może cierpieć dokładnie tak samo jak każdy inny.

Możesz kogoś nie lubić. Możesz nie lubić jego muzyki, wyglądu, poglądów czy sposobu bycia. Możesz się z nim nie zgadzać. Ale jeżeli jedynym argumentem, jaki potrafisz znaleźć, jest próba poniżenia drugiego człowieka — to nie jemu wystawiasz świadectwo. Wystawiasz je sobie.

Bardzo Ci współczuję, Natalia Niemen! Natalia Niemen

Jesteś wspaniałą wokalistką i Artystką. Uważam również, że jesteś jedną z osób, które najpiękniej i najprawdziwiej potrafią interpretować twórczość swojego Ojca, Czesława Niemena.

I tej różnicy nie każdy musi wychwycić.

Bo czym innym jest zaśpiewać piosenkę, a czym innym ją zinterpretować. Czym innym być wykonawcą, a czym innym Artystą posiadającym własną wrażliwość, osobowość, świadomość muzyczną i coś naprawdę ważnego do przekazania ze sceny.

Sztuka wysoka nie zawsze staje się popularna. A popularność nie zawsze jest miarą artystycznej wartości.

Dzisiaj popularność możemy policzyć w odsłonach, lajkach, zasięgach i liczbie obserwujących. Talentu, wrażliwości, muzycznej świadomości i prawdy przekazywanej ze sceny nie zmierzy żaden algorytm.

I jest jeszcze jedna rzecz, o której trzeba powiedzieć.

Nie można mścić się na Natalii za to, że po odejściu ze wspólnoty religijnej, do której należała, publicznie opowiada o swoich trudnych doświadczeniach i o traumie, którą sama z nimi wiąże.

Ma do tego prawo.

Ma prawo opowiedzieć własną historię. Powiedzieć, co przeżyła, co ją zraniło, jak to zapamiętała i jakie konsekwencje pozostawiło to w jej życiu.

Mam wręcz wrażenie, że część agresji kierowanej dziś w jej stronę może mieć związek właśnie z tym, że zdecydowała się o tych doświadczeniach mówić publicznie.

A przecież opowiedzenie o własnym cierpieniu nie oznacza, że każdy człowiek należący do tej samej wspólnoty musiał przeżyć dokładnie to samo.

Ktoś inny może mieć zupełnie inne doświadczenia. Dobre. Piękne. Budujące. I ma takie samo prawo o nich mówić.

Jedno nie unieważnia drugiego.

Czyjeś dobre doświadczenie nie odbiera Natalii prawa do jej trudnej historii. Tak samo jej historia nie odbiera innym prawa do powiedzenia: „ja przeżyłem to inaczej”.

Na tym właśnie powinien polegać dialog.

Nie na uciszaniu człowieka dlatego, że jego historia jest dla nas niewygodna.

Nie wiem, jak ludzie mogą pisać Ci takie niegodziwości. I wcale nie dziwię się, że czasami nie dajesz rady.

Bo Artysta nie ma obowiązku być workiem treningowym dla cudzych frustracji.

Wielkości Artysty nie mierzy się liczbą ciosów, które jest w stanie przyjąć. Mierzy się tym, co potrafi dać ludziom ze sceny.

Jesteś Artystką sceniczną z krwi i kości. Masz własny głos, własną wrażliwość i własną drogę.

I masz prawo nią iść.

Krytyka mówi coś o tym, co krytykujemy.

Chamstwo mówi przede wszystkim o tym, kto je wypowiada.

Krytyka ma argumenty. Chamstwo ma tylko ofiarę.

Natalia, rób swoje.

Grafika wygenerowana przez SI.

Autor: Marta Alicja Cugier
Polska piosenkarka, od 1999 roku wokalistka zespołu Lombard. Na scenie debiutowała w wieku 6 lat, w Pałacu Kultury w Poznaniu, w zespole ludowym Mała Wielkopolska. Po rozwiązaniu zespołu próbowała swoich sił w Paradzie – grupie tańca nowoczesnego.