Co pozostaje narodowi, kiedy traci państwo? Jak walczyć o niepodległość, gdy przeciwnik ma regularną armię, aparat represji i ogromną przewagę materialną?

To pytania, które Ukraińcy stawiali sobie po klęsce walk o niepodległość w latach 1917–1921. Są one jednak dobrze znane również Polakom — od powstań narodowych, przez konspirację, po Polskie Państwo Podziemne i Armię Krajową.
Taras Bulba-Borowiec próbował kontynuować walkę o niepodległą Ukrainę w warunkach niemieckiej okupacji, bez własnego państwa i regularnej armii. Był przede wszystkim kontynuatorem tradycji petlurowskiej.

Jednocześnie Borowiec świadomie analizował doświadczenia innych ruchów zbrojnych. Sięgał również do doświadczeń bolszewickich i machnowskich, wykorzystując ich rozwiązania dotyczące wojny nieregularnej: mobilności, rozproszenia i koncentracji sił, wykorzystania terenu czy elastyczności organizacyjnej.

Można przejąć taktykę przeciwnika, nie przejmując jego ideologii.

To ważne także dlatego, że Borowca nie można utożsamiać z OUN-B i późniejszą UPA. Odmówił udziału w banderowskim ludobójstwie Polaków na Wołyniu i zdecydowanie je potępił. Spór z banderowcami był również sporem o metody walki i stosunek do ludności cywilnej.

Nie oznacza to oczywiście bezkrytycznej oceny Borowca. Jego działalność również wymaga historycznej analizy. Ale historia wymaga rozróżniania, a nie odpowiedzialności zbiorowej.

Dla Polski najciekawsze jest porównanie z Armią Krajową. AK była częścią Polskiego Państwa Podziemnego, podczas gdy Borowiec działał bez porównywalnego zaplecza państwowego. Obie historie pokazują jednak znaczenie organizacji, mobilności, zaopatrzenia, relacji z ludnością i — przede wszystkim — politycznej kontroli nad siłami zbrojnymi.
Nie chodzi więc o kopiowanie partyzantki z lat czterdziestych.

Chodzi o pytanie, czego możemy się nauczyć, zanim będzie za późno.
Jak przygotować społeczeństwo do wojny? Jak zapewnić odporność i mobilność lokalnych struktur? Jak utrzymać ciągłość państwa w warunkach kryzysu? I jak sprawić, żeby walka o wolność służyła państwu, zamiast prowadzić do kolejnej narodowej tragedii?

Historia Bulby-Borowca nie daje gotowego modelu. Daje lekcję, którą warto odrobić zawczasu.