Jak jesteśmy przy przepowiedniach, to przypominam, że III światową ma poprzedzać „palenie miast we Francji”.
Chyba brakuje jeszcze „tuż tuż” przed pewnego załamania gospodarczego (jakiś krach).

Całkiem realny scenariusz prawda?
Być może stanie się to z chwilą ataku na Iran, który jest coraz bardziej prawdopodobny. Wywoła panikę (w gospodarce i nie tylko). Inny niż wcześniejsze.

Cóż. Pewnych spraw nie da się już cofnąć (to co miało miejsce) i wojna wydaje się konsekwencją.
I jeżeli ma być „budowany nowy świat” to z pewnością trzeba doprowadzić do „upadku” starego i najlepiej z dużo mniejszą ilością ludzi.

Ale …

Jesteśmy dodatkowo w niebezpieczeństwie.
Chrzanić Francje i Francuzów. Zapracowali sobie na to latami otępienia.

Problem w tym, że wywołanie wojny na wschodzie (czyli wepchnięcie nas do wojny) dla władz we Francji (czyli degenerata Macrona) jest czymś co może nastraszyć własne społeczeństwo.
Ta wojna zaczyna być Macronowi potrzebna (wojna u nas).

Dlatego tym bardziej chrzanić Francję i Francuzów.

Wiecie, że chętnie wysłaliby na tę wojną tych opalonych przygłupów.

Ale ….! Oni trafiliby do nas, pewnie na ziemie zachodnie (to mówię do Was uśmiechnięte geniusze, którzy nie kumacie nic poza tym co pokazuje się na Waszym koncie).

Ten tępy motłoch rozładuje wówczas (w czasie wojny) „napięcie” gwałtami i grabieżami u nas.

Mówi się, że ruskie gwałcili jak szli z fronem.
To widać, że słabo znacie historię.

Motłoch w armii zachodniej też chętnie dopuszczał się niegodziwości tego typu.

Autor: Diario