W tej historii jest jeden szczegół, który szczególnie zastanawia. Zanim doszło do krwawego ataku w Krakowie, w Ostrowcu Świętokrzyskim zginęły trzy osoby: 53-letni ojciec, 52-letnia matka i 21-letnia siostra 24-letniego napastnika.

Wszyscy mieli rany postrzałowe. W mieszkaniu zabezpieczono broń palną. Według nieoficjalnych doniesień medialnych ciała ofiar znaleziono w łóżkach.

Kiedy mogło dojść do tej tragedii? Wstępne informacje wskazują na noc z piątku na sobotę lub sobotni poranek. Jeżeli te ustalenia się potwierdzą, możliwe, że domownicy jeszcze spali, kiedy zostali zaatakowani.

I być może właśnie tutaj kryje się odpowiedź na pytanie, dlaczego sąsiedzi nie słyszeli awantury, krzyków ani odgłosów szamotaniny.

Jeżeli ofiary spały, nie było żadnej awantury. Nie było kłótni, wołania o pomoc ani walki, która mogłaby zaalarmować mieszkańców bloku.

Jest też kwestia akustyki. Poduszka, kołdra i materac mogą częściowo pochłaniać oraz tłumić dźwięk wystrzału, szczególnie gdy strzał pada z bliskiej odległości. Nie oznacza to jednak, że całkowicie eliminują huk. Znaczenie mają również rodzaj broni, amunicji i warunki akustyczne pomieszczenia.

Nie wiemy jeszcze, jakiej broni użyto do zabicia rodziny ani czy zastosowano jakiekolwiek urządzenie tłumiące dźwięk. To musi ustalić balistyka.

Nie należy więc wyciągać pochopnych wniosków, ale przedstawiony scenariusz jest jedną z możliwych hipotez wyjaśniających brak reakcji sąsiadów.