Propaganda anty pracownicza ruszyła i jak kula śnieżna nabiera tempa. Deprecjonowanie zaangażowania załogi w proces produkcyjny i wyśmiewanie zmęczenia oraz frustracji załogi to codzienność w FCA Poland. Zakładowa służba bezpieczeństwo tzw. REPO działa. Jednak zdrowie pracowników zaczyna szwankować i ludzie zaczynają „padać jak muchy”. Pisaliśmy o zwiększonej ilości interwencji załogi zakładowej karetki z pogotowia na liniach montażowych, nikogo to nie zmusiło do refleksji. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. W minionym tygodniu doszło do tragedii, był zawał faceta na pędzącym wózku? W tej chwili są tylko straty materialne? Następnym razem będą już ofiary? Czy tragedia, a może tym razem prokurator zmusi do przestrzegania prawa na Turyńskiej 100 w Tychach? Bierność PIP jest przecież standardem od wielu lat!
Fascynuje mnie ten zakład pracy
FCA Poland a wcześniej Fiat Auto Poland pokazywany jest w mediach, jako przykład pracodawcy przyjaznego pracownikom. Nagrody i laury, które zbiera ta firma, nawet ten ostatni tytuł przyznany przez Gazetę Polską dla firmy najbardziej Polskiej zakrawa na kpinę i medialną śmieszność. Czytając, co piszą pracownicy na e-mail, to zastanawiamy się czy nie pracujemy w równoległej rzeczywistości. O tyskiej fabryce wytworzono wirtualny mit, który ma niewiele wspólnego z twardymi faktami, a wszystko zgodnie z polskimi normami.
Pracownik nie ma możliwości by spokojnie umyć się po pracy, nie mówiąc o prysznicu. A dostaliśmy dodatkowy przydział mydła. Tylko interesuje mnie, po co?! W domach dbamy o sibie, ale na zakładzie rzadko mamy na to czas. Praca jeśli jest względnie czysta to pół biedy, natomiast wszyscy spawacze, ludzie pracujący przy olejach, itd. na rarytas zwany prysznicem nie mogą sobie pozwolić. Ja rozumiem praca to nie zabawa, 8 godzin trzeba pracować. Tylko gdzie jest zwykłe humanitarne traktowanie pracownika?! Szczytem hipokryzji jest dawanie ludziom mydła, gdy nikt nie daje nam szans i czasu na umycie się w czasie pracy i po niej. W dodatku, pojawiają się coraz częstsze przypadki napiętnowania pracowników, którzy muszą poza oficjalnymi przykładami pójść za swoją potrzeba do ubikacji. Kolejnym etapem będą pampersy? Czy to normalne?
Zastanawia nas w tej informacji to, gdzie schowali się Społeczni Inspektorzy Pracy? Ludzie, których załoga wybiera, jako swoich strażników pracowniczych interesów. SIPowcy powinni interweniować w takich przypadkach? Czy dla nich się już tylko liczy ochrona wynikająca z wykonywania mandatu SIPowca? Może znajdzie się jakiś odważny i wyjaśni nam, dlaczego nie interweniują? A może nie słyszeli? To teraz już wiecie i do działania Panie i Panowie SIPowcy!
„Soboty włoskie” czyli pracujemy, bo mamy „obowiązek świadczenia pracy”?
Temat rzeka, który najczęściej przewija się w listach kierowanych do redakcji Fiatowca. Czytamy je wszystkie i coraz częściej pojawia się myśl, że to patologia, która za nic ma współżycie społeczne i zwykłe pracownicze oraz ludzkie potrzeby spędzania czasu z własną rodzinom oraz prawo do odpoczynku. A więc jak to jest w FCA Poland?
Mówi się dużo na temat zmuszania nas do sobót. Głosy z zewnątrz krzyczą, że to wbrew prawu, że pozwalamy sobie na takie traktowanie. Ale zacznijmy od początku. W tamtym roku tj. 2019 okazało się, że nie będziemy mieć wolnej majówki, bo w sobotę pracujemy. Wśród załogi powstał nieplanowany bunt. Jak domino kolejne brygady, czy nawet całe odcinki zgłaszały, że do pracy w sobotę nie przyjdą. Po burzy mózgów stwierdziła góra, że będzie pracować jedna zmiana. Liderzy przeszli po załodze z pytaniem czy pracownicy wesprą produkcję w sobotę. Część ludzi się zgodziła, reszta definitywnie powiedziała nie. Suma, summarum dyrekcja postawiła na swoim i pracowaliśmy. Po dwóch tygodniach po feralnej majówce pracownicy, którzy odmówili pracy w sobotę dostali pismo. Załoga wystraszona, zniesmaczona pozostawiona samym sobie straciła chęci do walki. Poniżej dołączam pismo od dyrekcji.

Związkowcy w glorii tryumfu twierdzili: „a nie mówiliśmy Wam? nie ostrzegaliśmy Was?”. Nikt z nich nawet palcem nie kiwnął, a przecież kilka miesięcy wcześniej niektórzy z nich sami zachęcali pracowników do takiej formy protestu? Co się zatem po akcji stało? Jak wiecie część „złamanych” na tym buncie zyskała podwyżki stawek. Nie byśmy coś sugerowali, ale ta sytuacja pokazała, że jednak można nawet na przegranej z pozoru akcji coś zyskać. Mało tego, jak niesie wieść gminna, dyrektor personalny wpadł w panikę, bo teraz już wie, że wtedy zażegnał bunt, ale kolejnego może nie opanować. Siła jest w jedności, zgodnie z tym, co mówił Święty Jan Paweł II: „Solidarność, to jeden z drugim, nigdy jeden przeciw drugiemu”. Warto o tym pamiętać!
Fiatowiec to My, to ja i Ty, bo wszyscy Fiatowcy to jedna rodzina
Ludzie do nas listy piszą i łechtają nasze ego, ale przecież to nie o to chodzi. Fiatowiec powstał czy raczej został powołany, by służyć ludziom pracy, jako podziemny ruch opru, który ma oferuje w sieci wolną przestrzeń do swobodnej wymiany myśli. Staramy się inspirować do działania pracowników, ale także samorządowców i polityków, by zmieniać otaczającą nas rzeczywistość dnia codziennego. Lżej na sercu nam się robi, gdy piszecie, że czytacie, co publikujemy w sieci. Jednak samo czytanie to za mało. Czas na kolejny etap działania. Czy jesteście gotowi na to, co proponuje jeden z pracowników w kolejnym e-mailu?
Od pierwszego artykułu na Presmamia.pl minęło już sporo czasu. Fiatowiec nie osiadł na laurach i pisze nadal. Przekazywane są do opinii publicznej nasze sprawy, krzywdy, które nas dotykają na zakładzie są ujawniane. Ludzie, którzy wołają o pomoc mają miejsce, gdzie bezpiecznie zostaną wysłuchani. Wśród załogi oczywiście rozmawia się o artykułach o audycji w Radio Wnet. Coraz częściej też pojawia się pytanie, gdzie są w tym wszystkim związki zawodowe? Co oni robią poza napisaniem tych dwóch żenujących służalczy pism do dyrekcji? Przecież w tych wszystkich wygodnych fotelach siedzą ludzie, którzy powinni służyć NAM pracownikom. Dlaczego przedstawiciele związków nie zeszli do pracowników?! Może Fiatowiec w naszym imieniu opublikuje żądanie ludzi pracy. Wstańcie z wygodnych foteli, wyjdźcie z cieplutkich biur i przyjdźcie do nas na hale produkcyjne, by zapytać załogę, czego oczekuje! Należę do związków, ale nie dlatego, że wierzę w to, co robią związkowcy (bo nie robią nic) tylko dlatego, że tak należy. Jednak proszę wszystkich przewodniczących i zarządy związków zawodowych: zacznijcie myśleć o naszym losie, bo nie będzie Was bez nas.
Wszystko w naszych rękach i naciskach, które możemy wywierać pisząc oraz dzwoniąc do biur wszystkich związków zawodowych. Pytajcie podczas tych rozmów etatowych związkowców, co robią w naszych sprawach i jakie zamierzają podjąć działania w najbliższym czasie, aby zmusić dyrekcję do podjęcia rozmów, a także realizacji postulatów załogi, które dotyczą podwyżek płac i normalizacji stosunków pracy oraz racjonalnego wykorzystania zasobów ludzkich.
Mówi się o nas w mediach
Dzięki uprzejmości byłego oficera polskich służb specjalnych płk. Piotra Wrońskiego publikujemy fragment audycji, która została nadana w KChT Radio Ludzi Rozsądnych. Warto posłuchać tych kilku minut o naszym losie. Mamy nadzieję, że niebawem ruszy medialne domino i zrobi się głośno o problemach ludzi pracy w FCA Poland. Siła mediów jest wielka!
Słuchajcie:
Fiatowcy macie swoje miejsce
Przypominamy, że jest miejsce w sieci, gdzie znaleźliśmy bezpieczny azyl. Właściciele Pressmania.pl i wydawca złożyli deklarację, że nie będzie nakładana cenzura na nasze publikacje. W związku z tym, to tutaj będzie nasze miejsce, gdzie będziemy pisali o naszych zakładowych problemach. Jednocześnie prosimy o wszystkie sygnały z fabryki i całej Grupy Fiata w Polsce. Obiecujemy, że pochylimy się nad każdą sprawą i gwarantujemy Wam pełną anonimowość!
Piszcie do nas pod adresem e-mail:
redakcja.npai@gmail.com
Aby lepiej poznać sytuację warto też przeczytać nasze wcześniejsze publikacje poniżej:
Pracownicy FCA Poland zaczynają pisać o „piekle” w pracy
W sieci pojawiają się komentarze, że w naszych artykułach wystarczy zamienić nazwę z FCA Poland na inną i sytuacja jest tożsama. W III RP politycy zapomnieli o ludziach pracy? Związki zawodowe przestały pełnić swoją służebną rolę wobec pracowników? Robotnicy schowali głowy w piasek i nie walczą o swoje prawa? Pracownicy tyskiego Fiata przerywają milczenie. Ujawniane informacje czyta się jak powieści grozy. Pracodawca wielokrotnie nagradzany jest tyranem? Pytamy gdzie w tej sytuacji jest PIP i organy ścigania? W FCA Poland nie obowiązuje polskie prawo? A może Fiatowcy zostali sprzedani i jak „niewolnicy” zostali sami? Czytaj więcej tutaj.
Rzecznik Fiatowca w Radio Wnet: „Fiat w Polsce funkcjonuje na zasadzie eksterytorialnej”
Po 40 latach od „Karnawału Solidarności” pracownicy FCA Poland ponownie zeszli do podziemia by walczyć o swoje prawa. W tyskiej fabryce Fiata działa podziemny ruch oporu, który powołał Rzecznika Prasowego Fiatowca, a został nim prof. Józef Brynkus naukowiec i historyk z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Rzecznik w Radio Wnet opowiedział o problemach robotników, sytuacji w zakładzie i postawie związków zawodowych. Czytaj więcej tutaj.
A nic o obszernej relacji – reportażu filmowym z pikiety pracowników pod zakładem ze dwa lata temu zrealizowanym przez Internetowa Telewizję Tychy… A była to jedyna tak obszerna relacja medialną wtedy. Media należy szanować i wtedy można też liczyć na wzajemność.
być może jakaś decyzja o wprowadzeniu do produkcji nowego auta uspokoi sytuacje? Ale chyba trzeba o to zabiegać? Można to zrobić na wielu szczeblach od wsparcia politycznego do inwestycji finansowych. FCA znana firma nawet w USA. Wiele krajów chce inwestycji i inwestorów. Konkurencja jest duża i dlatego trzeba oferować lepsze warunki dla inwestora. Kiedyś Fiat organizował dni w których pracownicy mogli z rodzinami świętować na terenie fabryki. Być może sytuację w fabryce jest spowodowana niepewnością o jej przyszłość?
W 2021 roku TYCHY I BIELSKO BIALA obchodzić będą 70 lecie istnienia .Jest TO jakiś argument aby miasta i państwo przypomniały co zrobić aby poprawić nastroje W FCA.
Już dawno się wypisałem bo nic nie robią i wiem ze te związki nic nie zrobią dla pracownika . W tej firmie pracownik jest stracony ma wszystkie soboty robić i dziękować związkom ze może pracować. Całe lata to samo , to jest korporacja za włochy a związki są cicho cały rok. Na początku roku chcą aby się zapisywać do związków bo trzeba walczyć o podwyżki potem biorą co dyrekcja im rzuci i cały rok są cichutko .Pracownik się nie liczy podwyżki indywidualne to jak na lekarstwo kilka osób dostało na całego fiata , oczywiście pupilki i kapusie. Ja i wielu moich kumpli robimy tam ponad 10lat i więcej nikt podwyżki indywidualnej nie dostał. Sobót roboczych mamy dość chcemy zarobić w tygodniu a weekend odpoczywać z rodzinami. Ta firma jest w stanie zrobić plany w tygodniu po co męczą nas tymi sobotami???
Co do SIPowców to mogę coś o tym powiedzieć bo sam dwie kadencję temu dałem się w to wkręcić.A niestety nikt się nie pcha na SIPowca sam. Pamiętam te nagabywania, prośby itd. Jeśli przychodzi pracownik i mówi sipowcowi że coś mu nie pasuje to sipowiec idzie z tym najpierw do kierownika a ten zadaje mu proste pytanie…: któremu to pracownikowi to nie pasuje. Pracownicy boją się zgłaszać coś do sipu bo przychodzi REPO i odbywa z nim indywidualną rozmowę. A jakież to formy nacisku ma taki szeregowy sipowiec? Co może? Chyba nóżką tupnąć i tyle. SIPowcy to kozły ofiarne które podpisują raporty z kontroli że wszystko jest ok i cacy. A jak się coś stanie pracownikowi to ooooo proszę, tydzień temu była kontrola SIP i jest podpis że wszystko było ok. Każdy może zgłosić nieprawidłowości do PIP która to inspekcja pracy przyjedzie na zakład, sprawdzi a potem,jak to już było, stwierdzi nieprawidłowości lub stosowanie mobbingu i ukaże zakład pracy…. pismem lub w najlepszym przypadku karą grzywny w kwocie max 30tys… No dla FCA to jak splunięcie. Nie okłamujmy się….ani SIP ani tym ba dzuej BHP nic wam nie pomoże.. tyle w temacie