W sieci pojawiają się komentarze, że w naszych artykułach wystarczy zamienić nazwę z FCA Poland na inną i sytuacja jest tożsama. W III RP politycy zapomnieli o ludziach pracy? Związki zawodowe przestały pełnić swoją służebną rolę wobec pracowników? Robotnicy schowali głowy w piasek i nie walczą o swoje prawa? Pracownicy tyskiego Fiata przerywają milczenie. Ujawniane informacje czyta się jak powieści grozy. Pracodawca wielokrotnie nagradzany jest tyranem? Pytamy gdzie w tej sytuacji jest PIP i organy ścigania? W FCA Poland nie obowiązuje polskie prawo? A może Fiatowcy zostali sprzedani i jak „niewolnicy” zostali sami?
Ludzie listy piszą…
„Witam. Pisze odnośnie buntu, który cały czas chcecie abyśmy zrobili. Niestety nie jest to takie proste. Jest mnóstwo ludzi, którzy zaraz idą na emeryturę i całkiem spora cześć ludzi z Bielska, którzy jednak maja dużooo wyższe stawki. Nie wspomnę o dużej ilości Ukraińców, którzy „zabijają” się o nadgodziny. Pracują po 12h na dobę i są zadowoleni..
W związku z tym przestańcie do nas apelować o bunt, bo nie jest on możliwy. Prosicie, aby zapisywać się do związków. Pytanie: po co?
Kiedy trzeba podpisać 400 nadgodzin lub inne wariacje pracodawcy to PODPISUJECIE. Nie pytacie nikogo o zdanie. Nikt nie chce tyle pracować! Mówię o Polakach. A wy od razu podpisujecie wszystkooo!
Wszyscy, z którymi rozmawiam deklarują, że związek zawodowy powinien być jeden i przede wszystkim POZAZAKŁADOWY! A co do sobót powinny być dla chętnych lub tylko na 1zmianie”.
Pracownicy czują się bezpieczni i wyrażają swoje opinie oraz oczekiwania, które nie są wcale wygórowane. Czy tak trudno zrozumieć, że ludzie marzą o dobrej zmianie? Jednak to nie wszystko, bo są także sfrustrowani, co można wyczytać między wierszami…
Skandal goni skandal…
Treść kolejnego listu jest tragicznym obrazem sytuacji, w FCA Poland oraz firmach kooperujących. Jednocześnie pokazuje jak pracownicy są zastraszeni i zniewoleni.
„Po przeczytaniu ostatniej lektury z Facebook’a w temacie nadwyrężeń FCA Poland w stosunku do swoich pracowników, postanowiłem napisać tego maila.
Mój sąsiad pracuje (jeszcze) w FCA Poland i opowiadał mi o różnych ciekawostkach z pracy, ale sam nie ma odwagi napisać takiego listu do Redakcji Fiatowca. Postanowiłem sam napisać o tym, co słyszałem z pewnego przekazu.
Otóż istotnie, każda wolna sobota nazywana jest zbiorowym dniem pracy i to tak, co tydzień. W zasadzie, to takie bezkarne organizowanie pracy w godzinach nadliczbowych przez tego pracodawcę. Naturalnie poza FCA jest cała masa firm (podwykonawców), które również są zmuszane do wstawiennictwa swoich pracowników w te soboty. Pracownicy wszystkich tych spółek mają już po dziurki w nosie pracujących sobót i wręcz płaszczenia się przed swoimi przełożonymi, aby mieć w sobotę dzień wolny. Samo wystosowanie prośby jest już niezwykle stresujące i poniżające, a już natychmiast z ust przełożonego pada cały deszcz powodów, dlaczego nie powinien pracownik prosić o dzień wolny i tak:
– a nie możesz się zamienić na zmiany,
– a na tą sobotę ( jak na każdą inną) już ileś ludzi prosiło o wolne,
– a „On” sam od początku istnienie firmy nie wybierał tylu sobót, co ty potrzebujesz (?),
– a „On” nie potrzebuje takich pracowników, co to w soboty nie chcą przychodzić do pracy,
– a jeszcze raz nie przyjdziesz do pracy w sobotę, to twoje akta powędrują do działu kadr do dyspozycji ( to chyba jasne, że jest to zastraszenie o zwolnieniu z pracy).
FCA nie dba o pracownika i jego zdrowie. Jak padniesz na linii, to cię zamienią inną osobą, a ty kombinuj, czy się zregenerujesz i wrócisz, czy czeka cię dłuższy pobyt na zwolnieniu lekarskim. Jak wrócisz z L4 to przełożony wręczy Ci wypowiedzenie umowy o pracę…
I tak, jak tak dalej pójdzie, to Ukraińców obsadzą na całości linii, jako tanią siłę roboczą. Tylko, że jak Polak/Polka zrobi błąd to za to oberwie, a Ukrainiec powie, że „nie panimaju”, albo „ja nie znaju” i nikt mu już nic nie powie do słuchu, a oni wszystko rozumieją i wiedzą, co mają mówić. Polacy mają pełną odpowiedzialność za swoje czyny, a Ukraińcy są bezkarni. Oczywiście Oni są bardziej chętni do nadgodzin i sobót roboczych, bo z zasady przyjechali do Polski na dorobek, a nie na wypoczynek i zwiedzanie fabryki.
Chętnie tutaj nadmienię również o warunkach pracy, głównie Polaków i to mężczyzn pracujących na placu samochodowym, którym zarządza pod-firma Sistema Poland. Firma ta głównie obsługuje plac samochodowy, ale też i wewnątrz FCA, komunikację między produkcją, a magazynami części i podzespołów.
Wiadomo, jak to na parkingach „pod chmurką”, samochody są brudne, skurzone i mokre od warunków atmosferycznych, więc i pracownicy mają nieczyste ręce. Niestety żadnej bieżącej, nawet zimnej wody, nie ma na tym zbiorczym parkingu samochodów, aby umyć ręce. Powiem więcej, nie ma nawet jednego „Toi-toja”, do załatwienia potrzeb natury ludzkiej. Dodam tylko, że długość tego parkingu głównego ma prawie 1,5 km. Pracownicy dosłownie są zmuszeni do oddawania moczu po oponach samochodów lub pod płotem firmy. Nawet nie pytałem, co w przypadku tej „grubszej sprawy”, ale i tak o higienie osobistej można zapomnieć jak o wolnej sobocie. A przecież korona wirus szaleje?
Jestem ciekaw, czy Redakcja jest w stanie jakoś zareagować na ten palący temat. Proszę raczej nie liczyć na pracowników, bo oni i tak są już na tyle zastraszeni zwolnieniami, albo przezbrojeniem na inny ciężki etap linii, że sami o to na pewno nie zawalczą.
Proszę o odpowiedź, co Redakcja zamierza z tym moim tekstem zrobić i czy pomoże to pracownikom FCA Poland, Sistema Poland i innym firmom pod-wykonawcom”.
Opisana sytuacja jest skandalem, który zasługuje na napiętnowanie. Jednak dalsza część treści e-maila nie nadaje się w tej chwili do publikacji, bo wymaga dogłębnej analizy prawnej. Być może będziemy zmuszeni złożyć przez pełnomocnika prawnego zawiadomienie do prokuratury. Jednak już teraz deklarujemy, że tak tej sprawy nie zostawimy, którą zechciał jeden z sąsiadów pracownika FCA Poland opisać.
Inni nie mają lepiej…
U firm współpracujących z FCA Poland jest podobnie jak wynika z treści kolejnego listu, jaki wpłyną do redakcji Fiatowca.
„Nie tylko pracownicy Fiata mają taki problem, ale podobnie jest w firmie po drugiej stronie parkingu z gotowymi samochodami. Mowa tutaj o firmie Adient kiedyś Johnson Controls.
Problem z ilością pracowników. Ciągle ucinanie pracowników i zwiększanie norm to standard. O wolnych sobota można praktycznie zapomnieć, bo jak Fiat jedzie to i Adient. Oczywiście można się zapisać na wolna sobotę, ale jak człowiek z dnia na dzień potrzebuje to zapomnij w sumie tyczy się to też normalnego urlopu, (choć ostatnimi czasy jest trochę lepiej)”.
Fiatowska nagonka…
Pisać każdy może, raz lepiej a czasem gorzej. Jednak nie o styl w tych wszystkich listach do redakcji chodzi. Przecież swoimi problemami dzielą się ludzie pracy, którzy, na co dzień nie operują piórem, lecz narzędziami do montażu samochodów, robotnicy znający trud pracy dnia codziennego. Zmęczeni fizycznym wysiłkiem, ale także atmosferą w pracy. Kolejny e-mail rozkłada na czynniki pierwsze podstawowe problem Fiatowców.
„Soboty to nasza zmora, oj tak najgorsza jest w sobotę II zmiana, a w poniedziałek I zmiana. W Fiacie nazywamy to przerwą na rosół. Mówimy, że jak są soboty nie ma, kiedy żyć a jak nie ma sobót nie ma, za co żyć.
Jedna z koleżanek ostatnio wzburzona opowiadała jak u niej na stanowisku doszło do pomyłki przybiegł lider i nie zapytał, co się stało, dlaczego do tego doszło tylko od razu ze złością stwierdził, że ma za dobrze i trzeba jej zmienić robotę. Bo nie od dziś wiadomo, że starych doświadczonych pracowników nikt już na tym zakładzie nie szanuję. Pracę dla osób starszych, schorowanych i z dolegliwościami zdrowotnymi kiedyś były a teraz na tych operacjach pracuję młodzież polska i ukraińska z pod firmy. Bo stary gdzie pójdzie, nie ucieknie w trakcie zmiany z roboty, a młodych to trzeba zatrzymać za wszelką cenę.
Najnowszy trend wśród dozoru to kontrola pracowników na L4. Przyjeżdżają kierownicy, kierownik i lider czasem ktoś z REPO. Jest to cholernie uwłaczające, gdy człowiek naprawdę źle wyglądający musi się pokazywać komuś. Ale totalnym oburzeniem jest, gdy taki kierownik pyta, na co chorujesz, jakie bierzesz leki? Tak, do tego dochodzi i jest to dramat.
Lider to bezpośredni przełożony ktoś, kto POWINIEN być na swojej brygadzie i się nią opiekować. Co za tym idzie powinien być, kiedy go potrzebujemy. No i tu zaczynają się schody. Bo wg pracowników dobry lider to taki, który w razie, czego pomoże, zamówi detal, taki, który umie każdą operację i w razie braku załogi pomoże itp., ale wg dozoru dobry lider to ten, który tak ustawi ludzi żeby „zapierniczali”. Dozór chcę, aby lider był pierwszą osobą, która upadla pracownika, na co dzień. Dlatego gdy teraz szukali liderów prawie nikt nie chciał się zgodzić. Więc wybrali tych, którzy absolutnie do niczego się nie nadają. Liderowanie to taki rodzaj lansu. Ręce w kieszeni, guma do żucia w buzi i to by było na tyle. Nie umieją nic i najgorsze jest to, że nie mają zamiaru się uczyć. Nie wiem, co jeszcze potrzebne jest żeby pracownicy wzięli sprawy w swoje ręce? Jesteśmy tak bardzo zmęczeni, zniesmaczeni i wystraszeni, że brakuje nam sił by walczyć o swoje, o siebie.
Dziękuję, że Fiatowiec znów działa może tego właśnie potrzebujemy. Razem możemy więcej!”
Jak już wspominaliśmy Fiatowiec to Wy, ja i Ty. Znamy Wasze problemy dnia codziennego, ale bardzo chętnie oddamy Wam nasze łamy, by pokazać całej Polsce prawdziwy obraz FCA Poland. Czas skończyć z propagandą sukcesu jak za Gierka i wziąć się do roboty. Związkowcy do dzieła. Dyrekcjo obudź się z letargu, bo niebawem będzie za późno na cokolwiek, gdy nie będzie miał, kto w tej fabryce pracować poza obcokrajowcami i kilkudziesięciu schorowanymi pracownikami, którzy już teraz ledwo nogami powłóczą.
Patologia na turyńskiej…
Koniec dzisiejszej publikacji jest jak gorzka puenta, która idealnie obrazuje sytuację, w FCA Polan oraz spółkach córkach.
„Pracuję na zakładzie MA 25 lat (do niedawna Delfo) takiego syfu jak teraz nie było nigdy! Kliki, znajomości i nepotyzm taki, że zwykły zjadacz chleba nie ma żadnego prawa. Jeśli nie zapraszasz lidera na piwo to dostajesz najgorszą pracę. W delegacje do pracy, której się nie zna jeżdżą tylko „staży” pracownicy. Poszedłem w delegacje, ale okazało się, że tu nie mogę pracować, bo lekarz mi nie pozwolił i słyszę od brygadzisty „to, po co tu przyszedłeś”? Znam się na robocie lepiej niż niejeden pracownik, ale takich słów się nie spodziewałem.
Sistema – siostra Fiata tutaj prym wiodą Ukraińcy. Nie będą pracować na operacjach, na których trzeba dużo chodzić czy dźwigać. Od tego są Polacy! Etatowymi pracownikami wyciera się każdy kąt. Znajoma, która każdy problem zgłasza czy do związków czy do bhp jest niewygodna. ” za karę” nie dostała podwyżki indywidualnej tylko po to by zamknąć jej buzię.
Można usłyszeć od dozoru, że na FCA i tak mają gorzej”.
Gorzkie słowa prawdy, które powinny wstrząsnąć dyrekcją, bo przecież nie o taką opinię o FCA Poland chyba chodzi menadżerom i ludziom zarządzającym tyską fabryką? W tej sytuacji nie ma już, na co czekać. Czas podjąć poważne rozmowy z przedstawicielami załogi, siąść do stołu negocjacyjnego i doprowadzić do gruntownych zmian w systemie zarządzania zasobami ludzkimi. Jednak to nie wszystko. Jednym z elementów niezbędnym do uzdrowienia sytuacji są podwyżki płac, bo bez nich to ani rusz z nowymi wyzwaniami, które czekają nas w najbliższych miesiącach i latach. Warto też pamiętać o tym, że z niewolnika nie ma dobrego pracownika.
Fiatowcy macie swoje miejsce
Przypominamy, że jest miejsce w sieci, gdzie znaleźliśmy bezpieczny azyl. Właściciele Pressmania.pl i wydawca złożyli deklarację, że nie będzie nakładana cenzura na nasze publikacje. W związku z tym, to tutaj będzie nasze miejsce, gdzie będziemy pisali o naszych zakładowych problemach. Jednocześnie prosimy o wszystkie sygnały z fabryki i całej Grupy Fiata w Polsce. Obiecujemy, że pochylimy się nad każdą sprawą i gwarantujemy Wam pełną anonimowość!
Piszcie do nas pod adresem e-mail:
redakcja.npai@gmail.com
Aby leiej poznać sytuację warto też przeczyać nasze wcześniejsze publiakcje poniżej.
Włoski „obóz pracy” w FCA Poland?
Polscy pracownicy koncernu Fiata w Tychach nie wyrabiają. Ludzie ciężkiej pracy mówią, że tak się dalej nie da pracować. Niepokój społeczny rośnie. Związki zawodowe schowały głowę w piasek i czekają? Dyrekcja udaje, że nie widzi problemu? Jednak propaganda periodyku „FCA Wokół Nas” głosi, że zakład na Śląsku jest „krainą mlekiem i miodem płynącą”. Koronawirus szaleje, a praca wre… Fiaciki jadą na zachód i sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Czyli jest pięknie? Nie, to nie tak! Ujawniamy bolesną prawdę… Kasy nie ma. Pracownicy „padają jak muchy”? Kiedy dojdzie do pierwszego zgonu? Czytaj więcej tutaj.
Praca w FCA Poland to nie wszystko!
Nie jesteśmy fiatowskimi „niewolnikami”. Ostatni nasz „obozowy” wpis w Internecie wywołał falę poruszenia w całej tyskiej fabryce. Widzieliśmy jak z wypiekami na twarzy czytaliście nasz ostatni artykuł pt. „Włoski obóz pracy w FCA Poland?” (czytaj tutaj). Jednak najbardziej poruszyło nas jedno zdanie, które przeczytaliśmy w przejmującym emailu, jaki przyszedł do redakcji Fiatowca. Jedna z żon pracownika z wieloletnim stażem pracy w „naszym” zakładzie tak podsumowała konieczność „obowiązkowej” pracy w soboty: „Mam nadzieję, że to się zmieni. Rodziny siebie potrzebują”. Czytaj więcej tutaj.
Fiat Tychy Blues – pracowniczy song protest. Ruszamy z nowymi akcjami
Robotnicy Fiat Auto Poland obecnie FCA POland nie są kretynami i nigdy sami nie strzelają sobie w stopę. Walczymy jako Grupa Fiatowca i TKZ Solidarność.pl z naszym pracodawcą już od blisko 10 lat, ale zawsze w zgodzie z prawem. Robiliśmy różne happeningi, w minionych latach wiele się działo i przyprawiało to o ból głowy naszego pracodawcę. Przypominamy poniżej nasz fabryczny protest song, który bardzie wkurzył dyrekcją niż wszelkie inne wywrotowe akcje pseudo związkowców. W dodatku ta piosenka zawsze towarzyszy wiecom i piketom pracowniczym przed bramami Fiata w Tychach. Czytaj więcej tutaj.
Teraz jest koronawirus i Fiat ogłosił postój ale tylko tydzień choć mamy stać dwa tygodnie ale drugi tydzień to już ma być nasz urlop który przecież zabierają nam ( zaledwie 90%)więc spoko mogę oddać 😡