Szok i niedowierzanie. – „Każdy zakup to interes. Oby nie okazało się, że nakupiliśmy wątpliwej jakości testów. Ktoś już zrobił świetny interes na maseczkach, których produkcja wynosi kilkanaście groszy. Interes na maseczkach to w tej chwili złoty interes. W pośpiechu uchwaliliśmy ustawę covidową, za którą też głosowałem, w której jeden z artykułów mówi o bezkarności urzędników za niegospodarność. Gdy wgłębiliśmy się w uchwalony tekst, włosy mi na głowie stanęły dęba, co my tu uchwaliliśmy” – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” poseł Porozumienia i był szef NFZ. Polityk przekonuje, że wyborów w maju nie będzie, a na pytanie, czy jego partia mogłaby przejść do opozycji, odpowiada: – „Nie mogę powiedzieć, że to jest niemożliwe”.

W Polsce wielokrotnie publicyści z wyraźną tęsknotą wspominają rozwiązaniach i odpowiedzialność urzędników w II RP. – „Przeczytałem wypowiedź posła Andrzeja Sośnierza – tego ze Zjednoczonej Prawicy. Sośnierz kompromituje siebie i tych, którzy w Sejmie zagłosowali za ustawą COVID-ową. Poseł Andrzejek mówi, że „nakupiliśmy wątpliwej jakości testów”, które dopiero teraz są sprawdzane w Państwowym Zakładzie Higieny” – pisze prof. Józef Brynkus. – „Dalej Andrzejek mówi, że ktoś zrobił wielki interes na maseczkach. I jeszcze, że w ustawie zapisano bezkarność urzędników za „niedopatrzenia administracyjne i niegospodarne zarządzanie” (czytaj wały i przewały)” – informuje były poseł.

W polityce nie ma zasad. – „Andrzejek przyznaje, że on też głosował za tą ustawą. Po takiej wypowiedzi ten poseł od Gowina powinien zrezygnować z mandatu poselskiego. Jak można się tak świnić” – zastanawia się był parlamentarzysta. – „A poza tym co ta większość sejmowa robi, toż to woła o pomstę do nieba” – dodaje.

Operacja fałszywej flagi. – „To, że z koronaświrusem robią nas w balona na świecie, to pewne, ale tak jak władza w Polsce robi na nim wały (przypominam spółkę braci Szumowskich – czytaj tutaj), to jednak jest to mistrzostwo świata” – podsumowuje wykładowca akademicki.

Kim jest poseł Andrzej Sośnierz? – „Sośnierz – ten starszy, to od dawna gość na scenie politycznej. Jedyna rzecz, która mu wyszła, to zaniechane karty zdrowia, takie jak karty płatnicze, na których są pełne dane pacjenta i nie trzeba było wozić dokumentacji. Niestety POpaprańcy z tego zrezygnowali, a PiS-iory do tego nie wróciły. Wprowadził to na Śląsku. Synek Andrzeja Dobromir to poseł KOKON-u” – przypomina prof. Józef Brynkus.

I tak właśnie to wygląda w polskim grajdołku. Panowie na pewno kochają się jak rodzina, ale w polityce na żadne większe uprzejmości liczyć nie można. Oczywiście to nie pierwszy raz, jak w Sejmie jest ojciec i syn. Przecież było tak w poprzedniej kadencji, kiedy do Sejmu trafili Mateusz Morawiecki jako Premier oraz jego ojciec Kornel. Jednak tym razem poglądy obu polityków – zwłaszcza w kwestiach gospodarczych – niby są od siebie dość… odległe, ale czegoż się nie robi, gdy się z decyzją nie zgadza, ale głosuje za, bo wódz każe.

W całej tej układance nie można zapomnieć o roli jaką odgrywa w przeciąganiu Dużego Jarosława na stronę opozycji Stanisław Tyszka. A to on: – „Skutecznie rozwalił od środka cały ruch” – mówią byli działacze Kukiz’15. Nie był jednak w tych działaniach sam, bo taki jeden też szeptał do ucha Pawła Kukiza przy każdej okazji, że tylko koalicja z PSL pomoże uratować ruch społeczny. Przygotowywał sondaże z sondaż i wyciągał wnioski, by po wyborach skrytykować tak zawarty pakt wyborczy. W praktyce wyszło na to, że Kukiz z Tyszką nie pomogli Kukiz’15, a jedynie uratowali PSL przed zniknięciem ze sceny politycznej i sami umościli sobie ciepłe posadki w ławach poselskich. Czy podobnie będzie z posłami Prozumienia? Po kryzysie rządowym przejdą do opozycji jak gdyby nigdy nic się nie stało, a Jarosław Gowin w nagrodę zostanie Marszałkiem Sejmu? Czas pokaże, a testem będzie głosowanie ustawy, która wróci z Senatu i będzie dotyczyć wyborów korespondencyjnych…