Paweł Miter prawnik i dziennikarz chce pozwać TVP. W panice przed odpowiedzialnością portal TVP info zmienia tytuł, a pełnomocnik prawnika wysłał już do TVP pismo wzywające do dobrowolnej zapłaty astronomicznej kwoty dwóch milionów złotych pod rygorem wytoczenia procesu karnego.

„Paweł Miter poszedł siedzieć na 10 miesięcy” – to tytuł tekstu, który Telewizję Polską może dużo kosztować, bo jak się okazuje jest kłamstwem. Co ciekawe, na pomoc Miterowi ruszyło kierownictwo Sądu Okręgowego w Zielonej Górze.
Zdaniem portalu TVP info, Miter unikał zapłacenia grzywny, jaką dostał w sprawie skompromitowanego sędziego Ryszarda Milewskiego. Portal w obszernym tekście przytaczał informacje, które zdaniem Mitera są nieprawdziwe, a sam tytuł nie dość, że jest ordynarnym kłamstwem, to ma za zadanie poniżyć go w oczach opinii publicznej i podważyć do niego zaufanie.
Z naszych ustaleń wynika, że Miter dokonał wpłaty części grzywny, a resztę chciał odpracować w Domu Opieki nad osobami starszymi, bo jak uważa, byłaby to ważniejsza dla niego rzecz, społecznie też bardziej wartościowa z korzyścią dla tych starszych samotnych osób. Nie jest zatem prawdą, że unikał kontaktu z sądem, co opisano w tekście propagandowej TVP. To właśnie na jego wniosek Sąd Rejonowy w Zielonej Górze przyznał mu możliwość społecznego odpracowania grzywny, mimo, że decyzję Sądu Rejonowego zaskarżył prokurator Zbigniewa Ziobry, to Sąd Rejonowy ostatecznie przychylił się do wniosku Mitera i prawomocnym postanowieniem w dniu 25 czerwca br. zamknął sprawę dając Miterowi wybór tym samym oddalając wnioski prokuratora bez możliwości powtórnego odwołania.
Jednak w niejasnych okolicznościach 2 lipca, Sąd Okręgowy, a więc jako sąd wyższej instancji po ponownym rozpoznaniu wniosku prokuratora, który wcześniej przegrał spór z Miterem przed Sądem Rejonowym, wydał postanowienie w przedmiocie 10 miesięcy aresztu dla Mitera za unikanie zapłaty grzywny. I to zdaniem Mitera jest rzecz skandaliczna, bo prokuratura zataiła przed sądem wyższej instancji fakt, że w tej sprawie wydane zostało postanowienie prawomocne dające mu wybór, albo zapłaci pozostałą część grzywny, albo odrobi ją społecznie.
Jak mówi nam Miter aresztu się nie boi, bo wie już za dobrze, że ta władza kryminalizuje wszystkich, którzy tę władzę krytykują i chce wsadzić wszystkich tylko nie swoich, czyli prawdziwych przestępców i macherów, tym bardziej, że jak wskazuje w jego sprawie doszło do matactwa samej prokuratury, czego nie zamierza pozostawić bez konsekwencji i będzie domagał się wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratora, choć jak zaznacza w przypadku ręcznego sterowania prokuraturą może to być trudne, bo Ziobro stworzył machinę niszczenia niewygodnych ludzi, obrona ludzi pokrzywdzonych przez układy i prawdziwych przestępców obecnej prokuratury nie interesuje tak bardzo, jak obrona interesów władzy.
To, że faktycznie mogło dojść do matactwa prokuratury, świadczy fakt, że bardzo szybko na pomoc Miterowi przyszło szefostwo Sądu Okręgowego, które w piątek 10 lipca 2020 roku z samego rana podjęło decyzję o wszczęciu postępowania w przedmiocie uchylenia postanowienia, które zostało wydane z naruszeniem prawa, a w ocenie Mitera zostało ono wręcz wyłudzone przez prokuratora od Sądu Okręgowego, i jak dodaje, jest to kryminał w czystej postaci, nie można takich rzeczy robić, prokurator nie może zatajać przed sądem takich rzeczy, aby uzyskać dogodne dla siebie orzeczenie, ale w obecnej rzeczywistości takie bezprawne sztuczki się praktykuje, aby gnębić przeciwników tej władzy. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze dostrzegł, że został wprowadzony w błąd przez prokuraturę i będzie sprawę wyjaśniać – taką informację otrzymał pełnomocnik Mitera z sekretariatu sądu.
– „Tekst TVP info w całości narusza moje dobra osobiste” – uważa Miter, a dziennikarz piszący ten artykuł nie dochował należytej staranności, mimo, że po wiadomości sms jaką otrzymał od TVP info, prosił i wskazywał, aby podali mu sygnaturę postanowienia wiedząc, że mogą naruszyć jego dobra osobiste pisząc nieprawdę. – „TVP tej staranności nie dochowała, do wiadomości publicznej podano zniesławiające mnie informacje, wsadzili mnie do więzienia tytułem, potem, kiedy zmieniali treść, było już tylko gorzej i za to odpowiedzą przed sądem” – mówi Miter pytany o tak wysoką kwotę uważa, że tylko wysoka kara może spowodować w TVP jakąś refleksję, że nie można zniesławiać ludzi, a oni robią to nagminnie każdego dnia – i dodaje – „skoro TVP stać jest na pensje dla partyjnych prowadzących rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie, to na takie perfidne zniesławienie i podawanie do publicznej wiadomości kłamstw na temat osób z którymi się nie zgadzają też powinno być ich stać. Po tej szkalującej publikacji miałem kilkanaście telefonów od bliskich mi osób, od sąsiadów i znajomych, bo uwierzyli, że trafiłem za kratki, moja babcia o mało nie trafiła do szpitala po otrzymaniu tej wiadomości. Ktoś w końcu musi zatrzymać machinę oszczerstw, kłamstw i pomówień jakie TVP nam serwuje niemal każdego dnia” – kwituje Miter.
Kilka godzin po publikacji tekstu, kiedy prawnik zapowiedział pozew przeciwko TVP, dokonano zmiany tytułu na „Paweł Miter idzie siedzieć”, co jego zdaniem jeszcze bardziej pogrąża TVP, bo chcieli uratować sytuację, a wkopali się jeszcze bardziej.
– „Od dłuższego czasu jestem oczerniany przez dziennikarzy i media sprzyjające tej władzy tylko w ostatnich tygodniach na mój temat ukazały się dwa teksty, jakobym należał do szajki Romana Giertycha i Jana Pińskiego, jestem atakowany w sposób brutalny i kłamliwy tylko dlatego, że mam odwagę krytykować tę władzę i nie zgadzać się z jej decyzjami w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości” – uważa Miter i dodaje, że kilka tygodni temu złożył wniosek o ściągnie w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej, wskazał w nim osoby powiązane z tą władzą, które jego zdaniem dopuszczają się pomówień, zastraszania i szaklowania jego osoby za pomocą hejterskich kont. W najbliższych dniach warszawski sąd będzie rozpatrywał zażalenie na postanowienie umarzające to zawiadomienie. Zdaniem Mitera sąd najprawdopodobniej nakaże prokuraturze przeprowadzenie odpowiednich czynności, ponieważ prokurator nie zrobił nic, kiedy zobaczył nazwisko Gmyza i wiceszefa służb Macieja Wąsika
TVP i ich pracownicy nie pierwszy raz szkalują Mitera, mimo, że wielokrotnie go chwalono za pracę przy sprawie sędziego Ryszarda Milewskiego, dzięki niemu wypłynęła też sprawa sędziego Wojciecha Łączewskiego. Pochwały w jego kierunku kierował sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, czy obecna sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz, ale także sam Zbigniew Ziobro, dla którego praca Mitera i demaskujące teksty o wymiarze sprawiedliwości były podwalinami pod reformę wymiaru sprawiedliwości po 2015 roku. Miter był też na liście 52 osób rozpracowywanych przez służby specjalne. Politycy tej władzy wielokrotnie powoływali się na ustalenia Mitera, mimo to jest wrogiem wąskiego grona osób powiązanych z tą władzą i służbami specjalnymi, bo wraz z Janem Pińskim surowo ocenia działania tej władzy w zakresie służb specjalnych, jak choćby sprawa maseczek, czy respiratorów i to, że państwo straciło na tej umowie ponad 100 mln zł, bo służby nie potrafiły odpowiednio zabezpieczyć tej transakcji.
Zostaw komentarz