„Polska najlepiej sobie radzi z korona wirusem na świecie” – płynie przekaz z konferencji rzecznika Ministra Zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że polskie statystyki wykazują małą ilość zachorowań, bo testów robimy zbyt mało. Eksperci Ministerstwa Zdrowia mówią, że Polaków zakażonych, ale bezobjawowych może być nawet 1,6 miliona, co pokazuje skale problemu (czytaj więcej). Sam minister Szumowski zapowiada drugą falę pandemii jesienią. Jednak sytuacja chorych jest fatalna, bo diagnostyka trwa, procedury Sanepidu nie działają i wygląda to jak orka na ugorze. W kółko tylko słuchać tłumaczenia, że za mało ludzi zajmuje się tymi sprawami. Państwo jest nie gotowe na większą zachorowalność. Lekarze załamują ręce a Polacy lekceważą nakazy noszenia maseczek w miejscach publicznych oraz zachowanie dystansu społecznego. Służby państwowe zawodzą, ale sielanka medialna trwa. A więc uważajcie na siebie!

Pierwszy tydzień za Wami od wystąpienia objawów. Jak sobie radzicie? – „Od tygodnia walczymy z chorobą zwaną koronawirus. Nic przyjemnego, gdyby ktoś pytał. Przed godziną 14 rzecznik Sanepidu w Oświęcimiu zadzwoniła do mnie z radosną nowiną, mój wynik nie jest pozytywny. Teraz chciałbym zapytać tych wszystkich, którzy pomawiali mnie publicznie, mówiąc, że roznosiłam wirus: czy nie jest Wam głupio dokuczać tym którzy są już wystarczająco pokrzywdzeni przez los?” – pyta Pani Renata.

Jak czuje się Pani mąż, który ma pozytywny wynik testów na COVID-19? – „Pan B. dziś wstał z łóżka, to jest naprawdę nie lada osiągnięcie. Do tej pory był bardzo słaby. Oczywiście nadal jest osłabiony, obolały, ale mamy nadzieję, że najgorsze mamy za sobą. Doczekaliśmy się worków na śmieci, a więc wygląda jakby wszystko w końcu wskoczyło na odpowiednie tory” – z nadzieją mówi żona Pana B.

Anioły są wśród nas. – „Dzisiejszy dzień był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Emilka pod drzewami znalazła obrazek, który jej przyjaciółka  Asia ze szkoły tańca namalowała specjalnie dla niej, oprócz tego mama Asi upiekła dla nas pyszne czekoladowe ciasto. Aby dopełnić dzień Kasia przywiozła nam rosół. To jest cudowne uczucie. Ludzie którzy nie musieliby się nami w ogóle przejmować, troszczą się o to co z nami będzie. Natomiast ludzie po których tej pomocy byśmy się spodziewali – że pomogą z naszemu czworonogowi – to się nie doczekamy. Przeraża mnie zachowanie ludzi, którzy mają za złe naszej pomocowej Weronice tylko za to, że pomaga nam i wyprowadza psa Olafa na spacery” – mówi Pani Renata.

W Policji tez pracują ludzie. – „Dzisiaj miło zaskoczyła nas policja, która przyjechała na kontrolę. Pan policjant podjechał pod blok tak, że on widział nas w lusterku, a wszyscy ciekawscy nie wiedzieli do kogo ta policja przyjechała. Dziękuję wszystkim za dobre serca” – podkreśla dzielna kobieta, która docenia każdy gest i pomoc w tym trudnym czasie.

Warto w tym miejscu podkreślić, że po COVID-19 pozostają ciężkie dolegliwości. – „Nie tylko osoby z ciężkim przebiegiem COVID-19 cierpią na powikłania, ale także pacjenci o stosunkowo łagodnym przebiegu choroby” – ostrzegają lekarze specjaliści i naukowcy (czytaj więcej). Zwracamy na to szczególna uwagę niedowiarków i instytucji lekceważących ludzi bezobjawowych, bo niebawem może się okazać, że nic nam pozornie nie było, a społeczeństwo stało się niewydolne zdrowotnie. Nie lekceważmy zagrożenia, bo lepiej na zimne dmuchać, by się nie poparzyć.

Nasze wcześniejsze relacje w tej sprawie:

  1. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  2. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! Walka o życie po potwierdzonym teście (czytaj więcej).
  3. Drugi „covidowy” dzień. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  4. Relacja z trzeciego „covidowego” dnia. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  5. „Covidowy” weekend. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).