Przyszło nam żyć w bardzo dziwnych czasach, z jednej strony mamy dostęp do wszystkiego z drugiej strony nie możemy nic. W dobie pandemii zmagamy się z wieloma trudnościami i nie będę tu pisać o wirusie. Spójrzcie proszę wokół i zobaczcie jakie konsekwencje niesie ten wirus?!

Siłownie zostały zamknięte, owszem budynkowi nic nie grozi jednakże tu nie chodzi o budynek sam w sobie, tylko o całość. Trzeba zapłacić czynsz, pracownikom na etacie pensję trzeba zapłacić, a tych którzy są na śmieciówkach, ich można się „pozbyć”. Tylko Ci ludzie chcą móc normalnie funkcjonować. Chcą pracować i za pracę otrzymywać wynagrodzenie. Jednakże rządzący jakby o tym zapomnieli. No bo przecież syty głodnego nie zrozumie.

Czy ktoś zapytał fryzjerkę, bądź kosmetyczkę ile osób dziennie rezygnuje z wizyty z powodu koronowirusa, kwarantanny czy też strachu? Nie, nikt o to nie pyta, bo to sektor prywatny, ich stratami się rząd nie przejmuje.

Zobaczymy więc ile to wszystko przynosi strat. Restauracje i bary to następny sektor, który chyli się ku upadkowi. Coraz większe zakazy, to coraz mniejszy zarobek dla właścicieli, co za tym idzie coraz więcej ludzi bez pracy.

Są szefowie którzy z myślą o swoim dobrze nie przejmują się załogą dla nich to ich zysk jest najważniejszy. Są też zupełnie inni szefowie w Katowicach w hinduskiej restauracji szef zgodnie z wymogami musiał skrócić godziny otwarcia, jednakże żadna z osób tam zatrudnianych nie straciła pracy. Po prostu godziny otwarcia zostały podzielone na załogę po równo. Oczywiście godzin mają mniej do wypracowania, ale mają puki co stały dochód.

W dużej mierze pracownicy gastronomi to ludzie młodzi, studenci którzy aby odciążyć budżet rodziców pracują i zarabiają na swoje wykształcenie i utrzymanie. Coraz gorzej to wszystko wygląda nie wiadomo co przyniesie jutro. To że rząd przegapił czas aby przygotować się na drugą falę to jedno, natomiast to my obywatele musimy robić wszystko, aby jak najszybciej móc wrócić do życia w którym nie paraliżuje strach przed utratą pracy, czy zdrowia a nawet życia.

Ten świat pędzi nie patrząc na nic wokół i gdy to wszystko się skończy każdy z nas powinien móc spojrzeć w lustro bez pogardy, to od nas zależy jakimi jesteśmy ludźmi. Jest grono osób które nie wierzą, że zachorowanie jest realne i nie chcę nikogo przekonywać. Proszę Was jednak uszanujmy strach innych, zachowujmy dystans społeczny, nośmy maski i uważajmy na siebie. Może rządzący pochylą się nad tymi którzy przez system znaleźli się bez środków do życia. Przecież po czynach ich po znamy, bo słowa nic nie znaczą!