Zdaję sobie sprawę, że podejmuję temat bardzo wrażliwy w obecnym czasie, ale wydaje mi się, że należy go podjąć, aby chociaż historycznie przybliżyć od kiedy się on zaczął i czy rzeczywiście jest on bardzo ważny dla naszej planety czy też zdaniem innych niebezpieczny dla ludzkości. Chciałbym przytoczyć tutaj w miarę wszystkie dokumenty mówiące o populacji i depopulacji.

Na początku należy tutaj w szczególności wspomnieć o dokumencie specjalnym a chodzi o Projekt MSSM200, który został przyjęty jako oficjalna polityka USA przez prezydenta Geralda Forda w listopadzie 1975 roku. Projekt został odtajniony 7 marca 1989 roku. Jest to „Raport National Security Study Memorandum 200: konsekwencje przyrostu ludności na całym świecie dla bezpieczeństwa USA oraz globalna analiza (NSSM200)”. Autorem  projektu był Henry Kissinger przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych, doradca prezydentów USA, członek Grupy Bilderberg i Komisji Trójstronnej, jeden z głównych ideologów NWO, jak również co jest ciekawe, laureat pokojowej nagrody Nobla (tutaj cały dokument) a tutaj dokument odtajniający (czytaj tutaj). Oto kilka cytatów z tego dokumentu dotyczącego depopulacji w szczególności aborcji, wody i minerałów

– żaden kraj nie zmniejszy wzrostu populacji bez uciekania się do aborcji,

– aborcja, legalna i nielegalna stała się najbardziej rozpowszechnioną metodą kontroli płodności w dzisiejszym świecie,

 – prowadzenie badań w zakresie: 1) trwałe i wszechobecne rodzaje aborcji. 2) powszechny brak techniki bezpiecznej aborcji,

W raporcie znajdziemy również zalecenia odnośnie zarządzania minerałami, paliwami, wodą oraz jedzeniem w odniesieniu do największego problemu jakim jest według raportu nadmierny przyrost populacji na świecie. Wyludnienie powinno być priorytetem polityki zagranicznej wobec trzeciego świata, ponieważ gospodarka USA będzie wymagała dużej i rosnącej ilości minerałów z zagranicy, zwłaszcza z krajów mniej rozwiniętych. Woda, jedzenie, paliwa i minerały stały się elementem strategicznym USA ( http://www.population-security.org/28-APP2.html).

Należy nadmienić, że Raport jest kontynuacją Królewskiej Komisji Populacji (Royal Commission on Population), która została powołana przez Króla Anglii Jerzego VI w 1944 roku. Czyli prace nad tym zagadnieniem, były zainicjowane przez Brytyjczyków. Pełny tekst tego dokumentu (104 strony) można znaleźć na stronach Amerykańskiej Narodowej Biblioteki, Narodowego Instytutu Zdrowia w dziale dot. Eugeniki. (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2986287/) Nie mylić z eugeniką, które to pojęcie została wprowadzone w 1869 przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, natomiast jako nauka rozwinięte w USA a następnie wcielone w życie przez Hitlera w Niemczech. Teraz nie ma się co dziwić, że Książę Phillip , mąż królowej Elżbiety II i współzałożyciel World Wildlife Fund, powiedział takie słowa:

„W przypadku reinkarnacji chciałbym przywrócić śmiertelny wirus, aby przyczynić się do rozwiązania problemu przeludnienia”.

Wracając do Henry`go Kissingera, to spotkał się z Mao Zedongiem w lipcu 1971 roku, będąc doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Richarda Nixona. Henry Kissinger, potajemnie odwiedził Pekin podczas wycieczki do Pakistanu. Od powstania ChRL w 1949 oba państwa nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych. 21 lutego 1972 roku odbyła się oficjalna wizyta Richarda Nixona w Chinach. Wkrótce po przylocie Nixon spotkał się z Mao. Kissinger za pomoc finansową i gospodarczą wywarł na ChRL, że  przyjęły w 1979 roku tzw. politykę jednego dziecka w związkach małżeńskich.

W Rosji natomiast, już od 1917 roku w okresie Rewolucji Październikowej i w trakcie reżimu komunistycznego przeprowadzano masową depopulację głównie Narodu Rosyjskiego ale również innych narodów tam zamieszkałych. Liczy się, że było to ok. 80 milionów ludzi. Natomiast w Chinach za Mao Zedonga tylko w okresie pokoju od 65 do 70 milionów.

Wracając do czasów nam bliższych. Kiedy podczas wywiadu dla organizacji „CLIMAT ONE” w dniu 17 kwietnia 2013 roku w rozmowie z założycielem tej organizacji Gregiem Daltonem, Z-ca Sekretarza ONZ Christina Figures a jednocześnie sekretarz wykonawczy Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu powiedziała, że

— ludzkość jest strasznym obciążeniem dla naszej planety i według analiz ONZ do roku 2050 populacja wzrośnie do 9 miliardów co stanowi prawdziwe zagrożenie.

Prowadzący wtedy z nią wywiad Greg Dalton zapytał:

— „Czy nie jest prawdą,  — że ​​zatrzymanie wzrostu populacji będzie jednym z największych czynników wpływających na dalszy wzrost emisji gazów cieplarnianych?”

Christina Figures odpowiedziała: – „Są naciski w systemie, aby pójść w tę stronę.  — Na pewno możemy coś zmienić, prawda? Możemy zmienić te liczby. Następnie dodała, że „Naprawdę, powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby zmienić te liczby, ponieważ już dzisiaj przekraczamy możliwości nośne planety. (…) — Powinniśmy zrobić wszystko co tylko jest możliwe.”  Wywiad ten poruszył wiele osób na świecie.

Christiana Figueres, Sekretarz Wykonawcza UNFCCC, mówiła również o roli kobiet na całym świecie zarówno jako motorów gospodarki, jak i często na pierwszej linii frontu wpływów klimatycznych, a także pod względem stresu związanego z wodą i pożywieniem, który jest spowodowany zmianami klimatu.

Oficjalnie plan klimatyczny ONZ został opisany przez UNFCC,  jako „kompletne przekształcenie struktury gospodarczej świata.”

Trzeba zaznaczyć, że kilka dni wcześniej Figueres  w wywiadzie dla Bloomberg News, pochwaliła  chiński rząd za egzekwowanie stosowania przymusowych aborcji i przymusowej sterylizacji, ponieważ  jeśli chodzi o zmiany klimatu,  to Chiny są zdecydowanie największym emitentem gazów cieplarnianych.

Figueres powiedziała również, że podział partyjny w Kongresie Stanów Zjednoczonych (czyli dwie partie tj. republikanie i demokraci) jest „bardzo szkodliwy” dla uchwalania ustawodawstwa w zakresie ochrony klimatu, (sic !!!!!!)lepszym rozwiązaniem jest system stosowany przez Komunistyczną Partię Chin, która określa te zasady na mocy dekretu. Obecnie widać jak wiele państw systemu prawnego anglosaskiego posługuje się już w trakcie pandemii dekretami z pominięciem parlamentów i zgromadzeń. Najlepszym przykładem jest tutaj Kanada (czytaj więcej).

Cóż jednak ponad  1000 naukowców z całego świata ma odmienne zdanie na temat efektu cieplarnianego, rzekomo spowodowanego przez człowieka (czytaj więcej). W rozważaniach powinniśmy się cofnąć również do „Szczytu Ziemi” ONZ w Rio de Janeiro 5 czerwca 1992 roku. Podczas tego szczytu ustalono i przyjęto  zbiór 27 podstawowych zasad zrównoważonego rozwoju, wśród których –

„prawa i obowiązki państw oraz obywateli wobec środowiska naturalnego i minimalizacji sfer ubóstwa odgrywają rolę podstawową. Działania w zakresie ochrony środowiska mają prowadzić do tworzenia nowego ładu na Ziemi, a głównym celem tego ładu jest osiągnięcie trwałego i zrównoważonego rozwoju. Wskazuje na konieczność ochrony przyrody w skali globalnej przez ochronę całego bogactwa przyrodniczego”.

Szczyt podkreślił, że ochrona przyrody powinna być brana pod uwagę w polityce państw i programach gospodarczych. Wymaga to zatem opracowania krajowych strategii ochrony różnorodności biologicznej wraz z planami i programami osiągnięcia celów tych strategii. Polska ratyfikowała ją w dniu 31 sierpnia 1995 (Dz. U. z 1996 r. nr 53, poz. 238).

W konwencji ważną jest Zasada 8 „Aby osiągnąć zrównoważony rozwój i wyższą jakość życia dla wszystkich ludzi, państwa powinny zredukować bądź wyeliminować nie zrównoważone systemy produkcji lub konsumpcji oraz promować odpowiednią politykę demograficzną.” (czytaj więcej).

Trzeba przyznać, że największym wśród „szkodników” środowiska na Ziemi jest człowiek.

Z badań geologicznych wiemy, że w ciągu ostatniego pół miliarda lat pięć razy dochodziło do wielkiego wymierania spowodowanego zmianami osi Ziemi w stosunku do słońca, wybuchami superwulkanów oraz uderzeniami meteorytów itp. zjawiskami. W chwili obecnej trwa szóste wielkie wymieranie. Za jego przyczynę uznaje się właśnie człowieka.

Według ONZ liczba ludności na Ziemi do połowy XXI w. może wzrosnąć nawet o 50%, tj. o około 9,3 miliarda. Większość tego przyrostu przypadnie na kraje rozwijające się, w szczególności położone w Afryce. Ta tendencja spowoduje dalsze narastanie nierównowagi w rozwoju cywilizacyjnym pomiędzy krajami i kontynentami. Oznacza to, że obszary ubogie będą zmuszone swoje skromne zasoby dzielić pomiędzy większą liczbę obywateli. W ten sposób strefy głodu i ubóstwa będą coraz liczniejsze. Omówienie „Raportu o Gospodarce Wodnej na Świecie” (czytaj tutaj), materiał przygotowany przez Ośrodek Informacji ONZ, marzec 2003 roku, z: 24 października 2007 roku.

Raport ten jest zatrważający, otóż:

  • Do rzek, jezior i strumieni wpływa każdego dnia około dwóch milionów ton ścieków.
  • Jeden litr ścieków zanieczyszcza około ośmiu litrów czystej wody.
  • Szacuje się, że ilość zanieczyszczonej wody na świecie wynosi 12,00 km3. To więcej niż łączna ilość wody z dziesięciu największych dorzeczy świata.
  • Jeśli stopień zanieczyszczeń będzie się zwiększał wraz ze wzrostem populacji, do roku 2050 świat utraci 18,000 km3 czystej wody – liczba ta przewyższa dziewięciokrotnie ilość wody stosowanej corocznie do irygacji na całym świecie, a właśnie irygacja pochłania największą ilość zasobów wody.
  • 70 % zużywanej na świecie wody pochłania irygacja. Na drugim miejscu stoi przemysł zużywający 22 % wody i odbiorcy indywidualni – 8%.
  • Raport zawiera listę 122-ów krajów uszeregowanych pod względem jakości wody, a także ich możliwości i podejmowanych wysiłków na rzecz poprawy sytuacji (patrz wykres). Najgorsze notowania otrzymała Belgia ze względu na niewielkie zasoby oraz niską jakość wód gruntowych, a także za duży stopień zanieczyszczeń przemysłowych i niewydolny system oczyszczania ścieków. Kolejne miejsca zajęły Maroko, Indie, Jordania, Sudan, Nigeria, Burkina Faso, Burundi, Republika Środkowej Afryki i Rwanda.
  • Listę krajów o zasobach wody najwyższej jakości otwiera Finlandia. Zaraz za nią plasują się Kanada, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, Japonia, Norwegia, Rosja, Korea Południowa, Szwecja i Francja.
  • „Około 50% populacji w krajach rozwijających się korzysta z zanieczyszczonej wody” – stwierdza raport. Najbardziej zanieczyszczone są azjatyckie rzeki – ilość bakterii pochodzących ze ścieków trzykrotnie przewyższa w nich średnią światową. Ponadto, woda w tych rzekach zawiera 20 razy więcej ołowiu niż wody w rzekach krajów uprzemysłowionych.

Raport ten nic nie wspomina o ogromnych „wyspach” śmieci w oceanach, gdzie np. tylko w Pacyfiku jest kilka pływających wysp wielkości Polski. To tylko jeżeli chodzi o zasoby wody.

Podróżując po krajach tzw. trzeciego świata widziałem ogromne zanieczyszczenie rzek. W szczególności na Subkontynencie Indyjskim i w wielu miejscach w Indiach.

W dobie obecnej „pandemii”, kiedy Świat, uległ pewnemu „zatrzymaniu”, poprzez zamykanie ludzi na kwarantannach i to obejmujące całe państwa widzimy jak przyroda się odradza. W szczególności w Azji widać jak rzeki oczyszczają się z uwagi na zamykanie różnych fabryk i niektórych gałęzi przemysłowych. Odradza się tez świat roślinny i zwierzęcy.

Nikt nie pisze na temat innego zagrożenia tj. budowy nowych fabryk, domów, miast, ferm zwierzęcych produkujących mięso, sklepów itd. w związku z przyrostem ludności co również będzie powodowało zagrożenie dla środowiska.

Pozostaje jednak pytanie, czy ludzkości wystarczy zasobów naturalnych, wobec prognozowanego ogromnego przyrostu populacyjnego w najbliższych latach? Od wielu lat obserwujemy wiele wojen pod pretekstem „wprowadzania demokracji”, które de facto prowadzone są o zasoby i bogactwa mineralne. Obecnie z tego też powodu, prawdopodobnie zostały sprowadzone do Polski siły zbrojne USA, gdyż nasz kraj posiada ogromne złoża  tzw. ziem rzadkich i nie tylko (czyta więcej).

Kilkanaście lat temu napisałem serię artykułów na temat obszarów polarnych, które publikowałem w zeszytach „Ius Et Administratio” wydawanych przez Uniwersytet Rzeszowski w nr 1,2,3 w 2005 roku a także częściowo w Biuletynie Polarnym, gdzie podkreślałem, że chronione przez Konwencje i umowy międzynarodowe obszary Antarktyki i Arktyki, będą kiedyś areną wojenną o zasoby mineralne.

We wszystkich krajach świata wprowadza się prawa klimatyczne, które są niczym innym jak na razie ogromnym biznesem na którym wielu polityków się dorobiło, jak np. Al. Gore w USA. We Francji jest pomysł wprowadzenia kategorii „ekoprzestępstwa”, czyli karania za przestępstwo niszczenia środowiska. Moim zdaniem najwyższy czas na taką zmianę!!! Inna rekomendacja mówi o wpisaniu celów klimatycznych do konstytucji.

Wracając do depopulacji to już od wielu lat elity pracują, aby zmniejszyć przyrost naturalny. Nie chcę tutaj używać ostrych zarzutów, że robią to poprzez wywoływanie i  prowadzenie niekończących się  wojen w których giną co roku ogromne zasoby ludzkie, poprzez chemtrials, szczepienia, GMO itd. Depopulacja w taki czy inny sposób była i jest prowadzona.

Warto posłuchać też  nagrania wypowiedzi nieżyjącego już Davida Rockefellera z roku 1994:-  „Kontrola ludzkości musi być sprawowana przez sektor prywatny oraz ONZ”

Kiedyś „elity” przynajmniej próbowały ukrywać swój nieograniczony entuzjazm dla kontroli populacji przed opinią publiczną, ale teraz nawet nie próbują już tego robić.

W dniu 5 listopada 2019 roku w czasopiśmie BioScience opublikowano alarmujące nowe badanie, które opowiada się za globalną kontrolą populacji jako jednym z głównych rozwiązań „kryzysu klimatycznego”, przed którym stoimy.  Dokument ten został już podpisany przez 11 258 naukowców ze 153 różnych krajów i otwarcie wzywa do ograniczenia populacji ludzkiej na naszej planecie. W domu necie m.in. czytamy, że: „Naukowcy mają moralny obowiązek, aby wyraźnie ostrzec ludzkość przed jakimkolwiek katastrofalnym zagrożeniem i „powiedzieć to tak, jak jest”.

Na podstawie tego zobowiązania i przedstawionych poniżej wskaźników graficznych oświadczamy, wraz z ponad 11 000 sygnatariuszami naukowców z całego świata, jasno i jednoznacznie, że planeta Ziemia stoi w obliczu zagrożenia klimatycznego. Dokładnie 40 lat temu naukowcy z 50 krajów spotkali się na pierwszej światowej konferencji klimatycznej (w Genewie w 1979 r.) I zgodzili się, że alarmujące tendencje w zakresie zmian klimatycznych wymagają pilnych działań. Od tego czasu podobne alarmy pojawiły się podczas szczytu w Rio w 1992 r., Protokołu z Kioto z 1997 r. I porozumienia paryskiego z 2015 r., A także wielu innych zgromadzeń światowych oraz wyraźnych ostrzeżeń naukowców o niewystarczających postępach (Ripple i in. 2017). Jednak emisje gazów cieplarnianych (GHG) nadal szybko rosną, co ma coraz bardziej szkodliwy wpływ na klimat Ziemi. Aby uniknąć niewypowiedzianych cierpień związanych z kryzysem klimatycznym, potrzebny jest ogromny wzrost skali wysiłków na rzecz ochrony naszej biosfery (IPCC 2018).

Większość publicznych dyskusji na temat zmian klimatycznych opiera się wyłącznie na globalnej temperaturze powierzchni, co jest miernikiem niewystarczającym do uchwycenia zakresu działalności człowieka i rzeczywistych zagrożeń wynikających z ocieplenia planety (Briggs i in. 2015). Decydenci i opinia publiczna pilnie potrzebują teraz dostępu do zestawu wskaźników, które pokazują wpływ działalności człowieka na emisje gazów cieplarnianych i wynikający z tego wpływ na klimat, nasze środowisko i społeczeństwo. Opierając się na wcześniejszych pracach (patrz plik uzupełniający S2), przedstawiamy zestaw graficznych parametrów życiowych zmian klimatycznych w ciągu ostatnich 40 lat dla działalności człowieka, która może wpływać na emisje gazów cieplarnianych i zmieniać klimat (rysunek 1), a także rzeczywiste skutki klimatyczne (Rysunek 2). Korzystamy tylko z odpowiednich zbiorów danych, które są jasne, zrozumiałe, systematycznie gromadzone przez co najmniej ostatnie 5 lat i aktualizowane co najmniej raz w roku.” Oryginalny tekst i wykresy (czytaj więcej).

W raporcie tym poruszane są zagadnienia przeludnienia, produkcji zwierzęcej, energii itd. Nas interesuje punkt dotyczący populacji, otóż – „Wciąż rosnąca o około 80 milionów ludzi rocznie lub o ponad 200 000 dziennie (rysunek 1a – b), światowa populacja musi zostać ustabilizowana – a najlepiej stopniowo zmniejszana – w ramach zapewniających integralność społeczną. Istnieją sprawdzone i skuteczne strategie polityczne, które wzmacniają prawa człowieka, jednocześnie obniżając współczynnik dzietności i zmniejszając wpływ wzrostu populacji na emisje gazów cieplarnianych i utratę różnorodności biologicznej. Zasady te udostępniają usługi planowania rodziny wszystkim ludziom, usuwają bariery w ich dostępie i zapewniają pełną równość płci, w tym edukację podstawową i średnią jako ogólnoświatową normę dla wszystkich, zwłaszcza dziewcząt i młodych kobiet”. Czyli inaczej Najbardziej szokuje Nas szósty „cel”. Ponieważ prawda jest taka, że w jakiś dziwny sposób chcą po prostu „ustabilizować” globalną populację na Ziemi, otóż trzeba ją „stopniowo zmniejszać”, gdyż każdy z nas wydziela gazy cieplarniane, które zmieniają klimat.

Bardzo polecam artykuł w którym można znaleźć 40 wypowiedzi dotyczących kontroli populacji, ukazujących zamiary „elit” do zmniejszenia liczby ludzi na planecie, dla których jak pisze jej autor – kontrola populacji była obsesją wśród światowej elity od bardzo dawna. Na długo przed upowszechnieniem się „globalnego ocieplenia” i „zmian klimatu” ci z górnej części społecznej piramidy marzyli o dramatycznym uboju stada”. Zachęcam również do obejrzenia załączonego w tym artykule filmu w którym występuje znana Dr Judy Mikovits, która była aresztowana bez dowodów (to tylko możliwe jest w USA i systemie prawnym anglosaskim), więziona bezpodstawnie i na końcu uwolniona. Stało się to ponieważ ujawniła prawdę o wadliwym leczeniu ludzi, w wyniku czego wiele ludzi na świecie zmarło. Nie jest przeciwna szczepionkom, ale ostrzega przed szczepionką na COVID-19 (czytaj więcej).

Jednak co dalej, jak opanować przyrost naturalny, aby nie był drastyczny, bez aborcji która według wielu religii i przekonań jest wbrew człowieczeństwu. Co zrobić, aby ograniczenie to było moralnie uzasadnione i nie wywoływało wstrząsów i protestów społecznych?

Czy nie jest już za późno, aby dywagować takie problemy. Może decyzja już została podjęta. Jeżeli nie to warto nad tym zagadnieniem podyskutować. Czy przypadkiem nie pójść drogą Chińską, czyli każde małżeństwo może posiadać tylko jedno dziecko i wtedy populacja mogłaby się zmniejszyć w szybkim tempie. Z drugiej jednak strony co z bogactwami naturalnymi, bo przecież w krótkim czasie nie będziemy eksploatować Księżyca, planetoid i pobliskich planet.

Pozostaje więcej pytań niż odpowiedzi, niestety czas pokaże co nas czeka.