Podwyżki dla podsekretarzy stanu (tzw. wiceministrów niebędących posłami) – w tym takiego geniusza polskiej ekonomii jak Patkowskiego, który stwierdził, że dzięki pandemii więcej pieniędzy zostaje w portfelach Polaków – to skandal. Gdyby kwalifikowanie na te stanowiska było merytoryczne, to niemiałbym żadnych zastrzeżeń. Ale będąc posłem widziałem ich przygotowanie merytoryczne. Było żadne, albo niewielkie, w wielu przypadkach aż prosiło się, by pokazali na rzecz kogo lobbują (czytaj więcej).
Trzeba pamiętać, że za podwyżkami dla podsekretarzy muszą też pójść podwyżki dla sekretarzy stanu. Przecież to śmiesznie by wyglądało, gdyby były one mniejsze.
PO prostu trafia mnie jak czytam te bezrefleksyjne, a może jednak celowe komunikaty, że wczoraj, przedwczoraj zmarło ileś tam – najczęściej kilkaset osób – z powodu COVID, ale mieli choroby współistniejące. A te choroby współistniejące to np. wieloletnia cukrzyca, cholesterol, który powala na kolana, marskość wątroby, która doprowadziła do jej rozpadu, wieloletnie i ciężkie choroby serca – z przemęczenia i zawałów, no i oczywiście rak – o reszcie chorób nie wspomnę, bo nawet ich nie potrafię wymienić. I pisze się, że to są choroby współistniejące.
Jakby dziennikarz się zastanowił, to napisałby, że współistniejący to był COVID, podobnie jak ciężka grypa (choć mam świadomość różnicy między tymi chorobami i zakażeniami). Ale wtedy w statystyce nie dałoby się tego ująć.
Czytam w sieci o kolejnym proteście w Krakowie – w ramach tzw. strajku kobiet. Tym razem matek z dziećmi i tak się zastanawiam jak będą przy nich wykrzykiwać tradycyjne zawołania tego ruchu: wy….ć, itd.? Choć jedno hasło mi się spodobało: PiS działa gorzej niż USOS/WU (autentyczne – mogę podać źródło).
Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, że UE to nie jest tworem totalitarnym. Nie wiem czy te rosyjskie szczepionki są bezpieczne i skuteczne, ale blokowanie przez nią prawa Węgrów do zakupu, to już pełny totalitaryzm (czytaj więcej).
Wszystko zmierza w kierunku obowiązku szczepień: przymusowe badania przesiewowe w województwach: małopolskim, podkarpackim i śląskim; zapowiedź Morawieckiego wprowadzania stref do czasu pojawienia się szczepionki – pytanie tylko jakiej firmy, czy tej, z którą umowę podpisała UE czy też tej, z której chce skorzystać Orban??
No i jeszcze jedno – jak będą robić te przesiewowe badania??? Czy np. użyją wojska do blokowania domów i ulic, jak np. podczas łapanki w czasie II wojny światowej??? Czy każdy będzie musiał się zgłosić pod groźbą kary administracyjne, ewentualnie jak nie będzie miał dowodu przejścia tych badań (jakiś kwit), to będzie karany mandatem.
Oj biedna policja i inne służby – a także biedni ci policjanci, którzy mają inne zdanie niż Morawiecki i teraz będą musieli się i ukorzyć, a jednocześnie hipokryzja.
Szanowne Panie Pielęgniarki, które szykujecie się do protestów (czytaj więcej) – rząd tylko przygotowuje się do „wyszczepienia” wszystkich Polaków, bo z tego jest kasa!!!
Właściciele pensjonatów w górach, a pewnie gdzie indziej też, podobnie jak właściciele wyciągów narciarskich, małej i wielkiej gastronomii. W związku z obostrzeniami Morawieckiego – uniemożliwiającymi funkcjonowanie tych obiektów i prowadzącymi do ruiny tychże, zastanawiają się jak przeżyć, co zrobić. Nawet wyciągi są już naśnieżane:
- codziennie organizować zawody
- delegacje służbowe dla wszystkich pracowników w okresie sezonu zimowego
- oczywiście serwowanie posiłków na wynos, ale postawienie w niewielkiej odległości od obiektów stołów (wysokich – bez krzeseł), by ludzie mogli spokojnie zjeść.
Miejmy nadzieję, że Morawiecki i Niedzielski nie zmienią przepisów. A tak na marginesie – zastanawia mnie jedna rzecz – w okresie wakacji wirus nie zniknął. Wszędzie były tłumy ludzi. Sam byłem w Jastrzębiej Górze i widziałem ile jest osób na deptakach, ocierali się o siebie, w lokalach – tu były zachowane zasady sanitarne – ówczesne. To nie zarażali się???? Aż tu nagle teraz wszyscy się zarażają.
Dalszy ciąg odpowiedzi na problemy właścicieli wyciągów, restauracji, hoteli i innych obiektów w górach. Jeden z nich na sugestię innego – trochę ironiczną, żeby państwo drukowało pieniądze, pewnie z wściekłości na to i rzeczowo napisał; że drukowanie banknotów wywołuje inflację.
Ale to dla władzy nie ma znaczenia. Ona się wyżywi nawet jak chleb będzie kosztował 100 zł. Problem chyba jednak zauważyli rządzący – w tym zwolennik pełnej wolności w gospodarce – Gowin. Odpowiedział jasno – nie będą otwarte wyciągi.
Co w takim razie robić – działać. Przecież żaden – no może niewielu – z moich znajomych, a także z krewnych mających biznesy w Białce, Bukowinie Tatrzańskiej, Dzianiszu, Zębie i innych miejscowościach Podhala i Podtatrza – nie odkładał po to, by wydać środki teraz, w czasie wprowadzanych obostrzeń przez Niedzielskiego i Morawieckiego. Zresztą uważam, że to jest jedno z narzędzi nacisku, by wszystkich przebadać (nie bez powodu wybrano Małopolskę i Śląsk) na obecność koronawirusa i potem ich wyszczepić.
Dajcie się zaszczepić a potem otworzymy Wam biznesy, szkoły, możliwość podróżowania itd.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz