5 Maja – Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych oraz Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.

Niepełnosprawność- przykre słowo. Jego znaczenie doskonale rozumieją chorzy, zaburzeni, dotknięci wielorakimi schorzeniami, ich bliscy. Żyją wśród nas. Widzimy ich. Spory procent niestety jest przykuty do łóżek.
Nigdy nie widzieli, nie zobaczą zdrowego świata. Są zdani wyłącznie na opiekę osób trzecich. Cierpią w swoich domach cichutko. Może grymas bólu widoczny jest przez mimikę twarzy.
Bywa, że po policzkach spływają łzy. Tonują dźwięki znane tylko sobie.

Bliscy rozczytują precyzyjnie samopoczucie chorego. Każdy dzień jest walką o kolejne jutro. Matka, Ojciec nie rozgraniczają doby na dzień, noc. Opieka, czuwanie trwa 24 godziny. Możemy sobie tylko wyobrazić heroizm tych osób.

W dzisiejszej dobie ciężko chorzy nie są dyskryminowani wprost przez otoczenie. Problemem utrzymującym się od lat jest fakt, że Oni są dyskryminowani poprzez brak wsparcia ze strony państwa.

Rodzice, bliscy muszą pokonywać ogromne bariery, aby zabezpieczyć chorego w niezbędny sprzęt, akcesoria, leki, należne godziny fizykoterapii, terapii itd.
Rozbudowana biurokracja, przepychanki w dochodzeniu praw należnych wywołują zbędny stres, często bezradność.

Osoba zdrowa ma zasób sił. Zmęczony Rodzic, opiekun pożytkuje je często w nadludzki sposób wspierając chorego. Smutne, że wiele osób obojętnie podchodzi do tak trudnego tematu.

Dzisiaj też w sposób szczególny pochylamy się nad osobami z niepełnosprawnością intelektualną, ich bliskimi.
Przebieg zaburzeń umysłu jest bardzo różny.

Pamiętam dzień, kiedy padła diagnoza o zaburzeniu autyzmem mojego wnuka.
Czytając publikacje w tym temacie niepokój dotyczył jednego zagadnienia – czy dziecko zostanie zaakceptowane w środowisku.
Bałam się, że przyjdzie czas, kiedy będzie musiał zmierzyć się z poczuciem odrzucenia.
Bałam się, że brak tolerancji, zrozumienia sprawi, że ktoś słowem, czynem skrzywdzi dziecko, naruszy Jego godność.
Wiedziałam, że każda łza wnuczka, którą uroni w wyniku krzywdy będzie szczypała moje policzki stokroć mocniej.

Targał mną lęk o córkę, czy udźwignie słowa pogardy, uwag na nieprzewidywalne zachowanie Kubusia często nieadekwatne do danych sytuacji.

Bolesna wizja bezsensownej krytyki za wkład pracy w kształtowaniu zaburzonego umysłu dziecka przerażała.
Przez wiele lat przeprowadziłam mnóstwo wykładów w wielu miejscach przekonując słuchaczy o znaczeniu tolerancji, akceptacji, pomocy zaburzonym nie tylko autyzmem, ale wszystkim niepełnosprawnym intelektualnie. Błagałam, aby otaczali ich troską, darzyli szacunkiem, wspierali.

Wyobraź sobie dręczone w środowisku dziecko, które często nie rozumie słów, gestów. Słysząc obraźliwe przekazy uśmiechnie się, okaże radość. Ktoś do niego mówi, poklepie po plecach. Nie rozpozna, że to kpiny. Inni przed wspólnym spacerem grupy schowają buty, przełożą bluzę na lewą stronę. Wyrzucą śniadanie na podłogę zerkając, czy podniesie kanapki, zje…
Gwar, śmiech na placu zabaw, a z boku samotny zaburzony przygląda się rówieśnikom. Z nim się nie bawimy. On, ona są „głupi”. Albo posadzimy na huśtawkę. Niech spadnie. Będzie świetna zabawa patrząc, jak płacze. Spadł i nie płakał. Był wystraszony. Otoczył jego krąg dzieci. Bili brawo obrażając.

Powtarzał wraz z innymi gesty.
Też klaskał w przekonaniu, że to jakaś gra, w której może brać udział. Usłyszał polecenie; szczekaj, miaucz… Zrobił to, bo potrafi naśladować odgłosy zwierząt. Pokazał w dobrej wierze, za co został wyszydzony.

Zamknięty w toalecie chłopiec, za drzwiami inni. Czekali na krzyk rozpaczy. Chłopiec siedział skulony nie wydając z siebie żadnego dźwięku. Lęk paraliżuje. Dziecko przepłaciło to długim pobytem w domu.
Bał się przekroczenia bramy szkoły.

Śmieszne? – nie! – okrutne.

Nikt nie zaprasza na urodziny, nie przychodzi na nie. Wstyd pójść do „innego”, zaprosić do siebie.

Czas jakiś temu zaburzona dziewczynka miała swoje święto. Mama przygotowała przyjęcie. Był tort i zastawiony stół dla gości. Dziewczynka długo czekała. Nikt nie przyszedł, choć obiecali. W dniu urodzin gościł smutek, tęsknota za dziećmi.

Można mnożyć setki form prześladowania. Kto powinien się wstydzić za takie zachowanie? Ten, z którego kpią, czy rozumny dręczący słabszego.

Odwróć sytuację i pojmij, czy chciałbyś być na ich miejscu.
Nadal BŁAGAM dorosłych, aby łamali okrutne stereotypy. Żeby wpajali swoim zdrowym dzieciom- „inny” nie znaczy gorszy.

Czy można drwić z zachowania tych, których umysł jest mniej doskonały?

Uważam, że są silniejsi od nas zdrowych, tylko trzeba im pomóc. Każdy dzień okupiony godzinami nauki prostych czynności zasługuje na szacunek, podziw.

Wszyscy mają swoją GODNOŚĆ.

Kocham zaburzonych takimi, jakimi są…cudowni, wyjątkowi. Pokochaj i Ty, albo tylko spróbuj zrozumieć….

M.Klemczak

„Mój Autyzm” w wykonaniu Adama Plucińskiego
Słowa – Małgorzata Klemczak 🙂

„Bóg się Mamo nie pomylił”..