RAPORT  TOK-iO

Raport olimpijski  (2)

XXXII IO TOKIO 2020

Wybaczcie, że początek będzie powtarzany w relacjach z IO TOKIO 2020. Według mnie to ważne słowa.

Święto sportu, które możemy współcelebrować co 4. lata przez restrykcje covidowe zostało pozbawione najważniejszego elementu: kibiców. Oczywiście kibice na całym świecie śledzą poczynania sportowców poprzez media. Jednak brak emocji, odczuć jakie dają kibice bezpośrednio przeżywający zawody nie zastąpi nic. Olimpiada niestety została oddarta z ważnej zasady dostępności i tylko dzięki „new mediom” i osiągnięciom techniki możemy mieć choć namiastkę Igrzysk… Smutna reminiscencja ale szczera. Covidowe piętno z pewnością zabrało nie tylko urok ale wyjałowiło TOKIO 2020 z jakże ważnej atmosfery. Brak wspomnień wielu setek tysięcy kibiców będących świadkami sportowej walki z pewnością wpłynie na wydźwięk w historii olimpijskiej. Olimpiada w TOKIO 2020 choć oczywiście ważna i będąca świętem sportu to jednak jest nieco technicznym tworem niczym standardowe zawody mające na celu wyłonić kolejność rywalizujących ze sobą zawodników. Japończycy starali się by otwarcie wyglądało efektownie i było wyjątkowe. Jednak pozbawienie igrzysk choć minimalnej normalności na trybunach całkowicie zaprzepaściło szansę na zapomnienie o odium covidu. Pomimo tak dużych obostrzeń już na samym początku Olimpiady zanotowano ponad 100. zakażeń covid-19.

 

 

Nie ukrywam, że jak w każdych tak samo w olimpijskich zmaganiach sportowców najbardziej zajmują mnie występy reprezentantów Polski.
Każdy start Polaków nawet gdy nie jest obiecujący jest ważny. Pamiętajmy, że występujący w turnieju olimpijskim zawodnicy wykazali się nie tylko pracą na treningach i wynikami na zawodach. Musieli pokonać wiele przeciwności w pandemicznej rzeczywistości i włożyć wiele chartu ducha i serca by znaleźć się na Igrzyskach. Dwustu piętnastu Polaków walczy o jak najlepsze miejsca i każdy z nich zajmując nawet miejsca poza czołówką promuje Polskę i swoją walką oraz pokazując charakter dokłada cegiełkę do obrazu Polski na świecie.

Nie mam zamiaru wyliczać polskim zawodnikom ilość dni bez medalu na IO. Ważne byśmy wszyscy trzymali kciuki, modlili się, cieszyli ze zwycięstw, dobrych miejsc ale i umieli pocieszać po porażkach i rozumieć ich łzy, smutek. Doceniać walkę do końca i postawę – to są Orły, polskie Orły!!!

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak – Siatkówka plażowa, ORLEN Mistrzostwa Polski 2020 foto: www.pzps.pl.

W pierwszym swoim starciu zawiedli siatkarze. Przegrali po tie-breaku z Iranem (2:3). We wcześniejszych publikacjach pisałem, że drużyna Iranu jest dla nas zawsze groźna. Specyfika gry zespołu reprezentacji Iranu zawsze jest dla Polaków trudna i nam „nie leży”. Na szczęście siatkarze wydają się być pewnym kandydatem do medalu w grach zespołowych dla Polski. Szkoda porażki z tą reprezentacją gdyż pojedynki zawsze są upolitycznione przez Irańczyków. Szkoda, bo kiedyś łączyła nas piękna Polsko-Perska historia.
W kolejnym pojedynku podopieczni Vitala Heynena pewnie pokonali Włochów.
Przed naszą kadrą kolejne mecze. 28. lipca z Wenezuelą, dwa dni później z Japonią a 1. sierpnia z Kanadą.
Duch i atmosfera w zespole wskazuje na wysokie morale oraz chęć zmycia wątpliwości co do aspiracji Biało-Czerwonych.

Selekcjoner Vidal Heynen, FIVB

Z wiadomości, które zwróciły moja uwagę to wydarzenie mające na sobie jeszcze atmosferę „Wielkiej Pętli”. Otóż Ekwadorczyk Richard Carapaz, który zajął w Tour de France 2. miejsce zdobył złoty medal olimpijski. Kolarz wygrał zawody w wyścigu ze startu wspólnego. Drugi był również dobry znajomy z niedawno zakończonego TdF Belg Wout Van Aert a trzeci to triumfator francuskiego klasyka Tadej Pogacar ze Słowenii. Michał Kwiatkowski był 11. a Rafał Majka 19. Obydwaj pojechali bardzo dobrze i szczególnie w przypadku Michała Kwiatkowskiego chodziło o łut szczęścia.
Kolarstwo kobiet i wyścig ze startu wspólnego był dyscypliną, w której również liczyliśmy na medal. Podczas ścigania co rusz Katarzyna Niewiadoma czy Anna Plichta uczestniczyły w ucieczkach, dołączały do peletonu „uciekinierek” długo walcząc o podium. Ostatecznie nie udało się. Wyścig miał wysokie tempo i był trudny. Ostatecznie Katarzyna Niewiadoma zajęła 14. miejsce, Marta Lach 18., a Anna Plichta 27.

Kolarka, Anna Plichta foto:Granada,CC-BY-SA-4.0

 

Znakomicie zaczęła zmagania w Tokio nasza czołowa zawodniczka tenisa stołowego, multimedalistka Paraolimpijska Natalia Partyka. Polka jest wielokrotna medalistką mistrzostw świata i Europy oraz Igrzysk Europejskich. Utytułowana, doświadczone zawodniczka miała realne szanse na dobry wynik w Tokio jako singlistka. W pierwszej rundzie pokonała Australijkę Michelle Bromley 4:0 w drugiej rundzie Polka zmierzyła się z Egipcjanką Diną Meshref urodzoną w Kanadzie. Po bardzo wyrównanym pojedynku i walce niestety odpadła.
Li Qian, multimedalistka Mistrzostw Europy, zdobywająca tytuły na całym świecie w barwach Biało – Czerwonych z racji wysokiego miejsca w światowym rankingu w pierwszej rundzie miała wolny los. W drugiej mierzyła się z reprezentującą Australię Jian Fang Lay o po wyrównanym meczu podobnie jak Natalia Partyka odpadła.
1. sierpnia wraz z drugą reprezentantką Polski Li Qian będzie walczyć w turnieju drużynowym. W pierwszej rundzie czeka nas mecz z Koreą Południową.

 

Natalia Partyka foto:Gaël Marziou from Grenoble, France,CC-BY-2.0

Ze startem w Igrzyskach Igi Świątek wiązano walkę o medal. Polka pierwszą rundę przeszła znakomicie pomimo przestojów w meczu z Niemką Moną Barthel zwycięstwo było przekonujące. Po pewnym początku przyszedł czas na drugi mecz z Hiszpanką Paulą Badosą.

Iga Świątek foto:pmenzel86
https://foter.com/f6/photo/48026453087/683d4690f7

Pomimo, iż ósma rakieta świata, którą jest Polka walczyła. Nie zdołała poradzić sobie ze świetnie tego dnia dysponowaną reprezentantką Hiszpanii. Świątek po dobrej grze doprowadziła w drugim secie do tie-breaka, którego przegrała. Postawa polskiej tenisistki ne przyniosła wstydu. Jednak żal, że ambitna, zdolna i znakomita Polka odpadła z turnieju singlowego. Po meczu Idze puściły nerwy i długo siedziała na ławce płacząc i przeżywając porażkę. Na pewno jeszcze nie raz Iga Światek postara się o lepszy wynik na kolejnych Igrzyskach.

Hubert Hurkacz foto: si.robi, CC-BY-2.0

Ambitna Magda Linette (WTA 45) przegrała z niezwykle dobrze dysponowaną Białorusinką Aryną Sabaenką (WTA 3) 0:2 (2:6, 1:6) odpadając z turnieju singlowego.

Podobnie jak Poznanianka odpadł z turnieju obiecująca nadzieja polskiego tenisa Kamil Majchrzak (ATP 115). debiutujący na Igrzyskach Polak przegrał z Serbem Miomirem Kecmanovicem (ATP 50) 6:2, 6:4. Pomimo starań i walki Majchrzak przegrał ale wstydu nie przyniósł.

Magda Linette foto:foter/si.robi,https://www.flickr.com/photos/sirobi/35793580670/

Hubert Hurkacz (ATP 12) w pierwszej rundzie singla mężczyzn spotkał się z Australijczykiem Luke’iem Seville (ATP 417.) specjalizującego się ale w grze deblowej. „Hubi” nie zostawił na tenisiście z „kraju kangurów” suchej nitki. Pewnie zwyciężył 6:2, 6:4 i awansował do II rundy gdzie zmierzył się z Brytyjczykiem Liamem Broady. Niestety w tym spotkaniu podtrzymana została „czarna passa” i nasza pierwsza rakieta tenisa męskiego przegrała z Brytyjczykiem Liamem Broadym.
Polak biorąc pod uwagę ranking ATP powinien poradzić sobie z rywalem. „Hubi” jest 12. a Broady 143., lecz po raz kolejny okazało się, że Igrzyska rządzą się swoimi prawami. Pomimo, że w przypadku Hurkacza widmo było, że medal jest możliwy ale niekoniecznie pewny. Jednak polski tenisista świetnym „mentalem” i dojrzałością gry oraz postawy prognozował walkę co najmniej w ćwierćfinale. Niestety i tym razem nadzieje kibiców oraz samego sportowca zostały oddalone do następnej Olimpiady.

Magda Linette i Alicja Rosolska o awans do drugiej rundy turnieju debla walczyły z Amerykankami. Przeciwniczki reprezentowała znana z występów z Igą Świątek Bethanie Mattek-Sands oraz Jessica Pegula. Polki starały się ale poległy szczególnie w pierwszym secie 6:1, 6:3.

Do swoistego rewanżu dojdzie 28. lipca podczas 1/8 finału deblowego miksta. Gdzie Iga Świątek wraz z Łukaszem Kubotem zagra ze swoją pogromczynią Hiszpanką Paulą Badosą i Pablo Carreno-Bustą.

Iga Świątek, pierwsza rakieta kobiecego tenisa w Polsce foto:foter/Carine06,https://www.flickr.com/photos/43555660@N00/50498825742/

 

Niestety po dogrywce w 1/16 turnieju Judo w kategorii 51 kg. odpadła Agata Perenc.
W walce bokserskiej odpadła również Sandra Drabik. Polka po wyrównanym pojedynku z reprezentantką Uzbekistanu Tursunay Rachimowej przegrała na punkty.

 

Martyna Jelińska odpadła z turnieju florecistek.
Natomiast reprezentacja Polski w szermierce kobiet sprawiła wręcz szokującą „niespodziankę” i odpadła z turnieju olimpijskiego.Polki w składzie Aleksandra Jarecka, Ewa Trzebińska, Renata Knapik-Miazga odpadły w ćwierćfinale z Estonią. W walce o 5. pozycję przegrały z Amerykankami. Zawód jest tym większy, że skład naszej kadry był naprawdę dobry, doświadczony i z potencjałem.

Patrycja Adamkiewicz reprezentująca Polskę w taekwondo odpadła z turnieju po pierwszej walce.

Wspaniałą postawą wykazała się nieomal brązowa medalistka w taekwondo (w kategorii +67 kg.) Aleksandra Kowalczuk stoczyła pojedynek z niezwykle mocną przeciwniczką Brytyjką Biancą Walkden, która liczyła na zajęcie pierwszego miejsca w turnieju. Utytułowana przeciwniczka Polki nie miała łatwego zadania. Początkowo Chrubieszowianka prowadziła 4:2 jednak agresywne i celne ciosy doświadczonej reprezentantki Wielkiej Brytanii pozwoliły jej na odniesienie zwycięstwa 7:3.
Polka walczyła do końca, stoczyła jak mówi trener Waldemar Łakomy swój najlepszy pojedynek. Zarówno z wyniku i postawy Polki można być dumnym na pewno to nie ostatnie „słowo” Polki w światowym taekwondo.

Michał Bryl foto:Ailura, CC BY-SA 3.0 AT

W siatkówce plażowej Piotr Kantor i Bartosz Łosiak pewnie wygrali z Yusuke Ishijimą „Gottsu” i Katsuhiro Shiratorim 2:0 swoje pierwsze spotkanie. Niestety w drugim meczu ulegli niemieckiej parze Julius Thole i Clemens Wickler. 30. lipca Polacy będą walczyć o awans z grupy z Włochami (Nicolai – Lupo).

Drugą parę reprezentującą Polskę tworzą Michał Bryl i Grzegorz Fijałek. Siatkarze we wspaniałym stylu wywalczyli dwa zwycięstwa i są już pewni awansu do 1/8 finału turnieju. Pierwsze starcie wygrali z Marokańczykami Abicha’em i Elgraoui a drugie z reprezentantami Chile Marco Grimaltem i Estebanem Grimaltem.
30. lipca pewna awansu para zmierzy się z Brazylijczykami Evandro/Bruno Schmidt.

Grzegorz Fijałek foto:Christian Jansky,CC BY-SA 3.0

 

Polscy pływacy: Karol Ostrowski, Kacper Majchrzak, Konrad Czerniak, Jakub Kraska, których koledzy byli ofiarami afery w błędzie zgłoszeniowym na Igrzyska i musieli powrócić do kraju. Niestety wypadli słabo zajmując 6.pozycję (w sztafecie 4×100) i odpadli z dalszej rywalizacji. Nie wiadomo na ile sytuacja w ekipie – atmosfera i morale wpłynęło na ten wynik.
27. lipca Krzysztof Chmielewski awansował do finału w kategorii 200 metrów w stylu motylkowym. 17. latek pobił rekord życiowy zajmując 4. miejsce (1:55’29”) w półfinale. Finał 28. lipca.

Konrad Czerniak foto:Idobi,CC-BY-SA-4.0

Podobno nie należy się cieszyć z nie medalowych miejsc. Jednak jak już wcześniej pisałem absolutnie się z tym twierdzeniem nie zgadzam. Szczególnie jeśli sportowiec dał z siebie wszystko, pobił rekord życiowy, zająć najlepsze miejsce w karierze i walczył do końca.
Jednym z takich przypadków jest piąte miejsce wspaniałej zawodniczki, kajakarki górskiej Klaudii Zwolińskiej.Polka pomimo doliczenia karnych sekund, błędu na bramce oraz niesamowicie mocnej stawce rywalek była bliska podium.

 

Klaudia Zwolińska, kajakarka foto:Antoine Lamielle,CC-BY-SA-4.0

źródła: pzps.pl, sportowefakty.wp.pl, TVP SPORT, tvpsport.pl, pzkosz.