RAPORT TOK-iO
Raport olimpijski (3)
XXXII IO TOKIO 2020

Pewnym kandydatem do medalu dla Polski w grach zespołowych wydawała się być reprezentacja Polski w koszykówce mężczyzn 3×3. doświadczona i zgrana ekipa niestety gra chimerycznie i pomimo widocznej jakości popełnia proste błędy okraszone szczęściem rywali. Michael Hicks oraz Paweł Pawłowski, Szymon Rduch i Przemysław Zamojski to nasi reprezentanci w koszykówce 3×3.

Michael Hicks fot. yukaphoto.com.pl
pzkosz.pl
Inauguracyjnej porażki z Łotwą i zwycięstwa po dogrywce z Japonią zasmakowali polscy koszykarze 3×3. W niedzielę ponownie przegrali lecz napędzili strachu potentatom w koszykówce 3×3 Serbom. Przegrali 12:15 prowadząc w spotkaniu i do końca mając szansę na wygraną. W kolejnym spotkaniu spotkali się z Rosją występującą jako Rosyjski Komitet Olimpijski. Świetny występ niejako potwierdził, że za deklaracjami naszych koszykarzy kryje się realna siła. Koszykarze 3×3 chcą przywieźć medal z Olimpiady. Mecz z Rosjanami wygrali po świetnej grze 21:16. Niestety wspomniana chimeryczność powróciła w kolejnym dniu i po głupiej porażce wygranego meczu z Chińczykami przyszedł mecz z Holandią, którą na 10. starć pokonalibyśmy 9. razy. Tym razem po raz kolejny nastąpiła pechowa dogrywka na skutek feralnego remisu przez proste błędy i brak skuteczności. Przegraliśmy z Holandią po dogrywce 20:22. Meczem ostatniej szansy był mecz z 27. lipca z Belgami. Pomimo wszelkich przesłanek do zwycięstwa Polaków oglądałem mecz pełny obaw. Niestety podopieczni trenera Piotra Renkiela od początku grali nerwowo, nieskutecznie, popełniali proste błędy ale pomimo ogromnej 6. punktowej straty zaczęli ją odrabiać. Polska wyszła na prowadzenie 3. punktami. Do awansu do dalszej walki o medale (ćwierćfinał) został do zdobycia czwarty punkt przewagi. Aby awansować Polacy musieli wygrać przewagą 4. punktów. Jednak Belgowie doprowadzili do remisu po 14.. Gdy wydawało się, że polska ekipa musi walczyć o przewagę czterech punktów w dogrywce na 0,7 sekund do końca syreny kończącej mecz rzutem rozpaczy popisał się zawodnik rywali Thibaut Vervoort. Trafił i wygrał spotkanie dla drużyny. Zawodnik, który powinien być asekurowany ze szczególną uwagą pokonał cała polską drużynę w całym meczu z 16. oczek dla Belgii sam zdobył 11.

Przemysław Zamojski fot. yukaphoto.com.pl
pzkosz.pl
Belg zgasił nadzieje i pomimo dumy z postawy Biało – Czerwonych jest rozgoryczenie i żal. Żal o proste błędy, tremę i niezrozumiałą nieskuteczność. Często piłka jak zaczarowana nie znajdowała drogi do kosza. Polacy przed turniejem wydawali się zespołem, który zapewni nam emocje do końca walcząc o najwyższe cele. Jednak trafną diagnozę postawił trener Piotr Renkiel. W Wypowiedzi dla TVP Sport (artykuł red. Jakuba Kłyszejko) zwrócił uwagę na to, że świetny Michael Hicks za bardzo chciał zostać bohaterem. Na to, że nie byliśmy źli w atakach ale nieskuteczni i nie efektywni w obronie. Zwrócił uwagę na straty wynikające ze złego zbierania piłek i pasywności gdy dwóch zawodników walczy z trzema rywalami o trzeci czeka pod koszem…

Michael Hicks fot. yukaphoto.com.pl
pzkosz.pl
Porównując turniej kwalifikacyjny do turnieju olimpijskiego odnoszę wrażenie nerwowości, która sparaliżowała polski zespół na Igrzyskach. Wszystkie elementy koszykarskiego rzemiosła w Tokio były zdecydowanie na poziomie odbiegającym od możliwości Polaków. Obrona, atak, zbiórki, gra zespołowa, skuteczność we wspomnianych działaniach ofensywy i defensywy. Brak kolektywu, który w moim przekonaniu miał naszym koszykarzom zapewnić walkę o medale.
Pomimo wyniku i zawiedzionych nadziei należy docenić starania sztabu i zawodników. Dali z siebie wszystko i na pewno chcieli osiągnąć więcej. Należy koniecznie zdyskontować sukces samego startu na olimpiadzie w promocji dyscypliny w Polsce.

Paweł Pawłowski fot. yukaphoto.com.pl
pzkosz.pl
źródła: sportowefakty.wp.pl, TVP SPORT, tvpsport.pl, pzkosz.,zdjęcia ze strony pzkosz – z turnieju mistrzowskiego w Debreczynie w 2019 roku.
Zostaw komentarz