W czwartek, tj. 19.03.2015 roku oglądałam program J. Pospieszalskiego „Bliżej”., którego tematem wiodącym była sytuacja w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowych – Kredytowych (SKOK). Najbardziej poraziła mnie informacja podana przez pana Jacka Kurskiego, że przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Andrzej Jakubiak jest zadłużony w 5-ciu bankach na sumę 1,5 mln zł. Po tej informacji puzzle szczątkowych informacji nagle stworzyły klarowny obraz.

Zrozumiałam, że bezpardonowy atak na pana senatora Grzegorza Biereckiego i na SKOK-i nie jest przypadkowy, ale ma swoje drugie dno. Pan A. Jakubiak jako szef KNF zamiast bronić ostatniej polskiej instytucji finansowej, wszelkimi sposobami stara się ją zniszczyć. Pisząc list o rzekomych nieprawidłowościach w SKOK-ach podważa do nich zaufanie klientów. Konsekwencją tych działań ma być ich upadek i przejęcie klientów przez banki działające na terenie naszego kraju.

Jak inaczej zrozumieć sytuację, że pan A. Jakubiak mając uprawnienia i obowiązek nadzoru nad SKOK Wołomin przez półtora roku pozwalał na funkcjonowanie w nim mafijnego układu i wyłudzania gigantycznych kredytów. Całą odpowiedzialność za swoje zaniechania stara się teraz zrzucić na senatora G. Biereckiego i stworzyć wrażenie, że wszystkie inne tego typu instytucje, czyli SKOK-i działają tak jak Wołomin.

To nie jedyne działania pana A. Jakubiaka wymierzone w polskich kredytobiorców, a korzystne dla banków. Gdy Polacy brali kredyty we frankach szwajcarskich, szef KNF nie ostrzegał ich przed ryzykiem płynącym ze strony kredytów w obcej walucie. To samo dotyczy poliso-lokat przy pomocy, których firmy ubezpieczeniowe naciągnęły Polaków na ogromne kwoty, a wcześniej afery Ambr Gold.

Jestem ciekawa, czy pokrzywdzeni wyciągną wnioski, powiążą skutki z przyczyną i podziękują PO za obsadzanie tak ważnych stanowisk, takimi ludźmi.

Liliana Borodziuk