Zasadność postawionego pytania rzecz jasna skorelowaną jest z wypowiedzią ten podłej, komuszej, żydowskiej kreatury jaka została udzielona prowadzonej przez innego Żyda pt. A. Szechter (brata sędziowskiego bandyty; obecnie na emigracji w Szwecji) GAZECIE WYBORCZEJ; zdecydowanie trafniej nazywana GÓWNIANĄ GAZETĄ.
„Popieram demolkę i profanacje i namawiam !!!! do większego radykalizmu. Moje rady dla ruchu LGBT: dopierdolić katolikom! Dopierdolić nacjonalistom! Dopierdalać biało-czerwonym!”
Wymiar kary za podżeganie i pomocnictwo – art. 19 k.k :
Sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo.
Urban w bezdyskusyjny i oczywisty sposób podżega pedalstwo do czynów sprzecznych z prawem !!!
Zatem do dzieła Panie Ministrze Ziobro !!!!
To wszak przestępstwo ścigane z urzędu.
.
Symptomatycznym jest fakt, który J. Urban (vel Urbach) podkreśla, że GW po raz pierwszy od 30 lat zdecydowała się na przeprowadzenie z nim wywiadu co pozwala na konkluzję, że jest to dobry znak, bo znaczy, że przyszła koniunktura na Urbana.
Tow. Urban ma nomen omen świętą rację wywodząc powyższe, albowiem ten stary zramolały starzec (przed 90-tką) ma właśnie wespół zespół z GW znaczący wkład w deprecjonowanie wyznawanych przez większość Polaków (nie polactwa) wartości skrótowo ujmowanych hasłem: BÓG, HONOR, OJCZYZNA.
Powyższy wieloletni z całą premedytacją realizowany przez Urbana proces deprecjacyjny to po prostu element szerszej strategii politycznych sekt spod znaku pedalstwa-lewactwa wobec polskiego Narodu i jego demokratycznie wybranym parlamentarnym przedstawicielom.
Tenże proces – co pozostaje oczywistą oczywistością jest wspomagany jurgieltniczą forsą skierowaną do wyznawców TARGOWICY przez innego równie jak Urban wiekowego Żyda o zabarwieniu ungarskim tj. masona G. Sorosa.
Jakież to „znamienite” żydowskie trio tworzą w/w „osobistości”(z lubością i orgazmem na swym licu, występującym na ich czołach potem oraz widocznym ustawicznym mozołem) kreujące permanentnie nofom, postempakofom filozofię życia !!!
„Zakute łby”, czyli współczesne polszewickie „rycerstwo” zapewne nawet nie usiłuje dociec, że tolerancja tego stanu rzeczy oznaczać musi finalnie bezpowrotne wykreślenie dorobku cywilizacyjnego w jakim współuczestniczy z Zachodem polska (nie „polacka”!!) populacja. Zachowanie tegoż „rycerstwa” skorelowane jest zatem z jakże adekwatną konstatacją : po nas choćby potop.
BRAWOOOOO WYYYYY!!!!!!
Pozostaje w tym miejscu odpowiedzieć pozytywnie względnie negatywnie na postawione w tytule pytanie: dopierdolić Urbanowi, czy też nie.
Banalną jest konstatacją z cyklu : rób jak uważasz, każdy medal ma dwie strony, albo tak, albo tak; bez jednoznacznego wskazania, nie czyń drugiemu co Tobie nie miło, etc……
Teoretycznie zatem uwzględniając powyższą banalność – każde rozwiązanie może być trafne, albo wręcz przeciwnie.
Subsydiarnie zatem należy przywołać Pismo św. i słynną formułę:
Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi (Mt 5,39).
Jeśli zatem ktoś depcze największe i najświętsze twoje dobro, twój honor osobisty, nie reaguj tak, jak reagują wszyscy: rozlewem krwi, kalumnią, wytoczeniem procesu itd. ale odpowiedz wyrozumiałością, a nawet miłością, która pozwoli twemu przeciwnikowi zrozumieć, iż tak pragniesz jego dobra, że gotów jesteś poświęcić dla niego drugi twój policzek, to znaczy narazić na szwank dalszą swoją reputację.
Z jednym wszak zastrzeżeniem: nadstawianie policzków nie może być infinitywnie akceptowalnym bez zastrzeżeń procesem, ale jednorazową abolicją.
Wszystko zatem jasne : pragnąc jeszcze odnieść się do tytułowego dylematu pozwólmy naturze dokonać swojego niepodważalnego eschatologicznie weryfikalnego dzieła, nie dopierdalajmy więc Urbanowi co dla niego nie będzie akuratnie największym zmartwieniem, bowiem sado-masochistycznie na to dopierdalanie właśnie liczył.
W konsekwencji udzielmy temu osobnikowi (może osobniczce??) naszej dobrodusznej absolucji i temat powinniśmy uznać za zamknięty.
Zgodnie z kolokwialną konstatacją o ostatnich podrygach zdychających z braku tlenu ostrygach złóżmy temu osobnikowi (nie osobniczce, chociaż kto wie?) także funeralne życzonka : sit tibi terra levis.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J.T. Stanisławski.
5.09 2020
fot. youtube
Zostaw komentarz