Czy po raz kolejny będziemy świadkami pogrzebania w majestacie prawa prawdy o zawłaszczaniu Polski przez struktury nazywane przez Andrzeja M. Czyżewskiego „administracją zastępczą”? Wniosek klubu KUKIZ’15 o powołanie sejmowej komisji śledczej dotyczącej wyłudzeń podatku VAT obejmuje tylko lata 2007-2017. To może pozwolić zatrzeć ślady największego po 1989 r. ataku na struktury Państwa.

Powołana przez Sejm w 2004 roku komisja ds. afery paliwowej nie wyjaśniła niczego, choć właśnie na przełomie lat 1990/2000 doszło do najbardziej spektakularnych afer, brak wyjaśnienia których odbije się czkawką na przyszłych pokoleniach.

Kolejny odcinek pracy magisterskiej Danuty Gaszewskiej pokazuje praktykę organów skarbowych, która w lwiej części przyczyniła się do powstania gigantycznych strat w budżecie kolejnych ekip rządzących Polską.

Jasno i wyraźnie zatem trzeba powtarzać – działalność mafii paliwowej nie byłaby możliwa bez gruntownej znajomości systemu. Pytanie, kto wiedział, jak funkcjonuje Państwo, jest pytaniem retorycznym.

HD

ROZDZIAŁ III.
WADLIWY NADZÓR SĄDÓW GOSPODARCZYCH, BEZCZYNNOŚĆ PROKURATURY I UKS W ŚWIETLE USTAWY K H.

3.1.Problematyka legalizacji „fikcyjnych“ podmiotów gospodarczych i „fikcyjnej“ działalności gospodarczej w świetle sądowego nadzoru procedur rejestracyjnych podmiotów gospodarczych, przewidzianych przez prawo handlowe na gruncie ustawy

Na stronie 79 cytowanej tu już pracy „ Die Richter: der Tod, die Mafia und die italienische Republik“ ( Sędziowie: śmierć, mafia i Republika Włoska), Alexander Stille umieścił m.in. poprzedzone studiami tysięcy stron protokołów z postępowań karnych prowadzonych  w latach 80-tych przez prokuratorów i sędziów włoskich, w szczególności sędziów Giovanni FalconePaolo Borsellino, kilka zdań mogących służyć za wprowadzenie do rozważań będących przedmiotem tego rozdziału i tłem dla całego, prezentowanego właśnie opracowania. Nawiązując bezpośrednio do wyników ustaleń funkcjonariusza włoskiej policji finansowej Elio Pizzuti, który pod nadzorem sędziego G. Falcone wykonywał czynności śledcze, starając się wyjaśnić okoliczności zamordowania przez mafię w dniu 3 września 1982 r. generała żandarmerii włoskiej (Carabinieri-General) Carlo Alberto Dalla Chiesa, którego Rząd I Republiki Włoskiej „posłał“ do Palermo z zadaniem likwidacji kierowniczych struktur zorganizowanej przestępczości gospodarczej, A. Stille pisze: „w dalszej kolejności Pizzuti ustalił, że ci przyzwoici ludzie interesu poprzez przestępcze wykorzystanie luk w systemie podatkowym, gromadzili milionowe zyski: W zmowie z podwykonawcami ( w tym wieloma firmami mafii) fałszowano faktury, na których wykazywano przelewy dużych kwot, za w rzeczywistości nie wykonane usługi, by następnie występować i otrzymywać  zwrot podatku. Po przetrzebieniu zabezpieczonych dokumentów handlowych rodziny Graci, Pizzuti znalazł Tabelę, na której były wyszczególnione wypłaty dla polityków a nawet sędziów śledczych“. („Des weiteren kam Pizzuti dahinter, dass diese aufrechten Geschäftsleute mittels einer Steuerbetruges-Masche Millionen scheffelten: In Komplizenschaft mit Subunternehmern (darunter vielen Mafiafirmen) wurden gefälschten Leistungen Quittungen erstellt, die Zahlungen in relevanter Höhe für nicht erbrachte Leistungen vorspiegelten, wofür dann Steuererstattungen beantragt und bewilligt wurden. Bei der Durchforstung  beschlagnahmter Graci-Geschäftsunterlagen fand Pizzuti eine Tabelle, die Zahlungen an Politiker und sogar an Untersuchungsrichter auflistete“.) Dziesięć lat później opisane na stronach cytowanego opracowania procesy pogłębianego rozkładu gospodarczego I Republiki Włoskiej, znalazły kolejną „biosferę“, w której przygotowaniu istotną rolę odegrali m.in. przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości  i organów administracji finansowej III Rzeczypospolitej.

 3.2. Kodeks Handlowy, a legalizacja fikcyjnych podmiotów gospodarczych  i fikcyjnej działalności gospodarczej.

W cytowanym wyżej orzeczeniu NSA, podjęto zaledwie problematykę fikcyjnej działalności gospodarczej i fikcyjnych podmiotów gospodarzach unikając bliższej konkretyzacji problemu w odniesieniu do procedur rejestracyjnych podmiotów prowadzących względnie pozorujących obrót gospodarczy na gruncie prawa handlowego i prawa podatkowego. Ponieważ przedmiotem pracy są rozważania odnoszące się do konkretnych stanów prawnych i faktycznych, towarzyszących działalności podmiotów podlegających ocenie w świetle przepisów prawa handlowego o spółkach z ograniczona odpowiedzialnością, czyli kapitałowych, mając na uwadze cele, jakie zostały postawione niniejszej pracy, szczególną uwagę należy zwrócić, tytułem wstępu, na brzmienie art. 16 k.h. wprowadzonego rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 czerwca 1934 r. ( Dz. U. z 30 czerwca 1934 r. Nr  57,poz. 502 z późn. zm.). Naturalnie przedmiotem zainteresowania niniejszej pracy są także spółki osobowe, których łatwość zawiązywania i brak zupełnie nadzoru, o czym akcydentalnie w dalszej części pracy, ze strony organów skarbowych, szczególnie promowała  do zawiązywania fikcyjnych układów gospodarczych. Nie mniej jednak, z uwagi na zakreślone rozmiary pracy i możliwość posłużenia się przez jej autora doświadczeniami wyniesionymi z pełnienia funkcji zarządzających w spółkach kapitałowych, skłaniają one do pozostania na gruncie przepisów odnoszących się głownie do jednej formy organizacyjnej.

W art. 16 § 2 d.k.h. ustawodawca zawarł dla sądu rejestrowego następującą dyspozycję: „Sąd bada, czy zgłoszone dane zgodne są z prawdziwym stanem, jeżeli ma w tym względzie uzasadnione wątpliwości“. Tym samym jakby rozszerzył zakres uprawnienia sądu opisanego w art. 16 § 1 d .k. h. określającego, iż: „sad rejestrowy bada czy zgłoszone i dołączone do niego dokumenty zgadzają się pod względem formy i treści z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawnymi“. Oba wymienione zapisy wbrew temu co się w praktyce przyjęło, miały fundamentalne znaczenie w nadaniu każdemu aktowi powołującemu podmiot gospodarczy nie tylko synonim wiarygodności ale przede wszystkim rodzaj gwarancji pewności kontrahenta powołującego się na rejestr handlowy. W literaturze naukowej na ten temat, której ważniejsze fragmenty można znaleźć w publikacjach: Kodeks Handlowy, Komentarz, autorstwa prof. dr hab. St. Sołtysińskiego, prof. dr. hab. A. Szajkowskiego i prof. dr. hab. J. Szwaji, Wydawnictwo C.H.Beck, Warszawa 1996, czy też w: Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – Komentarz autorstwa prof. dr. hab. A. Kidyby, Wydawnictwo C.H.Beck , Warszawa 1999, podniesiono, że obowiązek ten nałożony treścią cytowanego przepisu rozciąga się na cały czas istnienia podmiotu gospodarczego, a wiec czynności dokonywanych przez sąd także później na wniosek przedstawicieli określonej spółki. Co ciekawe ustawa wręcz nakłada na sąd rejestrowy obowiązek sięgania po zapisy innych aktów prawnych , zawarte m.in w art 227 kpc i 228 kpc albo w art. 84 § 1 ustawy Ordynacja Podatkowa.

Jeżeli pojawiają się wątpliwości, co do prawidłowości dokonywanych przez spółkę zgłoszeń i prawdziwości składanych przed sądem w jej imieniu oświadczeń, sąd nie jest ograniczony w doborze środków dowodowych i metod postępowania wyjaśniającego. W uzasadnionych wypadkach może sięgnąć do dyspozycji określonej w art. 304 § 2 kpk.
Powinno więc zostać postawione pytanie, dlaczego zatem na gruncie obowiązujących od 1993 r. przepisów podatkowych zaistniała sytuacja pozwalająca na powstanie tysięcy fikcyjnych podmiotów gospodarczych i nieznanej bliżej liczby fikcyjnych czynności handlowych, których skutki działalności muszą być liczone w miliardach strat po stronie Skarbu Państwa, czyli każdego obywatela, z wyjątkiem tych, którzy ten stan wykorzystali.

W dalszej części pracy podjęte zostaną próby sformułowania odpowiedzi na to pytanie w oparciu o konkretne przypadki. Na przykładzie dwóch postępowań: kontroli skarbowej prowadzonej  przez organy Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu, Oddział Zamiejscowy w Jeleniej Górze i śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową  w Poznaniu  podjęta zostanie próba ukazania „współdziałania“ organów państwowych w procesach legalizacji fikcyjnych podmiotów gospodarczych i fikcyjnej działalności gospodarczej.

3.3.Legalizacja „fikcyjnej“ działalności gospodarczej i „fikcyjnych“ podmiotów gospodarczych w praktyce organów kontroli skarbowej na tle procedur kontroli rozliczeń podatkowych w świetle ustawy Ordynacja Podatkowa i ustawy o kontroli skarbowej, w oparciu o wybrane przykłady decyzji pokontrolnych Urzędu Kontroli Skarbowej i Izby Skarbowej we Wrocławiu.

Z dniem 25.04.2001 r. Inspektor Kontroli Skarbowej W. Janowicz z UKS we Wrocławiu, Oddział Zamiejscowy w Jeleniej Górze  zakończył decyzją  Nr JF/502/000132/1/VAT kontrolę skarbową w Spółce „Dansztof“. W trakcie prowadzonych czynności kontrolnych posługiwał się upoważnieniem Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej  we Wrocławiu Z. Józefczyka, wystawionym jak podano w tekście decyzji w dniu 11.01.2000 r.  Okoliczności związane z rozpoczęciem kontroli i podaniem daty upoważnienia do niej mają znaczenie, bowiem mogą i zostały w miedzy czasie już zakwestionowane przez autora niniejszej pracy, a w okresie objętym kontrolą i czasem prowadzonych czynności kontrolnych właściciela Spółki „Dansztof“ i Prezesa Zarządu Spółki. Całość dokumentacji w tej sprawie, do której autor niniejszej pracy mógł dotrzeć została przekazana Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie. Z formalnego punktu widzenia czynności kontrolne podjęte zostały w oparciu o przepisy ustawy VAT, ustawy Ordynacja Podatkowa i rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 31 grudnia 1997 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy Ordynacja Podatkowa. W toku czynności realizowanych przez inspektora kontroli skarbowej zwrócono uwagę, że zakresem czynności  w rozumieniu podmiotów kontrolowanych, zostały objęte podmioty fikcyjne, przy pomocy, których, pozorowano działalność gospodarczą. Uważna analiza dostarczonych przez Zarząd Spółki „Dansztof“ dokumentów i informacji, wskazujących na wykorzystanie Spółki „Dansztof“ do przestępczych zawłaszczeń podatku należnego i przestępczego obrotu paliwami płynnymi powinna była doprowadzić do podjęcia przez inspektora decyzji w rozumieniu art. 201 § 1 kpt. 2 ustawy Ordynacja Podatkowa. Tak się jednak nie stało. Na długo przed rozpoczęciem kontroli wymieniony w decyzji inspektor kontroli finansowej i jego przełożeni, a także przedstawiciele Urzędu Skarbowego w Zgorzelcu zostali poinformowani przez Prezesa Spółki „Dansztof“ o wykorzystaniu jej przez zorganizowaną przestępczość gospodarczą do działań przestępczych w ramach struktury mafijnej obejmującej cały kraj i posiadającej powiązania o charakterze międzynarodowym.

Prezes Zarządu Spółki „Dansztof“ zwrócił się do przedstawicieli Skarbu Państwa jako funkcjonariuszy państwowych w rozumieniu art. 115 kk. z żądaniem podporządkowania się dyspozycji określonej w art. 304 § 2 kpk, jednocześnie podkreślając, że podejmowane przez niego bezpośrednie próby doprowadzenia do wszczęcia w tej sprawie śledztw spotkały się z brakiem zainteresowania ze strony lokalnych organów prokuratury lub, co będzie przedmiotem dalsze analizy stały przedmiotem pozorowanych czynności wyjaśniających, których celem było niszczenie dostarczonych dowodów. Jak już zaznaczono, przekazany materiał dowodowy powinien stać się przedmiotem wystąpienia przedstawicieli Skarbu Państwa jako strony pokrzywdzonej z zawiadomieniem do Prokuratury i ich aktywnej współpracy procesowej, której zaistnienie doprowadziłoby już w 2000 r. do ustaleń, o których mowa w Raporcie Sejmowej Komisji Śledczej ds. PKN Orlen SA i NIK.

Zamiast tego, co powinno było być naturalnym wynikiem czynności służbowych funkcjonariuszy państwowych, w okresie 2000 r. powstał jeden z dokumentów o bardzo poważnych konsekwencjach materialnych zarówno dla Spółki „Dansztof“, w tym czasie już całkowicie przejmowanej przez „mafię“ jak i dla Skarbu Państwa.  Na stronach tego dokumentu, który ze względu na swoją szczególną treść powinien stać się przedmiotem ujawnienia, stwierdzono, że kontrolowane jednostki gospodarcze nie istniały  a jeden z ich przedstawicieli, wymieniany jako „prezes“ kontrolowanej, nieistniejące spółki, od czterech lat nie żył. Pomimo tego przedstawiciel UKS dokonał oceny działalności nieistniejącego podmiotu gospodarczego, nieistniejących w rozumieniu prawa handlowego  i ustawy VAT  zdarzeń podatkowych  i z udziałem, w rozumieniu ustawy Ordynacja podatkowa, „nieżyjącej strony“, dokonał wyliczenia należności podatkowych, których wysokość ustalona została w sposób zupełnie dowolny. Na stronie 3 wymienionej decyzji inspektor kontroli skarbowej potwierdził fakt nie tylko fikcyjnych czynności handlowych, ale także przyznał, że całość dokumentowanych operacji obrotu paliwami płynnymi z udziałem wielu wskazywanych w dokumentach,  a wcześniej przez Prezesa Spółki „Dansztof“, osób i firm miało charakter fikcyjny. W trakcie przeprowadzanej „kontroli“ musiał zauważyć, że nawet przelewy bankowe i dokumenty  z tym związane były wystawiane i podpisywane przez osoby nie żyjące i nie istniejące. Uznane przez niego za dowody w postępowaniu kontrolnym, rożne zebrane w sposób także dowolny dokumenty, były w rozumieniu prawa karnego materialnego dokumentami przerobionymi lub podrobionymi i odnosiły się do stanów, które nie mogłyby być weryfikowane w postępowaniu podatkowym. Inaczej mówiąc inspektor kontroli skarbowej i jego zwierzchnicy orzekli w sprawie, która wykraczała poza zakres ich kompetencji doprowadzając do sporządzenia jednak dokumentu wiążącego później inne organy państwowe. Fikcja podniesiona została do rangi faktu w rozumieniu materialnym, na czym zależało przede wszystkim organizacji przestępczej i do rangi faktu w znaczeniu podatkowym, który tylko pozornie uwzględniał interes Skarbu Państwa i zabezpieczał
należności podatkowe. W informacji przekazanej niedawno prasie przez Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego ( Życie Warszawy, z dnia 15.12.2005 r.) zawarta została m.in. następująca uwaga: urzędy skarbowe nie chcą bowiem prowadzić kontroli osób powiązanych ze zorganizowaną przestępczością. Odnosząc się do konkretnych przykładów podano również, iż: „ na ponad 110 wniosków o sprawdzenie gangsterów Ministerstwo Finansów przeprowadziło tylko 10 kontroli, których rezultaty są raczej żałosne“.

W opisywanym jako przykład przypadku inspektor kontroli skarbowej, nie tylko „nie chciał przeprowadzić kontroli skarbowej“ zgodnie z wnioskiem strony, art. 133 i nast. ustawy Ordynacja podatkowa,  czyli Prezesa Spółki „Dansztof“, ale poświadczył nieprawdę w interesie grupy przestępczej, tworząc na stronach swojej decyzji stan fikcyjny, zacierający obraz istnienia grupy przestępczej. Następnie przerzucił skutki finansowe jej działania na Spółkę „Dansztof“, jedyny realnie istniejący podmiot gospodarczy, który, w czasie, kiedy przedmiotowa decyzja „powstawała“, został przejęty przez „mafię“ i „wystawiony“ dla organów podatkowych w porozumieniu z nimi, zgodnie z zasadą „ryzyko wyboru niewłaściwego (nieuczciwego) kontrahenta obciąża nabywcę“. Ponieważ wcześniej, majątek i aktywa spółki zostały także przejęte przez „mafię“, to nawet „fikcyjne“ należności podatkowe Skarbu Państwa, podniesione przeciwko spółce, zostały na „papierze“.

Beneficjantami natomiast stali się, równocześnie sporządzający decyzje inspektor kontroli skarbowej, który mógł się wykazać wykonaniem służbowych czynności i wystąpić z wnioskiem o dodatkowe wynagrodzenie oraz, w jeszcze większym stopniu, przedstawiciele i członkowie określonej grupy przestępczej. Prezes Zarządu Spółki „Dansztof“ nie ukrywał przed organami podatkowymi faktów związanych z działalnością Spółki i powołując się na posiadaną dokumentację wskazał na zaistnienie obrotu handlowego w wymiarze faktycznym z osobami i podmiotami gospodarczymi, których stan prawny, po bliższym przyjrzeniu się, budził wątpliwości. Właśnie te wątpliwości spowodowały z jego strony szereg wystąpień do organów kontroli skarbowej i prokuratury, których prawidłowej reakcji, o jakiej także jest mowa w cytowanej informacji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego miął prawo oczekiwać. Wzywając do podjęcia przez te organy prawem nakazanych czynności, Prezes Spółki „Dansztof“ wskazał jednocześnie procedury dowodowe, których zastosowanie pozwoliłoby na ujawnienie rzeczywistego stanu rzeczy i osób, korzystających z ochrony za zasadą „ryzyka wyboru kontrahenta“. W obrocie handlowym, bowiem występuje szereg dokumentów  i czynności dokumentowanych, których dokładna analiza pozwala z reguły ustalić rozmiar i prawdziwych uczestników obrotu w rozumieniu ustawy VAT.
Podporządkowanie się jednak literze prawa i wskazywanym procedurom dowodowym doprowadziłoby do zakwestionowania w skali ponad regionalnej stanowiska Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu oraz Urzędu Kontroli Skarbowej i Izby Skarbowej we Wrocławiu, wyrażonego w postanowieniu z dnia 22.11.1999 r. o zawieszeniu śledztwa w sprawie V Ds. 22/97.Na uwagę zasługuje fragment uzasadnienia i sposób argumentacji przedstawiciela Prokuratury, który stając przed zadaniem niedopuszczenia do procesowego potwierdzenia faktów, o których była także mowa w tym czasie w wystąpieniach Prezesa Spółki „Dansztof“, zaprezentował na kartach tego śledztwa następujące rozumowanie: „Charakter i złożoność kompleksowych kontroli skarbowych przeprowadzanych niejednokrotnie w formie tzw. „krzyżowych“ kontroli kontrahentów współdziałających w obrocie paliw płynnych a następnie wydanie stosownych decyzji w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i ich uprawomocnienie się skutkuje niemożnością przedstawienia podejrzanym prawidłowych zarzutów, odzwierciedlających mechanizm przestępczego działania i korzyści majątkowych z niego uzyskanych“.

W cytowanym fragmencie zasygnalizowano te fakty, o których mowa w informacji „Życia Warszawy“ i wskazano na możliwość korzystania ze strony organów podatkowych z praktyk pozorujących czynności kontrolne względnie uchylania się od ich przeprowadzenia, ze względu na „charakter i złożoność kompleksowych kontroli skarbowych“. Inaczej biorąc, czynności, których przeprowadzenie powinno być przedmiotem niezwłocznych czynności, przeprowadzanych w trybie rutynowym, uznane zostały za trwałą przeszkodę w dalszym prowadzeniu śledztwa. Wystarczy dodać, że Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu i współpracujące z nią organy kontroli skarbowej, przez okres następnych czterech lat nie „wyszły“ poza ramy procesowe zakreślone cytowanym wyżej postanowieniem, w tym czasie wielu podejrzanych i członków grupy przestępczej „grających“ wyznaczone w organizacji przestępczej role, o których istnieniu zostały przekonane zarówno Sejmowa Komisja Śledcza ds. PKN Orlen S.A. i Prokuratura Krajowa, straciło życie, a ogromna ilość materiału dowodowego uległa zniszczeniu w wyniku ukierunkowanych akcji przestępczych, wyrażających się włamaniami, wymuszeniami rozbójniczymi i podpaleniami zarówno pomieszczeń mieszkalnych jak i biurowych. W czerwcu 2000 r. podjęto m.in próbę spalenia zabudowań gospodarczych i mieszkalnych autora prezentowanej pracy, a w miesiącach późniejszych uzgodniono decyzje o pozbawieniu jej życia i przeprowadzono szereg włamań do pomieszczeń zajmowanych przez nią  w miejscu zamieszkania i w miejscach pobytu.

Jak wcześniej zaznaczono prezentowane w niniejszej pracy stanowisko, nawiązuje bezpośrednio do faktów, będących przedmiotem postępowań organów państwowych odpowiedzialnych za stan przestrzegania prawa i sposób realizacji podstawowych funkcji organów rządowych w drodze kształtowania polityki finansowej państwa. Mniej więcej w tym samym okresie, który był przedmiotem kontroli wymienionego wyżej funkcjonariusza urzędu kontroli skarbowej, a także ten sam mniej więcej krąg podmiotów, opisany przez niego w cytowanej wyżej decyzji, stał się przedmiotem śledztwa wszczętego w dniu 10.09.1999 r. przez Prokuraturę Okręgowa w Poznaniu. Początkowo śledztwo prowadzone pod sygn. akt: VI Ds. 61/99, a następnie pod sygn. akt: VI Ds. 82/00  i po przejęciu przez Prokuraturę Apelacyjną w Poznaniu pod sygn. akt: Ap II Ds. 10/02  ograniczone zostało do zarzutów fałszowania dokumentów w obrocie handlowy  i urozmaicone dodatkowym zarzutem, w stosunku do nieustalonych osób, zaboru w celu przywłaszczenia „kurtki ortalionowej“. Po pięciu latach trwania, zostało ono postanowieniem z dnia 07.01.2004 r. umorzone wobec nie wykrycia sprawcy przestępstwa. Przy czym nie zadano sobie nawet trudu przyjęcia hipotezy, że w śledztwie tym od samego początku były wadliwie określone zarzuty, podmioty pokrzywdzone i wielkość wyrządzonej szkody w dochodach Skarbu Państwa, którą były wyłudzenia podatku VAT  w procesie wprowadzania do obrotu handlowego przez okres kilku lat, także w czasie trwania śledztwa, nielegalnie uzyskiwanych paliw płynnych, których pochodzenie dokumentowano sporządzaniem fikcyjnych faktur i oświadczeń podpisywanych przez nieistniejące osoby i w imieniu nieistniejących podmiotów gospodarczych. Stan faktyczny w sprawie, w której autor prezentowanej pracy podejmował próby złożenia zeznań i uzyskania statusu osoby pokrzywdzonej, był tożsamy, jeżeli chodzi o „modus operandi“ z ustaleniami przebijającymi się w treści  omówionej wyżej decyzji inspektora kontroli skarbowej i na kartach analizowanych także tutaj  akt śledztwa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

W toku tych trzech postępowań pojawiły się nawet te same osoby, podobne powiązani i także podobny, jeżeli nawet nie identyczny sposób wykorzystania bezczynności organów  skarbowych, w procesie kontroli dokumentowania zwrotu podatku naliczonego od fikcyjnych czynności handlowych. W czasie całego, trwającego prawie pięć lat śledztwa, nie zadano sobie trudu wyliczenia strat Skarbu Państwa i w miejsce tego posługując się autorytetem Prokuratora Apelacyjnego i kompetencjami Wydziału II Prokuratury Apelacyjnej, do którego w normalnych warunkach należą sprawy z zakresu „przestępczości zorganizowanej“, a wiec od niedawna określanej terminem „przestępczości mafijnej“, skupiono się na czynnościach ustalenia okoliczności „zaboru kurtki ortalionowej“ o wartości około 500 zł. w której miał się znajdować dowód osobisty wykorzystany przez nieznanych sprawców do założenia fikcyjnej spółki  i dokumentowania czynności bankowych. W tych warunkach nie mogła być zaskoczeniem decyzja o umorzeniu śledztwa, bowiem bez potrzeby zachowania szczególnej staranności w analizowaniu rzekomych faktów towarzyszących „zaginięciu kurtki ortalionowej”, powinno było zostać zauważone, że także  i ta historia była nieprawdziwa.
Z materiału dowodowego dostarczanego w okresie od 1999 r. do 2001 r. przez Prezesa Spółki „Dansztof“, którego istnienie zostało zasygnalizowane później Sejmowej Komisji Śledczej ds. PKN Orlen SA i Prokuraturze Krajowej wynikało niezbicie, że przedmiotem śledztwa powinna była się stać grupa tych samych osób i firm, które musiały zostać wymienione w decyzji inspektora kontroli skarbowej z dnia 25.04.2001 r. i  postanowieniu. Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu z dnia 22.11.1999 r.  Dowody rzeczowe przekazane Prokuraturze ujawniały nie tylko istnienie organizacji przestępczej działającej w porozumieniu  z funkcjonariuszami organów Ministra Finansów ale pozwalały na określenie osoby, która ukrywała się za szeregiem tzw. fikcyjnych podmiotów i była współautorem fikcyjnej dokumentacji handlowej, pozwalającej na przejmowanie podatku VAT w kwotach określanych przez prawo karne jako wielkiej wartości. W okresie od 18.12.1997 r. do 24.04.1998 r. podmiot występujący jako „Biuro Handlowe“ Wiesław Urban, pośrednicząc w sprzedaży paliw płynnych na rzecz Spółki „Dansztof“ wystawił 12 faktur, pozorując odprowadzenie podatku należnego VAT. Działając w przekonaniu prawidłowości oświadczeń sprzedawcy Spółka „Dansztof“ dokonała naliczenia kwot doliczonych do wartości nabycia towaru kwot podatku VAT i rozliczyła je z właściwym urzędem skarbowym.

Byłby to przykład typowych relacji handlowych gdyby nie fakt, że podmiot określający się jako „Biuro Handlowe Wiesław Urban“ był od początku fikcyjny, o czym powinny były wiedzieć organy skarbowe. W świetle jednak cytowanych tutaj już przepisów nie były one jednak zainteresowane w ujawnieniu roli odgrywanej w tym wypadku przez „Biuro Handlowe Wiesław Urban“ jak i w wielu innych, liczonych w tysiącach przykładów podobnych przypadków. Korzystając z postawy Prokuratury, która nie potrafiła i nie chciała nadać zgłoszonemu jej przypadkowi właściwej kwalifikacji karnej czynu, który powinien uwzględnić przede wszystkim role w ujawniającej się strukturze powiązań, spółki BGM Petrotrade Poland ze Szczecina  i Petrochemii Płock, co w tej chwili jest jakby oczywiste, Urząd Kontroli Skarbowej w Poznaniu, pismem z dnia 08.02.2002 r. odmówił wszczęcia postępowania kontrolnego w zakresie wskazanym miedzy innymi przez Prezesa Spółki „Dansztof“ i na wniosek Prokuratury, uznając, iż „dla wdrożenia takiego postępowania konieczne jest stwierdzenie zaistniałych okoliczności prawomocnym wyrokiem“. Stanowisko Urzędu Kontroli Skarbowej było oczywiście bezzasadne, obowiązująca w tym czasie ustawa o kontroli skarbowej i ustawa Ordynacja Podatkowa, nie uzależniały wszczęcia czynności kontrolnych od uprzedniego prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie innego organu. W świetle powołanych już w tekście niniejszej pracy przepisów, czynności kontrolne w tym czasie były podejmowane z urzędu na podstawie upoważnienia dyrektora właściwego Urzędu Kontroli Skarbowej, niezależnie od postępowań innych organów.

Ponieważ jednocześnie organ odmawiający podjęcia w tej sprawie czynności kontrolnych, był jednocześnie pośrednio podmiotem pokrzywdzonym  reprezentującym Ministra Finansów, to na fakt ten należy spojrzeć jeszcze z innej perspektywy i postawić pytanie o przyczyny takiego postępowania. Odpowiedź wydaje się znowu zawarta w treści ustawy VAT i konstrukcji instytucji „ryzyka wyboru kontrahenta“. W świetle tej już omawianej tutaj zasady organy kontroli skarbowej albo szerzej organy reprezentujące Skarb Państwa i Ministra Finansów były zwolnione z bieżącej kontroli rozliczeń podmiotów gospodarczych z tytułu podatku VAT, poprzez „wystawienie“ im „drugiego płatnika podatku VAT”, który w dowolnie wybranym czasie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności za nie odprowadzone podatki należne nieuczciwych lub nieistniejących płatników podatku VAT. W praktyce, czego znakomitym przykładem są omawiane decyzje UKS we Wrocławiu i Prokuratur Okręgowych we Wrocławiu i w Poznaniu, podmiot uprawniony do wykazania podatku należnego, oszukany przez grupę osób wyłudzających podatek VAT, stawał się celem decyzji karno-skarbowych i karnych nawet w przypadku, a często właśnie dlatego, że występował z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa i które musiało wskazywać na  przykłady działania organów państwowych na szkodę reprezentowanego przez nie państwa.

W części końcowej omawianego postanowienia Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu zawarto informacje o doręczeniu kopii postanowienia podmiotom uznanym przez Prokuraturę za pokrzywdzonych z pouczeniem o przysługującym im prawie zaskarżenia podjętej decyzji. Kontynuując poprzednie uwagi należy podkreślić, że prawo to przyznano dwom nieistniejącym podmiotom, względnie osobom fizycznym, które nie mogły mięć ze sprawą żadnego związku, jeżeli można było by uznać za słuszne prezentowane w toku śledztwa przez Prokuraturę stanowisko. W obu przypadkach pewnym było, że wymienieni jako pokrzywdzeni „Wiesław Urban“ i „Robert Mossoń“ nie skorzystają ze swoich praw, w myśl zasady, że postacie fikcyjne bądź przypadkowe nie mogą być podmiotem praw w postępowaniu karnym. Trzeci z pokrzywdzonych Urząd Skarbowy w Poznaniu określił swoją pozycję w toku śledztwa wykazując najpierw bezczynność wobec grupy firm i osób fikcyjnych od dłuższego czasu działających na szkodę Skarbu Państwa, odmawiając zawiadomienia Prokuratury, a następnie popierając stanowisko Urzędu Kontroli Skarbowej w Poznaniu, odmawiające przeprowadzenie na wniosek Prokuratury kontroli skarbowych u wskazanych m. in. przez Prezesa Spółki „Dansztof“ podmiotów. W takiej sytuacji prokurator sporządzający postanowienie o umorzeniu śledztwa był, już na etapie formułowania pierwszych zdań tekstu, pewny, iż nie zostanie on zaskarżony. Tym samym zwolnił się on z obowiązku  odpowiedzi na szereg pytań, których nie zawarł w treści uzasadnienia pisanego postanowienia, a których konieczność postawienia wynikała z treści dostarczonych prokuraturze dowodów rzeczowych i zasad logicznego wnioskowania.

W czerwcu 1997 r. osobnik podający się za „Wiesława Urbana“ i posługujący się dowodem osobistym wystawionym na to nazwisko dokonuje, w ciagu kilku dni szeregu czynności prowadzących do założenia podmiotu gospodarczego o nazwie „Biuro Handlowe Wiesław Urban“ i rozpoczęcia działalności gospodarczej. Uzyskuje wpis do ewidencji, wynajmuje lokal w postaci jednego pokoju, który podaje jako siedzibę firmy, uzyskuje numer Regonu i otwiera rachunek bankowy oraz dokonuje we właściwym Urzędzie skarbowym zgłoszenia rozpoczęcia działalności gospodarczej, składając załącznik rejestracyjny identyfikacji podatkowej osób fizycznych wraz z oświadczeniem o rezygnacji ze zwolnienia podatkowego, rejestrując się jednocześnie jako płatnik podatku w rozumieniu ustawy VAT

.W tym samym czasie osoba podająca się za „Wiesława Urbana“ zgłasza organom Policji zaginięcie dowodu osobistego, którego brak miął zostać stwierdzony trzy miesiące wcześniej. Podana zostaje nawet dokładnie data zaginięcia dowodu osobistego, który według złożonego w Policji zawiadomienia miał zostać skradziony wraz „ z kurtką ortalionową“.

Bez wyjaśnienia ze strony składającego zawiadomienie „Wiesława Urbana“ pozostała sprawa upływu trzech miesięcy i pytanie, dlaczego zwlekał z zgłoszeniem i jakim dowodem tożsamości posługiwał się w tym czasie. W tej historii, którą obrazuje typową procedurę powstawania fikcyjnych podmiotów gospodarczych, zabrakło zakończenia. Prowadzący śledztwo prokurator nie „umieścił“ powstałego w dających się dokładnie prześledzić okolicznościach „Biura Handlowego Wiesław Urban“ w siatce kilkudziesięciu innych firm i osób, które związały się poprzez system operacji bankowych, z nieistniejącym podmiotem.

Nie dokonał on zasadniczej czynności nałożenia na konto bankowe, którym „Biuro Handlowe Wiesław Urban“ przez okres półtora roku się posługiwało informacji ujawniających kierunek wpłat i wypłat dokonywanych na rzecz innych podmiotów, w tym czasie znanych jako elementy ogólnopolskiej sieci przestępczej, legalizującej nielegalnie uzyskane dochody ze sprzedaży paliw płynnych i wyłudzeń należności Skarbu Państwa. Inaczej ujmując nie postawiono w toku pięciu lat trwającego śledztwa najprostszego z pytań, a mianowicie, w jakim celu wykonano cały szereg czynności prowadzących do powołania fikcyjnego, czyli nieistniejącego podmiotu gospodarczego, w sytuacji, kiedy każdy kolejny przelew z wykorzystaniem również fikcyjnego konta bankowego mógł się okazać ostatnim. Przedmiotem śledztwa nie stały się zachowania organów policji, po „zgłoszeniu“ zaginięcia dowodu osobistego, a także jakość wykonywanego przez organy podatkowe nadzoru podatkowego. Pominięcie tych aspektów stało się możliwe, dlatego, że w samym śledztwie również nie ustalono wyraźnie osób pokrzywdzonych, którymi poza Skarbem Państwa i Ministrem Finansów była bez wątpienia Spółka „Dansztof, a także nie zadano sobie trudu wyliczenia strat poniesionych przez podmioty rzeczywiście pokrzywdzone.

Jak dalece bezzasadna była decyzja  umarzająca śledztwo w tej sprawie i o jak poważnych konsekwencjach dla Skarbu Państwa, można wykazać poprzez fakt, że wymienione w tekście postanowienia podmioty, którym oddano zabezpieczone dowody rzeczowe, uwalniając je również od jakichkolwiek podejrzeń, uznawane są w postępowaniach prowadzonych pod nadzorem Prokuratury Krajowej przeciwko tzw. „mafii paliwowej“ za elementy organizacji przestępczej, która w okresie kilku lat przejęła dochody Skarbu Państwa w kwocie co najmniej 10 miliardów złotych, posługując się m.in. ustawą VAT, w sposób opisany w trzech wyżej cytowanych decyzjach organów państwowych i korzystając z ich bezczynności.

Natomiast z powodów, które także wyżej zostały wskazane Spółce „Dansztof“ odmówiono najpierw statusu pokrzywdzonego a następnie przy udziale organów skarbowyc  i prokuratury  pozbawiono Właściciela i Prezesa Zarządu Spółki praw do niej i występowania w jej imieniu. Tym samym zabezpieczono się przed wystąpieniem autora prezentowanej tutaj pracy ze skargą i wnioskami o przyznanie praw pokrzywdzonego w tym postępowaniu. Na przeciwnym biegunie, szeregiem decyzji podjętych w ślad za umorzeniem śledztwa zwrócono zainteresowanym takim zakończeniem śledztwa szereg dowodów rzeczowych w postaci faktur i dowodów bankowych, będących potwierdzeniem istnienia grupy przestępczej i wskazujących na konkretne osoby organizujące w opisanym wypadku wyłudzenia podatku VAT.

c.d.n.

17.10 2017

Czytaj więcej: „Afera paliwowa: ktoś niszczy Danutę Gaszewską”