Ubogacenie człeczego jestestwa sprowadza się m.in. do faktu, że w istocie rzeczy istnieje wiele kompozycji ludzkiej natury odnoszącej się do postrzegania otaczającej go rzeczywistości sensu largo.
Grecki uczony i lekarz Hipokrates klasyfikując ludzi oraz analizując ich charaktery, wywodził że typy osobowości ludzkiej determinują ponoć… soki (??), które płyną w ludzkim ciele!
W zależności od przeważającej zasobności któregoś z płynów tj. krwi, żółci, żółci czarnej czy śluzu to taki dana osoba posiada taki, a nie inny charakter. Gdy w przewadze jest krew to wówczas mamy do czynienia z sangwinikiem. Gdy dominuje żółć człowiek jest typem choleryka. Przewaga żółci czarnej oznacza melancholika, natomiast u flegmatyka istotną role odgrywa ponoć śluz.
Koncepcja Hipokratesa okazała się na tyle w miarę trafna, że funkcjonuje w odniesieniu do powyższych typów osobowości w psychologii do dziś.
Sangwinik to w istocie rzeczy w jednej osobie ekstrawertyk oraz optymista. Pozostaje niezwykle otwartym, emocjonalnym, wylewnym, „naładowany” olbrzymią dawką entuzjazmu. Praca to dla niego zabawa, budzącą ciekawość i ekscytację. Wręcz uwielbia ludzi, łatwo nawiązuje relacje. Nie akceptuje nudy, ustawicznie pozostaje w ruchu, działając z pozytywnym nastawieniem apriorycznie zakłada, że wszystko musi się udać. Jego wada to z reguły tzw. słomiany zapał. Brakuje mu zatem koniecznej determinacji w efekcie czego bardzo rzadko udaje mu się kończyć to co zaczął.
Uwielbia dużo mówić, fantazjować, a także koloryzować, zatem często mija się z prawdą. Nie dostrzega także swoich wad, widząc jedynie wszystkie swoje zalety. Bywa niezwykle egocentryczny, skupiony wyłącznie na sobie, ustawicznie się wypowiadając zatraca zdolność słuchania. Nie jest stały w uczuciach, mało zorganizowany, woli bujać w obłokach niż dojrzale stawić czoła rzeczywistości.
Sangwinik ma szansę odnieść największy sukces w zawodzie, który da mu możliwość szerokiego kontaktowania się z innymi ludźmi pozwalając działać spontanicznie, bez sztywnych ustanowionych zasad i reguł.
Melancholik to oczywisty pesymista, introwertyk, a także myśliciel. Jego temperament cechują ustawicznie przeplatające się skrajności; od szybowania po nieboskłonie aż do głębokiej depresji. Posiada analityczny umysł, jest poważny i ewidentnie zdeterminowany. To zdecydowanie osobowość utalentowana i kreatywna, posiada wręcz zadatki na geniusza. Jest wrażliwy na piękno, dostrzega je w każdym wymiarze, jest uzdolniony artystycznie. Ustawicznie filozofuje, posiada empatię, potrafi dostrzec problemy i potrzeby innych ludzi, jest często skłonny do poświęceń. Jako idealista, partnera szuka także idealnego. Niezwykle ostrożnie dobiera przyjaciół, nie lubi zwracać na siebie uwagi, najpewniej czuje się na drugim planie. Okazuje się być genialnym słuchaczem, wiernym, pomocnym i współczującym swojemu otoczeniu.
Z łatwością jednak potrafi wpadać w depresję, zatem trudno określić czy jest w dobrym czy złym stanie emocjonalnym. Z biegiem upływających lat częściej narzeka na wszystko i na wszystkich. Zaczyna dominować element frustracji, a życie zaczyna traktować ze śmiertelną powagą, wszelkie niewinne żarty bierze jako skierowane bezpośrednio do siebie, a w konsekwencji cierpi. Implikacją powyższego jest fakt posiadania niskiego poczucie własnej wartości skutkujący ciągłym węszeniem spisków, a w konsekwencji odczuwania niesłusznego krytykowania jego osoby.
Większość życia spędza na skrupulatnym planowaniu, wszystko usiłuje doprowadzić do perfekcji. Jest zdecydowanie nieufny i w wielu wypadkach przesadnie przewrażliwiony, za to ceni ciszę.
W pracy natomiast jest wytrwały i niezwykle dokładny, uporządkowany idealnie zorganizowany. Zawsze kończy rozpoczęte zadanie, jest oszczędny, a najlepiej pracuje mu się solo.
Flegmatyk to natomiast wnikliwy obserwator, introwertyk i urodzony pesymista. Powściągliwa osobowość, a przy tym niewymagający, właściwie beztroski, chłodny i do imentu opanowany. Posiada w sobie niewyczerpane pokłady cierpliwości i zrównoważenia. Bywa charakterystycznie bardzo cichy, spokojny, dowcipny i życzliwy wobec otoczenia. Z reguły nie miewa złego humoru, nie popada w depresję i nie czyni zbędnego szumu wokół własnej osoby.
Emocje chowa bardzo głęboko, godzi się z zastanym stanem rzeczy, nie sanuje świata zastanego, jest po prostu fatalistycznie pogodzony z życiem.
Flegmatyk pozostaje łatwym we współżyciu, uprzejmym i pogodnym. Bywa dobrym słuchaczem, otacza się wieloma przyjaciółmi. Potrafi być współczującym i troskliwym. Ulubiona pozycja to stać z boku i przyglądać się ludziom i zdarzeniom z pozycji obserwatora.
Nie potrafi się natomiast ekscytować, wykazuje minimum entuzjazmu. Docenia stagnację, nie akceptując zmian, przy okazji sprawiając wrażenie leniucha. Potrzebuje przysłowiowego „kopniaka” do działania, ale nie może być on zbyt mocny, bowiem nie lubi on czuć się do czegoś stanowczo przymuszanym. Wybiera przy tym drogę najmniejszego oporu. Jest niezdolny do podejmowania jednoznacznych i ostatecznych decyzji. Dążąc, aby nikogo ranić, brak mu asertywności, a zatem w konsekwencji nie potrafi powiedzieć: „nie”.
W pracy natomiast jest kompetentny i niezwykle solidny. Posiada zdolności administracyjne; pośrednicząc w rozwiązywaniu problemów znajdując adekwatne rozwiązania. Unikając konfliktów najlepiej funkcjonuje na takim stanowisku, które nie wymaga wykazania się większą inicjatywą, a jego praca polega na wykonywaniu rutynowych czynności.
Choleryk to natomiast osobowość ekstrawertyczna, człowiek działania oraz czynu, urodzony optymista. Sprawdza się jako przywódca, pozostając niezwykle aktywnym i dynamicznym. Nie obawia się zmian, dąży wręcz do nich, jest ewidentnie zdecydowanym i konsekwentnym. Istotnym są dla niego niezależność i możliwość bycia samowystarczalnym. Z reguły nie zniechęca się i nie wzrusza zbyt często, nie da się go także łatwo zniechęcić. Potrafi w ludziach wzbudzać zaufanie. Uwielbia funkcjonować dla większej grupy ludzi, doskonale sprawdzając się w trudnych, zmiennych sytuacjach, często należy mu przyznać rację w dokonywanych wyborach. Do życia nie potrzebuje głębokich relacji, nie odczuwa potrzeby posiadania przyjaciół.
Często bywa pracoholikiem nie potrafiąc właściwie odpoczywać. Cały czas skupiony jest na podążaniu w stronę wytyczonego przez siebie celu. Jako człowiek nieufny posiada ogromną potrzebę sprawowania kontroli, nie aprobując podejmowania przez innych decyzji, bowiem przekonany jest zawsze o swojej racji. Jest niezwykle silną osobowością nie akceptującą w ludziach słabości. Potrafi doskonale sterować ludźmi, robiąc to niejednokrotnie w tzw. białych rękawiczkach. Klasyczny mistrz manipulacji, lubiący intrygi, osądzając i oceniając wszystko z pozycji supremacji. Odczuwa ustawicznie przymus poprawiania wszystkiego i wszystkich dookoła. Zachowuje postawę apodyktyczna, nie znoszącą jakiegokolwiek sprzeciwu. Nie potrafi być wrażliwym na uczucia innych ludzi. Osobliwością jest nawet to przed samym sobą nie potrafi przyznać się do błędu, a wypowiedzenie słowa „przepraszam” stanowić ma wyraz słabości.
Zapewne w tym miejscu przynajmniej część P.T. Czytelników zada sobie niewątpliwie pytanko: co autor („poeta”) miał na myśli informując o hipokratesowych formach człeczego funkcjonowania i jestestwa. Odniesienie się do tegoż dylematu nie nastręcza jakichkolwiek trudności, albowiem przywołanie człeczych cech charakterologicznych jest niezwykle przydatne w należytym pojmowania swoistej symbiozy odnoszącej się wszelakich relacji „elektorskich”.
Po obu stronach „elektorskiego” frontu tzn. zarówno stronie tych, którzy dokonują swoistego wyboru swoich „wybrańców losów” (którzy rzekomo trafnie i skutecznie będą mogli swój elektorat reprezentować na forum parlamentarnym, bądź też samorządowym) jak też samych elektorów występują w/w charakterystyki ich postaw i zachowań z reguły genetycznie zdeterminowane. Dodatkowo możemy również wystygamatyzować takie postawy jak rabska, czyli niewolnicza spolegliwość afirmantów swoich politycznych guru, jak również knajacko-łajdackie postawy różnej proweniencji łgarzy, oszustów, hucpiarzy, bezczelnych kreatur żądnych władztwa i nie cofających się przed jakimkolwiek złajdaczeniem.
To złajdaczenie może wszak przyjmować różnorakie nieaprobowalne formy i metody postępowania począwszy od dezawuacji postaw obywatelskich i patriotycznych zgodnie z filozofią fuhrera polactwa hyrzego ruja: POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ!!!, aż włącznie do zdrady interesów narodowych poprzez jurgieltnicze zaprzedanie się wrażym TEMUKRAJOWI sąsiedzkim siłom ze wschoda i z zachoda.
Z dalece idącym bólem serca (pamiętacie słynny BUL Bredzisława !!!!), a nawet wręcz oczywiście uprawnionym wręcz obrzydzeniem należy się odnieść nie do takowych huncwotów dążących do osiągnięcia władzy (wszak to ich spodlony, materialny interesik !!!) , ale przede wszystkim do ich afirmantów, popleczników i zełganych w prawdzie osobników (czek), którzy za nimi w elekcjach optują.
W dwójnasób tenże swoisty ból musi się odnieść do kolaboranckich zachowań tzw. katoli afirmujących wszelakie dewianckie postawy i zachowania swoich guru, którzy na co dzień zwalczają chrześcijańską aksjologię.
No, ale DOOPTA KOGO KCETA, jak pewien ancymon strzygący baranów (sezon się zbliża) ględzi od 30 lat, a sami się w tymże samym momencie automatycznie dooopceta !!!!!!
Tego typu opcje i wybory niestety także dokonują się w obszarze aktualnie postępującej dewiacji aksjologicznej. Afirmacja lewactwa, pedalstwa, pedofilstwa i inszych aspołecznych postaw dotychczas na przestrzeni słusznie marginalizowanych jest po prostu autentyczną społeczną zbrodnią wobec innych współobywateli TEGOKRAJU. Stosownie do zapadłego 10 bm wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie odnoszącego do sformułowania debilizmu uprzedzić należy wszelkich dewiantów i ich afirmantów, a takoż i apologetów, że ich zachowania bez najmniejszej wątpliwości ściśle są skorelowane ze zjawiskiem realizowanego przez nich DEBILIZMU.
Wytykanie w formie debilizmu tejże adekwatnej do takowych zachowań przywary komukolwiek pozostaje być stricte zgodnym z tymże wyrokiem zachowaniem wręcz chwalebnym, a przede wszystkim zgodnym z zastałym stanem rzeczy.
VIVAT DEBILE Pane Havranek!!!!
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
16.01 2022
fot. pixabay
Zostaw komentarz