„O… państwo jeszcze na wieżę? Bo ja już zamykam… ale co tam, mogę z państwem pójść i was oprowadzę. Dobrze?
Bo ja prosze państwa pracuję tu dopiero 12 dni, ale jestem bardzo zadowolna. Miła atmosfera pracy i… ja jeszcze wielu rzeczy nie wiem, ale się uczę od pana Andrzeja… On chyba wszystko wie… już jest niemłodym człowiekiem i ja się mu staram pomóc. To taka ciekawa praca, spotyka się różnych ludzi.
O widzą państwo tam jest ta stara plebania … strasznie długo ją odnawiali ale już kończą… A tam boisko szkoły i kort… i ta szkoła to będzie zrobiona super… W Reszlu bardzo fajnie sie mieszka. Ja tu mieszkam od urodzenia już 18 lat i mogę powiedzieć, że naprawdę lubię tu mieszkać.
Może jedna zła strona jest taka, że wszyscy się znają… Choć pracy to szukałam poza Reszlem. A znalazłam tu!
A chcą państwo zobaczyć podziemia? To możemy jeszcze tam pójść. A pan mi potem pomoże drzwi zamknąć, bo są bardzo ciężkie… Ta Barbara Zdunk, którą spalili na stosie, to wcale nie byla czarownicą tylko oskarżono ją o podpalenie… Bo było wtedy w Reszlu wiele pożarów. I ją skazali na smierć. U nas co roku jest takie widowisko i sztuka teatralna, ktora przypomina tamte wydarzenia. O tu, na telewizorze, można zobaczyć jak to wygląda. Ja na nim nigdy nie byłam, to znaczy chyba raz byłam jeszcze jak byłam dzieckiem, ale teraz to będę, no wiadomo, będę z pracy…
O, ja bym tu po ciemku do lochów za nic sama nie weszła. Co to to nie… ”
Przesympatycznej młodziutkiej „opiekunce” zamku w Reszlu buzia się nie zamykała. Miałam wrażenie, że słucham Pollyanny.
Tych z moich znajomych ktorzy wybierają się na Mazury albo Warmię zachęcam do odwiedzenia Reszla… Urocze miasteczko z ambicjami (obecnie w sieci „slow cities”). Dawna galeria Franciszka Starowieyskiego splajtowała, ale obecnie przejęło ją stowarzyszenie, które zarządza miejscowym Zamkiem (wybudowanym przez biskupów warmińskich)… Pan Andrzej, ktory o miasteczku i zamku wie wszystko i młodsza pani Wiktoria tworzą atmosferę życzliwości.
Na zamku niezła knajpka z prostą ale smaczna kuchnią, a druga i trzecia w miasteczku. Plus niezliczona liczba gofrowni i lodów.
Ps. I koniecznie polecam Pigwoniadę (ja piłam herbacianą) – naprawdę pyszny napój z pigwy robiony w okolicach Grajewa w gospodarstwie rodziny Pośledników.
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.






Zostaw komentarz