W radiu i telewizji słyszymy codziennie o gigantycznych sukcesach gospodarczych jakie
osiąga Polska i podobno… już nawet dynamika naszego dochodu narodowego jest
większa niż w Niemczech, we Francji czy we Włoszech. Tymczasem prawda jest taka, że… „król jest nagi”, tylko żaden sławny dziennikarz nie ma odwagi o tym napisać, ani głośno powiedzieć. Jeszcze tak niedawno temu Bielsko-Biała była stolicą polskiej motoryzacji małolitrażowej, a po oddaniu FSM w łapy FIAT’a przez elity tzw. „Okrągłego stołu” firma ta zrobiła wszystko, aby produkcję samochodów w stolicy Podbeskidzia unicestwić, a teraz to co z Fiata jeszcze w Bielsku-Białej pozostało, czyli montownia silników też skazana jest na zagładę, a pracownicy pójdą na bruk! Pozwolę sobie powrócić do historii.

Fabrykę Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej powołano oficjalnie zarządzeniem Ministra Przemysłu Maszynowego z dnia 1 stycznia 1972 roku, jednak pierwsze starania rozpoczęły się już w 1968 roku. Wtedy to właśnie Ryszard Dziopak, ówczesny dyrektor Wytwórni Sprzętu Mechanicznego (WSM) w Bielsku-Białej, przekonał Edwarda Gierka, że warto stworzyć w województwie katowickim konkurencyjny dla Warszawy ośrodek przemysłu motoryzacyjnego. WSM produkowała i dostarczała od 1953 roku dla Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie silniki do samochodów „Syrena”.
Samochód „Syrena” produkowany był najpierw w FSO, a potem w WSM i FSM

Foto pochodzi z internetu: www..weselezklasa.pl
Pod koniec października 1971 roku zostaje podpisany kontrakt licencyjny z Fiatem na produkcję w Polsce nowego modelu samochodu Fiat 126p.
Pierwotna wersja samochodu Fiat 126p.
Potem ten samochód ulegał ciągłej modernizacji.

Fiat 126p z tzw. wzmocnionym układem hamulcowym
Powołana na początku 1972 roku FSM składała się organizacyjnie aż z 12 zakładów. Potem struktura FSM rozciągnęła się na:
– Zakład nr 1 Bielsko-Biała, w którym produkowano samochody Syrena i samochody Fiat 126p, zespoły napędowe do Fiata 126p, zawory, odlewy z metali nieżelaznych.
– Zakład nr 2 Tychy , gdzie umiejscowiono tłocznię, spawalnię, lakiernię i montaż samochodów Fiat 126p,
– Zakład nr 3 Ustroń – odkuwki stalowe,
– Zakład nr 4 Skoczów- odkuwki stalowe,
– Zakład nr 5 Skoczów-odlewy żeliwne,
– Zakład nr 6 Częstochowa- linki i cięgna do pojazdów dwu i jednośladowych,
– Zakład nr 7 Sosnowiec- armatura drzwiowa, lampy WAZ, lampy Fiat,
– Zakład nr 8 Czechowice-Dziedzice- rowery, elementy kooperacyjne do samochodów Syrena.
Warto podkreślić tę małą literkę „p”, bo po przejęciu przez Włochów fabryk FSM, montowane obecnie w
Tychach modele samochodów FIAT i LANCIA nie posiadają już tego identyfikatora naszego kraju.
– Zakład nr 9 Bielsko-Biała- obrabiarki, maszyny i urządzenia dla zakładów FSM,
– Zakład nr10 FSM Wapienica – elementy kooperacyjne do samochodów Syrena, kosy,
– Zakład nr 11 Bielsko-Biała: prace budowlano-montażowe,
– Zakład nr 12 Skoczów- elementy kooperacyjne do samochodów, wyciągarki, wózki paszowe.
W strukturze FSM znajdowała się ponadto: Pracownia Projektowa, a z czasem Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Bielsko-Biała (OBR FSM) i Zakład Transportu FSM Bielsko-Biała. Potem doszedł jeszcze zakład w Twardogórze i w Węgierskiej Górce.
FSM był jedną z największych fabryk w Polsce. Obejmował kilkanaście zakładów, zatrudniających w sumie ponad 25.000 pracowników.
Z punktu widzenia ekonomicznego FSM był fenomenem w skali całego PRL-u, gdyż sam spłacił Włochom przed terminem kredyty i koszty licencji na Fiata126p, a do kwietnia 1980 roku zeszło z linii montażowych w Bielsku-Białej i w Tychach aż milion
samochodów! W 1980 roku wyprodukowano w FSM rekordową liczbę 250.000 samochodów.
Fiat 126p w wersji „cabrio”. (fot. Rajmund Pollak).
Mało kto w Polsce wie, że porozumienie ramowe z Fiatem na produkcje w FSM
samochodu „Panda” zostało zawarte jeszcze w 1979 roku.
W ówczesnym województwie bielskim mógł być montowany pierwszy model „pandy”,
zaprojektowany przez Giorgetto Giugiaro tak, aby produkcja wszystkich jego elementów i podzespołów była jak najtańsza. Jednak nie doszło do jego produkcji, bo „władza ludowa” była skupiona na stanie wojennym i zwalczaniu NSZZ Solidarność!
Fiat Panda I Był produkowany od 1980r. w fabryce koncernu Fiat w Termini Imerese na Sycyli.
Nawet po formalnym zawieszeniu stanu wojennego trwała stagnacja technologiczna w polskim przemyśle motoryzacyjnym i nie pozwolono przed 1989 rokiem wdrożyć do produkcji rewelacyjnego i całkowicie polskiego modelu samochodu o nazwie „Beskid”.
Widok samochodu „Beskid”.
Za blokowaniem rozwoju czysto polskiej motoryzacji stały czynniki polityczne. Po odwołaniu stanu wojennego gen. Wojciech Jaruzelski, który nie miał bladego pojęcia o motoryzacji, postanowił poprawić swój dotychczasowy wizerunek poprzez wycieczkę, już bez munduru do Włoch. Włoscy właściciela Fiata popierali po cichu generała przez cały stan wojenny i dyktator pojechał im za to podziękować.
Pozostaję dotychczas jedynym autorem, który ujawnił fakty o wpływie przywódcy Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) na los FSM, a obecni menadżerowie Fiata, raczej nie wspominają spotkania Wojciecha Jaruzelskiego z Giovannim Agnellim, natomiast treść tych
rozmów z 1987 roku skrywana jest po dziś dzień w najgłębszej tajemnicy!
W kwietniu 1987 roku Wojciech Jaruzelski oficjalnie spotkał się z właścicielem Fiata Giovannim Agnelim. Efektem rozmów generała z Agnellim były przeprowadzone w tym samym roku ustalenia między Fiatem a POL-MOT.
Otóż 9 września 1987 roku POL-MOT i Fiat podpisują umowę na uruchomienie w FSM nowego modelu samochodu o kryptonimie X1/79. Fiat udziela kredytu w wysokości 500 milionów dolarów na uruchomienie przyszłego Cinquecento. Ta umowa miała potem zasadniczy wpływ na pogorszenie sytuacji ekonomicznej FSM i przekształcenia własnościowe tej fabryki!
Dla niezorientowanych dodam, że POL-MOT, to była znajdująca się w Warszawie i
naszpikowana agentami SB centrala handlu zagranicznego, której pracownicy mieli głęboko w ….nosie interesy FSM i polskiej motoryzacji.
Wyrazili oni wtedy na rozkaz generała w cywilu wstępną zgodę na zakup licencji na
samochód, który był dopiero na deskach kreślarskich czyli „Cinquecento.
Kilka lat potem, w 1991 roku tzw. Umowę Definitywną na przekazanie całego FSM-u w łapy Fiata podpisał 28 maja 1992 roku inny były agent Służb Specjalnych PRL-u , który dzięki elitom „Okrągłego stołu” awansował do rangi Ministra Finansów – Andrzej Olechowski.
Dla mnie osobiście pozostaje wielką zagadką w jaki sposób człowiek, który nawet przy
okrągłym stole reprezentował dyktatora generalissimusa Jaruzelskiego stał się niedługo potem Ministrem Finansów najbardziej prawicowego po 1989 roku Rządu Jana Olszewskiego?
Wycenę FSM, którą dokonano z pomocą księgowości kreatywnej – pan Olechowski
akceptował na poziomie 18 milionów strych złotych, czyli 1.800PLN (słownie jeden tysiąc
osiemset nowych złotych).
Zatem fabrykę wartą ponad 3 miliardy dolarów oddano Włochom za wartość 300 kg gruszek!
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) bardzo negatywnie oceniła całą złodziejską prywatyzację,
ale protokół NIK został utajniony na wiele lat.
Warto zatem przybliżyć czytelnikom jak to się zaczęło i jak potem przebiegało.
11 października 1991r. Minister Przekształceń Własnościowych Janusz Lewandowski (potem komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu UE) podpisał zredagowany w języku angielskim Memorandum of Understending zwany listem
intencyjnym, który przesądził o wyborze drogi przekształceń własnościowych FSM S.A.
poprzez tworzenie na jej majątku spółek z udziałem Fiata. Było to swoiste kuriozum, bo zamiast ogłosić światowy przetarg na sprzedaż FSM i poszukać najlepszej oferty, to minister Lewandowski zwrócił się wtedy tylko do jednej firmy i w dodatku zaproponował Fiatowi szereg ulg celnych i podatkowych, zanim Włosi przedstawili oficjalne zapytanie ofertowe. Można to przyrównać tylko do sytuacji, że chłop małorolny oferowałby komuś sprzedaż swoich kartofli i dodatkowo dał gwarancje, że jeśli ktoś kupi kartofle, to w cenie ziemniaków będzie również całe pole, na którym te
kartofle rosną! Tak nierozsądnego rolnika nie ma ani jednego w całej Polsce!
20 maja 1992 roku największe związki zawodowe w Zd2 FSM Tychy wystąpiły z petycją do
Przewodniczącego Zespołu Negocjacyjnego z koncernem Fiat- Prezesa Rady Nadzorczej
FSM Z. Piotrowskiego, w której napisano: „Z uwagi na
tragiczne skutki umowy zawartej ze stroną włoską w 1987r., jak również kontynuacją negocjacji na obecnym etapie za „tajemniczą kurtyną” ż ą d a m y natychmiastowego
przyjęcia do wiadomości naszych zastrzeżeń i żądań:
1. Nie akceptujemy intencji zawartych w liście pana G.Capra z 21 kwietnia 1992r., a swoje zastrzeżenia gotowi jesteśmy przedstawić stronom zainteresowanym w imieniu 7,5-tysięcznej załogi FSM Z-du Nr2 Tychy.
Szczególny sprzeciw wspomnianego listu , dotyczą następujących tematów:
a) polityki płacowej
b) akcjonariatu pracowniczego
c) warunków socjalnych.
Żądamy natychmiastowego podjęcia działań korygujących oficjalne, a nierzetelne dane na
temat:
– faktycznego zadłużenia FSM wobec strony włoskiej
– obliczenia autentycznego kosztu wdrożenia zmian konstrukcyjnych[…]”
W dalszej części protestu związki zawodowe z FSM 2 Tychy żądały pociągnięcia do
odpowiedzialności osób winnych katastrofalnych zaniedbań gospodarczych, zmian personalnych wśród negocjatorów reprezentujących FSM z udziałem przedstawicieli
Zakładu Nr2 FSM. Pismo protestacyjne zakończono ogłoszeniem pogotowia
strajkowego w FSM 2 w Tychach z dniem 21 maja 1992 roku!
Kopie tego protestu przekazano m.in. do: Prezydenta RP, Ministra Finansów, Ministra
Przekształceń Własnościowych.
Rada Ministrów pozostała głucha na postulaty załogi FSM i żadnemu z ministrów nie
przeszkadzały skrajne zaniedbania podstawowych interesów Skarbu Państwa. Nawet nie przeszkadzał im fakt, że projekt umowy definitywnej nie został jeszcze przetłumaczony na język polski i w trybie przyspieszonym w dniu 27 maja 1992roku powstał kuriozalny w skali międzynarodowej dokument!
Fotokopia Uchwały Rady Ministrów z dnia 27maja 1992roku (fot. Rajmund Pollak)
Była to Uchwała nr 55 Rady Ministrów, w której m.in. bez jakichkolwiek zastrzeżeń RM przyjęła do wiadomości projekt umowy definitywnej i upoważniła Ministra Finansów do zaciągnięcia zobowiązań, gwarancji i poręczeń w imieniu Skarbu Państwa.
Najwyższa Izba Kontroli ujawniła później, że:[….]„Sposób działania Rady
Ministrów przy podejmowaniu uchwały Nr55/92 z dnia 27 maja 1992r., w której
zaakceptowano projekt Umowy Definitywnej, naruszał również przepisy regulaminowe zawarte w wewnętrznej uchwale Nr 20 Rady ministrów z dnia 12 lutego 1991 r. w sprawie
regulaminu prac Rady Ministrów. Świadczy to dodatkowo o braku rzetelności w działaniu Sekretarza i Prezesa Rady Ministrów, tj. osób odpowiedzialnych za wnoszenie pod obrady
Rady Ministrów dokumentów rządowych.
Na następnej stronie NIK ustalił: „W efekcie przedstawionego wyżej procedowania, Rada Ministrów w uchwale55/92 przyjęła do wiadomości projekt Umowy Definitywnej i zaciągnięcie przez Ministra Finansów, w imieniu Skarbu Państwa, zobowiązań i gwarancji o
treści faktycznie nieznanej członkom Rady Ministrów i podległemu im aparatowi”[…],
a dalej: ”Przyjęcie tej oceny musi również prowadzić do uznania postanowień uchwał RM Nr55/92 i 101/92 za niezgodne z prawem.”
Ciekawe skąd jakiś tam Włoch -G. Capra z Turynu wiedział już dużo wcześniej, bo 30 marca 1992r., że … „przedyskutowano i uzgodniono”, skoro Rada Ministrów otrzymała 900 stron umowy definitywnej dopiero 26 maja 1992 r.???
Sposób w jaki podejmowano Uchwałę Nr 55/92 RM najlepiej oddaje zachowana
wypowiedź ówczesnego Ministra-Kierownika Centralnego Urzędu Planowania – Jerzego
Eysmonta: […] „ To jest taka dość trudna sytuacja dla Rady Ministrów, jako że jest to trochę postawienie pod ścianą ze względu na termin. […] Tekst został dostarczony wczoraj po południu. Także trudno tutaj mówić o jakiejkolwiek, że tak powiem analizie. Jest to w jakimś
sensie decyzja w ciemno.”[…]
Najwyższa Izba Kontroli wykazała też nieprawidłowość polegającą na nie opublikowaniu tej Uchwały RM! Trudno powiedzieć dlaczego tak bardzo spieszono się z finalizacją aż tak beznadziejnej zarówno dla Skarbu Państwa RP jak i dla ponad 25.000 pracowników FSM umowy?
Skarb Państwa stracił na tejże amatorszczynie polskich dygnitarzy ponad 3 miliardy
dolarów, natomiast ponad 25.000 ówczesnych pracowników FSM pozbawiono praw do należnej im 15% puli bezpłatnych akcji pracowniczych prywatyzowanego
przedsiębiorstwa państwowego.
Już 28 maja 1992 roku w obecności prezesa Grupy Fiat, Giovanni Agnelli oraz
premiera RP, Jana Olszewskiego, zawarto umowę pomiędzy Skarbem Państwa RP, Fabryką Samochodów Małolitrażowych S.A. (FSM S.A.) i Fiatem Auto S.p.A. o
zawiązaniu na bazie przejętego kompleksu przemysłowego FSM trzech włosko-polskich spółek akcyjnych (NEWCO): Fiat Auto Poland, Magneti Marelli Poland i Teksid Poland, obejmującą sektory: samochodowy, odlewniczy i komponentów motoryzacyjnych.
Umowę definitywną podpisali: wicepremier i minister finansów RP, Andrzej Olechowski i dyrektor
generalnyFiata,PaoloCantarell. Źródło i fotografii – strona internetowa: www.fiat.pl
Szczegóły umowy nie zostały ujawnione opinii publicznej, lecz telewizja państwowa i
dyrekcja FSM ogłosiła buńczucznie, że to jest wielki sukces!
FSM stał się dla elit „okrągłostołowych” takim ideologicznym królikiem
doświadczalnym propagandy słuszności prywatyzacji za wszelką cenę. Była to olbrzymia fabryka, która jako pierwsza poszła pod młotek nowej dogmatyki tak
zwanego „wolnego rynku” wprowadzanego w Polsce po 1989 roku na zasadach wolnej
amerykanki. Byle jaki cwaniak z obcym paszportem, który ogłosił w telewizji, albo w
prasie, że jest inwestorem, wchodził bez pukania do gabinetów poszczególnych
ministrów i miał szanse już po wstępnych rozmowach zostać inwestorem strategicznym.
W czerwcu 1992 roku Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”
FSM Zd2 Tychy- Piotr Łukaszek podjął jeszcze jedną próbę przekonania władz III RP
o konieczności zmiany umowy definitywnej, przekazując plik dokumentów potwierdzających liczne nieprawidłowości gospodarcze decydentów w okresie
poprzedzającym podpisanie kontraktu z Fiatem. Zatem wszystkie organy zarówno
ustawodawcze jak i wykonawcze III RP były doskonale poinformowane o skandalicznych zaniedbaniach decydentów oraz negocjatorów ze strony Rządu RP, ale nikt z żadnej partii politycznej ani z administracji państwowej nie zainteresował się argumentami przedstawicieli załogi Fabryki Samochodów Małolitrażowych!
Fotokopia potwierdzeń otrzymania od NSZZ „Solidarność” Zd2 FSM Tychy dokumentacji, poświadczona
dnia 16.06.1992r przez Kancelarię Sejmu, Kancelarię Urzędu Rady Ministrów oraz Kancelarię Prezydenta RP. (fot. Rajmund Pollak)
Warto zaznaczyć, że jedną z podstaw zaniżonej wyceny FSM był kontrakt władz
komunistycznych PRL z 1987 roku, w którym wartość wdrożonego dopiero w III RP
modelu Cinquecento wyceniono w taki sposób, że Polska musiała dopłacać w 1992 roku do każdego egzemplarza Fiat Cinquecento eksportowanego do Włoch aż 19.500.000 starych złotych. Kurs dolara wynosił wtedy 13.500 zł, a zatem ekipa Jaruzelskiego skazała w 1987 r. późniejszy Rząd III RP na ponad 1.400 USD dopłaty do jednego eksportowanego samochodu! Jednak fakt, że Minister Finasów nie doprowadził w 1992 roku do renegocjacji tamtego kontraktu obciąża już personalnie Andrzeja Olechowskiego.
W 1992 roku obowiązywała ustawa o puli 15% bezpłatnych akcji pracowniczych, ale umowa definitywna (podpisana przez ministra Andrzeja Olechowskiego) pozbawiała ponad 25.000 uprawnionych pracowników FSM jakichkolwiek uprawnień do akcji czy udziałów kapitałowych.
Gdy w lipcu 1992 roku ogłoszono oficjalnie w Bielsku-Białej i w Tychach, że w tej
umowie definitywnej pozbawiono praw do udostępnienia uprawnionym ponad 25.000 pracownikom FSM i FSM S.A. puli15% akcji sprywatyzowanego przedsiębiorstwa,
oraz fakt że Włosi przejęli aż 90 % akcji, natomiast Skarb Państwa R.P. tylko 10%, to w
załodze zrodził się bunt! W dniu 22 lipca 1992 roku wszystkie organizacje związkowe rozpoczęły strajk okupacyjny w FSM Zd2 Tychy. Powołano 70-cio osobowy Komitet Strajkowy, z którego wyłoniono siedmioosobowe Prezydium Komitetu Strajkowego.
Zostały zgłoszone m. in. następujące postulaty:
– podwyżki płac do poziomu 10% ceny produkowanego wtedy w Tychach Fiata
Cinquecento, –
– przydzielenie pracownikom należnej puli bezpłatnych akcji prywatyzowanego FSM,
– pozostawienie na terenie zakładu służby zdrowia,
– wyrzucenie dotychczasowego kierownictwa zakładu.
Zadzwoniłem wtedy do jednego z włoskich związkowców (w Piemoncie wiele osób mówi
po francusku), który powiedział mi : …”Musisz zrozumieć, że kapitaliści to nie są dobrzy wujkowie, którzy chcą przejąć waszą fabrykę po to, aby wam było lepiej, lecz tylko dlatego, że stanowicie dla nich tanią siłę roboczą. Nie chcą abyście mieli akcje, bo Giovanni Agnelli jest patriarchą Turynu oraz całych Włoch i nie lubi swoją własnością z nikim się dzielić. Jego dziadek założył Fabrica Italiana Automobili Torino (FIAT) i wszystko musi zostać w rodzinie, również to co się uda nabyć w innych krajach. Obecny senator Agnelli ma wpływy na całym świecie i w przyszłości będzie też pociągał za sznurki w Polsce! To, że teraz rozbijają waszą
“Solidarność” wewnątrz zakładu, to jest stara rzymska gra “divide et impera” (rządź i dziel)! Wasi ministrowie powinni lepiej uczyć się historii, a ty powiedz swoim kolegom, żeby w Bielsku poparli tyski strajk i nie dajcie się “!…
Gdy powtórzyłem tę rozmowę Przewodniczącemu “Solidarności” w zakładzie nr 1 FSM, z którym się przyjaźniłem i zaapelowałem, aby Bielsko-Biała poparła strajk w Tychach,
to usłyszałem w odpowiedzi, że:
…”włoskim związkowcom zależy na tym, aby Fiat nie wszedł do Polski i dlatego ciebie podpuścili!“….
Okoliczności powstania tego kontraktu przedstawiłem w książce pt.: ”Polacy wyklęci z FSM za komuny i
podczas włoskiej inwazji” –wydanej przez Wydawnictwo: EDITIONS Spotkania w 2016 roku.
Niestety Włochom udało się wtedy podzielić NSZZ Solidarność, gdyż Komisja
Zakładowa „S” Zakładu Nr1 FSM w Bielsku-Białej nie poparła strajku w Tychach nad
czym osobiście boleję aż do dzisiaj, a niektórzy pseudo-związkowcy mają nadal do mnie pretensje, że wtedy poparłem załogę w Zakładu Nr2 w Tychach.
Niestety załoga FSM2 miała przeciw sobie nie tylko Włochów ale również o zgrozo Rząd RP już wtedy Pani Premier Hanny Suchockiej, a także media z telewizją i
wszelakimi rozgłośniami radiowymi publicznymi i prywatnymi na czele.
Natomiast Ówczesny Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ„Solidarność ’80” w Szczecinie Marian Jurczyk wystosował dnia 12.09.1992 roku do ówczesnej Premier Rządu Hanny Suchockiej list otwarty następującej treści:
„Szanowna Pani Premier!
1. Chcieliśmy Pani zwrócić uwagę na to, o co naprawdę walczy strajkująca załoga FSM.
Urzędowe środki masowego przekazu głosżą, że załoga FSM walczy o podwyżkę płac,
niemożliwą do spełnienia. A Pani Premier stwierdza, że nie ustąpi wobec żadnych żądań
płacowych, oznaczałoby to bowiem odebranie pieniędzy tym, którzy zarabiają najmniej, po to, aby dać je tym, którzy i tak zarabiają najwięcej. Jest prawdą, że załoga walczy o podwyżkę płac w sytuacji, w której ciągły wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych 14 coraz poważniej zagraża budżetom domowym rodzin pracowniczych. Jednakże nie to żądanie przesądza o
determinacji załogi FSM. Głównym celem załogi jest obrona FSM przed przekształceniem jej
w linię montażową „Fiata”, co w konsekwencji pozbawi pracy kilkadziesiąt tysięcy
pracowników FSM i zakładów od lat z nią kooperujących. Nie jest więc prawdą urzędowe
twierdzenie środków masowego przekazu, iż kilka tysięcy strajkujących pragnie pozbawić zarobku kilkanaście tysięcy pracowników, wyrażających gotowość podjęcia pracy.
2. W celu rozpatrzenia dramatycznej sytuacji, która zaistniała w FSM Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność ’80” podejmowała liczne próby doprowadzenia do rozmów z Panią Premier. Jedyną odpowiedzią Pani Premier jest stwierdzenie, że „Rozmowy są
bezprzedmiotowe”. W tej sytuacji wobec uporczywej odmowy spokojnego wysłuchania racji związków zawodowych i podjęcia próby znalezienia wspólnego rozwiązania, Komisja
Krajowa NSZZ„Solidarność ’80” oświadcza, iż całkowita odpowiedzialność za
doprowadzenie załogi do desperacji i za wszelkie zagrożenia z tym związane spada na Rząd, a w szczególności na jego premiera.
Za Komisję Krajową NSZZ „Solidarność ’80”
Przewodniczący Marian Jurczyk”.
Strajk zakończył się dopiero 16 września 1992 roku i był najdłuższym strajkiem
okupacyjnym w Polsce po 1945 roku! Jego uczestnicy, po przekształceniu FSM w Fiat
Auto Poland nadal byli po strajku prześladowani przez tych samych kierowników i
dyrektorów, którzy rządzili za komuny, bo mocodawcy z Turynu zapewnili włocholizom
zachowanie ciepłych stołków (za “lojalność”), już w prywatnej firmie.
Dziwne jest wszakże to, że ten strajk jest nadal „chowany pod dywan”, a wręcz zakazany do propagowania w mediach!
Chociaż dzisiaj o tym się nie mówi w żadnej z licznych już telewizji, to strajk FSM w
Tychach w 1992 roku miał olbrzymi wpływ na inne późniejsze prywatyzacje w Polsce. Pracownicy KGHM, TPSA, PKN Orlen, Kęty S.A., Banku Śląskiego, BPH i wielu, wielu innych przedsiębiorstw oraz spółek nie zdają sobie sprawy z faktu, że władza nie
ośmieliła się pozbawić ich praw do bezpłatnej puli akcji między innymi przez obawę,
aby w innym zakładzie i innym mieście, nie powtórzył się prawie dwumiesięczny strajk,
jaki miał miejsce w FSM S.A. w Tychach od 22 lipca do 16 września 1992 roku.
Osobiście oddałem całą prywatyzację FSM do Prokuratury i …pierwszy raz w życiu zobaczyłem jak wyglądają wystraszeni prokuratorzy z naszego regionu, gdyż w Bielsku-Białej nie znalazł się ani jeden na tyle odważny Prokurator, który odważyłby się wszcząć postępowanie w tej sprawie, a mnie osobiście z imienia i nazwiska wszystkie
lokalne i centralne media określiły mianem .. „oszołoma”!
Formalnie, to Prokuratura Bielska-Białej przekazała sprawę do Prokuratury w
Warszawie, a tam uznano, że Umowa Definitywna między firmą FIAT a Rządem R.P.
pozostaje poza zainteresowaniem jakiegokolwiek ówczesnego Prokuratora R.P.
Oddałem sprawę do Sądu, ale Sąd w Warszawie uznał najwyraźniej, że nie będzie
się narażał Prokuraturze w Warszawie, która sprawę umorzyła i odłożyła ad acta!
Zatem przedstawiciele „nadzwyczajnej kasty” też odłożyli sprawę ad acta.
Wracając do obecnej sytuacji załogi FCA Powertrain (zakład koncernu Stellantis) w
Bielsku-Białej, to mamy do czynienia z chichotem historii, bo kiedyś Fiat wykończył FSM, a teraz francuski koncern PSA wykańcza Fiata w grupie
Stellantis przy biernej postawie Rządu R.P. i opozycji RP.
Tym razem Fiat traci tylko kapitał, ale równocześnie Polacy tracą znacznie
więcej, bo miejsca pracy. Udział w tym mają również biurokraci unijni, którzy spłodzili dyrektywę, o
zakazie produkcji samochodów napędzanych silnikami spalinowymi od
2035 roku! Kolejny raz okazuje się, że kapitał ma swoją narodowość, bo ani Włochom
ani Francuzom nie zależy na polskich miejscach pracy w Bielsku-Białej, ale dlaczego nie protestuje w tej kwestii Premier Mateusz Morawiecki (przecież poseł ze Śląska), inni politycy PiS, Solidarnej Polski (obiecywali wsparcie dla załogi na wiecach przed FCA Poland) opozycji, parlamentarzyści i samorządowcy, rząd czy Wiceminister Pracy Stanisław Szwed oraz Minister Funduszy i Polityki Regionalnej Grzegorz Puda?
Ktoś mi może zarzucić, że ja tyle lat wojowałem z Fiatem, a dziś jako pierwszy publicysta w Polsce napisałem o tym, że PSA wykańcza Fiata. Rzecz polega na tym, że ja też mam swoją narodowość i ja nie bronię interesów Fiata, ale staję w obronie Polaków, którzy mają być wkrótce w
Bielsku-Białej wyrzuceni na bruk!
Na zawsze Wasz Rajmund Pollak, były Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ ”Solidarność” Biura Handlu Zagranicznego FSM.
Foto wprowadzające: FCA Poland / materiały prasowe.
Zostaw komentarz