Proszę Państwa, po tym programie, powiem szczerze, zaczynam się zastanawiać, czy cokolwiek ma sens. Można obrażać naród bezkarnie, można mówić w dobrej knajpie o „murzyńskości”, a jak się dostanie pytania tylko, pochodzące z jawnych materiałów, to okazuje się, że ten który je zadał kłamie, bo jest wstrętnym i podstawionym esbekiem i straszy się go sądem…

Tak, pracowałem w SB, ale skoro ta służba, zdaniem redaktora Stankiewicza, była tak słaba i powielała, to czemu wszyscy tak walczą o to, by zbiór zastrzeżony był cały czas zbiorem zastrzeżonym? Dlaczego pozwolili, by byli oficerowie Departamentu I, tego słabego Departamentu tworzyli służby III RP i cały establishment, tworzący później różne partie, w tym i PO uważa ich za świetnych fachowców.

Jestem ciekaw, gdybym jakieś pytania zadał politykowi, którego nie lubią niektórzy redaktorzy, to czy też, by tak strasznie usiłowali mnie zdeprecjonować? Nieważne, teraz dopiero dowiecie się o mnie, że byłem pijakiem, narkomanem, a nawet rozkułaczałem wsie na dziesięć lat przed narodzeniem. Cóż, nawet, gdy powiem, że 2 razy dwa jest cztery, znajdą się publicyści, którzy powiedzą, iż jest to obrzydliwe, a ja, jako były esbek, kłamię, jak najęty.

Więcej mnie nie zaproszą, bo znów narozrabiam. Jeśli Was obraziłem tym, co mówiłem w studiu, to przepraszam. Program można obejrzeć w internecie TUTAJ.

Uaktualnienie (25.05.2016r.)

Dziękuję wszystkim za słowa poparcia, ale również i krytyki. To dla mnie bardzo ważne, a wczorajszy program Jana Pospieszalskiego udowodnił mi, iż mam rację. Zbyt wiele fałszywych „etosów” i „pustych słów” wtłoczono w społeczeństwo.

Nie zatrzymam się, lecz pewnie niedługo zostanę w jakiś sposób zatrzymany. Musi tak stać się, bo przecież wzburzony roztwór zrobi wszystko, by wrócić do równowagi. Otwórzcie szybko Coca-Colę. natychmiast „wybuchnie”, zalewając wszystko dookoła. Pewnie już trwa szukanie „haków”, a tylko ci, których ktoś dobrze przygotował do odgrywania konkretnej roli są pozornie „czyści”. Może wolniej niż niektórzy dochodziłem do miejsca, w którym dziś jestem, lecz ważne jest by zrozumieć, a nie dać się bezmyślnie ponieść fali. Czasem człowiek poprzez przekorę, dyskutując sam z sobą, stawia tezy, choć podświadomie wie, że popełnia błąd. Ja do takich ludzi należę i wcale tego nie ukrywam. Pamiętajcie tylko, Państwo, że najwięksi grzesznicy często mają usta pełne bogobojnych fraz, których znaczenia nawet nie usiłują zrozumieć.

Dość już o mnie! Są sprawy o wiele ważniejsze.

Gratuluję policji skutecznego i szybkiego działania. Mam nadzieję, że ten wrocławski student działał sam i jest to przypadek odosobniony.