Kiedyś był kat, teraz jest komornik. Profesje, z których przedstawicielami na pewno nie chcielibyśmy mieć nic wspólnego. Ale jak to mawiają: strach ma wielkie oczy, bowiem komornik nie jest taki straszny, jak się nam wydaje.
Na początek poznaj swego wroga
Jako społeczeństwo mamy bardzo mało wiedzy na temat postępowań egzekucyjnych. Oto przykład. Zdecydowana większość klientów trafiających do mojej Kancelarii sądzi, że jak zaprzestanie spłaty jakiegoś długu, np. bankowej pożyczki, to za chwilę bank o kasę upomni się w towarzystwie komornika.
Jeśli nie czytałeś poprzednich części Poradnik, krótkie przypomnienia. Kiedy Jastrząb Glapiński, poprzez heroiczne ratowanie złotówki, pozbawi cię możliwości spłaty kredytu (-ów), wówczas kredytodawca musi przejść naprawdę długą drogę, aby sprawa trafiła do sądu. Tu jeszcze wtrącę, bo być może też tego nie wiesz: komornik to nie bankowy chłopiec na posyłki, tylko urzędnik państwowy. Tenże komornik nie może podjąć sprawy, dopóki nie dostanie od wierzyciela prawomocnego wyroku sądu, z którego wynika m.in. kwota twojego długu. Jednym słowem: bez sądu nie ma komornika.
Czyli raz jeszcze: na początek kredytodawca musi przejść całą procedurę przedsądową, aby do sądu się zgłosić. To zajmie minimum kilka miesięcy. Potem, jak sprawa trafi do sądu (jest to tzw. pozew o zapłatę), a ty bronisz się przed wyrokiem aktywnie – co nie jest trudne – być może jeszcze kilka lat nie musisz się obawiać wizyty komornika. Bo przecież sąd to dwie instancje, a dopiero przegrana w tej drugiej pozwoli kredytodawcy uzyskać tytuł egzekucyjny. Zwykle ta 3-etapowa procedura trwa co najmniej 2 lata, ale pod warunkiem, że nie poddasz się bez walki. Skoro czytasz mój Poradnik, to na pewno tak się nie stanie. Wystarczy stosować rady, które tu znajdziesz.
W sytuacji kiedy twój wróg zdobył już tytuł egzekucyjny, ma prawo pójść do komornika – aby ten dług ściągnął. A tak dokładniej: próbował ściągnąć, bo tylko frajer na to pozwoli dobrowolnie i bez walki. Przyjrzyjmy się więc kolejnym działaniom tegoż egzekutora, czyli komornika.
Szukajcie, a nie znajdziecie!
Czynność pierwsza: próba ściągnięcia kasy z kont bankowych, których jesteś właścicielem lub współwłaścicielem. Na to chyba nie pozwolisz? Nie będziesz przecież trzymał pieniędzy na swoim koncie, wiedząc, że może wkrótce je zabrać komornik – bo o tytule egzekucyjnym przeciwko tobie przecież wiedziałeś wcześniej. Tu mamy obronę prostą: wyczyść swoje rachunki bankowe do zera, żeby nie zrobił tego za ciebie komornik.
Czynność druga: sprawdzenie dłużnika (czyli ciebie) w bazie systemu Ognivo w pełnym zakresie. Czyli komornik prześwietli cię w następujących instytucjach:
- w ZUS-ie: czy jesteś zatrudniony, czy prowadzisz działalność gospodarczą, czy pobierasz świadczenia emerytalne lub rentę
- w KRS-ie: czy posiadasz udziały w spółkach prawa handlowego (np. w spółce z o.o. lub w spółce komandytowej), ewentualnie czy jesteś członkiem zarządu lub prokurentem takiego podmiotu
- w CEPiK-u: to komornik sprawdzi, czy aby nie posiadasz jakiegoś środka transportu, czyli samochodu lub motocykla
Jeśli wierzyciel we wniosku egzekucyjnym, zażąda od komornika, aby tenże zajął się twoimi nieruchomościami, to po twoim peselu komor sprawdzi, czy może nieopacznie posiadasz jakieś mieszkanko, dom lub działkę. W tym przypadku jednak obowiązuje rejonizacja: jeśli sprawa została skierowana np. do komornika z Warszawy, a ty masz działkę w Piasecznie, lub dalej – ów egzekutor nie może tej nieruchomości zająć (jest to wpis wszczęcia egzekucji do działu III księgi wieczystej).
O prowadzonej przeciwko tobie egzekucji dowiadujesz się od komornika z korespondencji pod nazwą Zawiadomienie o Wszczęciu Egzekucji (w skrócie ZOWE), tam są zapisane wszystkie dane sprawy. Jeśli tytuł egzekucyjny wierzyciel uzyskał podstępem (np. podając w pozwie do sądu elektronicznego adres, pod którym nie mieszkasz), można wtedy się skutecznie odwołać i egzekucja zostaje uwalona. Ale w tym wypadku trzeba się już na tej materii nieźle znać. Dla speca od antywindykacji często jest to bułka z masłem, więc warto takowej pomocy szukać właśnie w kancelarii antywindykacyjnej (a nie po prostu „u prawnika”).
Nie mogę ci wiele dać, bo sam niewiele mam…
Skoro już tyle wiesz, nietrudno sobie odpowiedzieć na pytanie, kiedy komornik odejdzie z kwitkiem i nie zabierze ci nawet grosika. Przecież to takie proste:
- na kontach osobistych, tych własnych, nie masz pieniędzy
- nie prowadzisz działalności gospodarczej
- nie jesteś zatrudniony, a jeśli nawet – to wyciągasz ledwie minimalną krajową, a taki dochód jest wolny od zajęć
- nie ma twojego nazwiska w KRS-ie, czyli nie jesteś ani zarządzie żadnej spółki prawa handlowego, ani też nie masz udziałów w podmiotach tego typu
- nie masz ani samochodu, ani motocykla, ani choćby nawet skutera
- tym bardziej nie posiadasz nieruchomości, nie masz także żadnych udziałów w takich dobrach.
Jak już komornik to wszystko sprawdzi i tak nędznie wypadniesz w bazie Ognivo (czego ci życzę ☺), to już prawie jest pozamiatane. Egzekutor raczej będzie dążył do umorzenia egzekucji. Bo co ci ma zabrać, skoro nie masz nic?
Widzę frasunek na twojej twarzy. Co, nie uśmiecha ci się zostać gołym i bosym? A kto ci każe? Przecież możesz mieć dwa pałace i fury lepsze od Ojca Tadeusza, tylko nie możesz być oficjalnie ich właścicielem! Nie wiesz jak to zrobić? Podpowiem ci: musisz mieć awatara! Tak, dobrze słyszałeś – własnego awatara. A jak o takiego się postarać, dowiesz się z następnego odcinka Poradnika.
Poprzednie odcinki Poradnika znajdziesz tu:
Część 1:
http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-1-czlowiek-kontra-system/
Część 2:
http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-2-co-to-jest-ta-antywindykacja/
Część 3:
http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-3-kiedy-mozna-odpuscic-splate-dlugow/
Część 4:
http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-4-uznales-dlug-za-niemoralny-nie-splacaj/
Część 5:
http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-5-kogo-boli-niesplacony-kredyt/
Część 6:
http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-6-odbieraj-zawsze-korespondencje-z-sadu/
Written by Krzysztof Oppenheim
Zostaw komentarz