Szczęśliwi, którzy nie znają Marksa, mówiono na studiach o tych, którzy trafili w mury uczelni po 1989 roku. A szkoda, bo znajomość jego doktryny ciągle jeszcze najpełniej tłumaczy zachowanie oPOzycji.

W minioną niedzielę na ogrodzeniach wokół niektórych kościołów w Polsce zawisły dziecięce buciki. Była to szumnie zapowiadana akcja potępiająca pedofilię zagnieżdżoną w Kościele.

Dziecięce buciki zawisły na kościelnych ogrodzeniach m.in. w Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Warszawie, Lublinie i Bydgoszczy. W ten sposób działacze Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego oraz Fundacji „Nie lękajcie się”, założonej w Poznaniu, chcieli zwrócić uwagę na problem pedofilii w Kościele katolickim. Data akcji zbiegła się z wizytą papieża Franciszka w Irlandii, gdzie głowa Kościoła błagał o przebaczenie za grzechy popełnione przed duchownych.

– W środę Irlandczycy poprosili nas o zorganizowanie tej akcji. Jak na jej spontaniczny charakter, wsparcie było niesamowite. Przed kościołami w blisko 50 miejscowościach – miastach i wsiach – zawisły setki par butów, a także inne symbole. Mamy mnóstwo zdjęć z różnych miejsc w Polsce, które będziemy publikować – mówi Onetowi Marek Lisiński.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/baby-shoes-remember-organizatorzy-kosciol-nie-reagowal/8yfle7q

Nowopowstała fundacja „Nie lękajcie się”

pomaga ofiarom księży – pedofilów, między innymi organizując dla nich pomoc psychologiczną, prawną, tworząc grupy wsparcia. Lisiński zapowiada, że takich akcji, jak „Baby Shoes Remember„, będzie więcej.

(op. cit.)

Cóż, prawicowe media nie udają, że problem nie istnieje.

Tyle tylko, że zgodnie z naukowymi badaniami przeprowadzonymi przez prof.  Marka Regnerusa  oraz opierając się na raporcie niemieckiego Instytutu Kocha mówią, że za skandal pedofilski i jego tuszowanie należy obwiniać istniejące w Kościele tzw. homolobby. Z badań prof. Regnerusa wynika bowiem, że aż 40% sprawców czynów pedofilskich stanowią osoby homoseksualne. Przy założeniu, że homoseksualiści stanowią aż 2% społeczeństwa widać, jak wielka jest to nadreprezentacja (ok. 20-krotna). Jeśli chodzi o osoby chore na AIDS przedstawiciele tej mniejszości seksualnej stanowią aż 60% pacjentów (w Europie).

List abpa Carla Marii Vigano jednoznacznie obwinia za skandal potężną mafię homoseksualną, jaka zalęgła się w Watykanie:

Jeśli chodzi o Kurię Rzymską, w tej chwili poprzestanę na tym, nawet jeśli imiona innych prałatów w Watykanie są dobrze znane, nawet kilku bardzo bliskich papieża Franciszka, takich jak kardynał Francesco Coccopalmerioarcybiskup Vincenzo Paglia, którzy należą do nurtu homoseksualnego dążącego do obalenia katolickiej nauki o homoseksualizmie, nurtu już krytykowanego ostro w roku 1986 przez kardynała Josepha Ratzingera, wówczas prefekta Kongregacji Nauki Wiary, w Liście do biskupów Kościoła katolickiego na temat duszpasterstwa osób homoseksualnych. Kardynałowie Edwin Frederick O’BrienRenato Raffaele Martino także należą do tego samego nurtu, chociaż wyznając inną ideologię. Inni należący do tego nurtu nawet mieszkają w Domus Sanctae Marthae.

(…)

Należy obwieścić czas nawrócenia i pokuty. Należy przywrócić cnotę czystości wśród duchowieństwa i w seminariach. Należy walczyć z korupcją w postaci niewłaściwego wykorzystania środków i ofiar wiernych. Należy potępić powagę homoseksualnego zachowania. Siatki homoseksualne obecne w Kościele muszą zostać wyplenione, jak Janet Smith, profesor teologii moralnej z Seminarium Najświętszego Serca w Detroit ostatnio napisała: „Problemu nadużyć duchowieństwa – stwierdziła – nie można rozwiązać po prostu poprzez złożenie rezygnacji przez niektórych biskupów, a tym mniej przez biurokratyczne dyrektywy. Głębszy problem tkwi w siatkach homoseksualnych wśród duchowieństwa, które należy wyplenić”. Te siatki homoseksualne, które teraz są rozpowszechnione w wielu diecezjach, seminariach, zakonach religijnych itd., działają pod przykrywką tajemnicy i kłamstw, z mocą macek ośmiornicy duszą niewinne ofiary i powołania kapłańskie oraz cały Kościół.

 

(polskie tłumaczenie listu: https://www.pch24.pl/tylko-u-nas–pelny-tekst-listu-ksiedza-arcybiskupa-vigano-bpgnp,62424,i.html#.W4RbZzwOP6k.twitter )

 

 

Gdyby poprzestać na powyższym uznać by należało, że wieszający w niedzielę buciki dziecięce mieli po trzykroć rację.

Ale nie zapominajmy, że mamy do czynienia z lewicą, która przecież od dawna odrzuciła przykazanie o mowie (Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.).

Zamiast tego Marks wymyślił dialektykę materialistyczną. Jej zwulgaryzowaną, aczkolwiek prawdziwą w świetle dzieł takich wybitnych przedstawicieli nurtu jak Lenin, Trocki, Stalin, Breżniew czy Gomułka, wersję zredukował do jednego zdania Lech Wałęsa:

Jestem za, a nawet przeciw.

Wystarczy wejść na stronę www Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego, żeby dojść do wniosku, że ludzi tam skupionych cechuje dialektyczne ujęcie problemu pedofilii.

I tak na zdjęciu przedstawiającym panelistów międzynarodowej konferencji „Humanizm i racjonalizm: wyzwania i pomysły na przyszłość” (21 maja 2017 r.) obok Jana Hartmana (tego od kazirodztwa) i Krzysztofa Dołowego widzimy Andrzeja Dominiczaka, prezesa Towarzystwa Humanistycznego.

.

.

https://lyszczynski.com.pl/index.php/pl/2017/05/25/fotorelacja-z-miedzynarodowej-konferencji-humanizm-i-racjonalizm-wyzwania-i-pomysly-na-przyszlosc/

Okazuje się, że Dominiczak już 14 lat temu był…. przeciw uznawaniu pedofilii za szkodliwą w każdym przypadku!

Na łamach lewicowego tygodnika NIE pisał w 2004 roku:

Pedofilia nie od dzisiaj jest przedmiotem uwagi zagranicznych psychologów, seksuologów i kryminologów. Zgromadzili oni bogatą, choć wciąż niejednoznaczną wiedzę na temat współżycia dzieci z dorosłymi, zasięgu tego zjawiska, jego skutków. Jest ona zasadniczo sprzeczna z tym, co na co dzień słyszymy i czytamy.

Niemała jest liczba badań wykazujących, że doświadczenia seksualne z dzieciństwa nie są w większości przypadków źródłem cierpień i nie powodują trwałych szkód w życiu emocjonalnym i społecznym. Wiele osób, które w dzieciństwie miały kontakty seksualne z dorosłymi, twierdzi nawet, że doświadczenia te były przyjemne i przyniosły im wiele korzyści. W głośnych badaniach amerykańskich B. Rinda, P. Tromovitcha i R. Bausermana, których wyniki ogłoszono w lipcu 1998 r. na łamach „Psychological Bulletin”, pozytywne wrażenia z tego typu kontaktów przeważały u 11 proc. badanych kobiet i aż 37 proc. mężczyzn. Większość uczestników takich badań, którzy mieli kontakty seksualne w dzieciństwie, oceniła te oświadczenia jako emocjonalnie obojętne. Dorośli ci nie są ani bardziej depresyjni, ani agresywni, ani lękowi. Nie mają skłonności samobójczych, nie cierpią na zaburzenia i nie nadużywają alkoholu. Wyjątek stanowią osoby, które padły ofiarą przemocy seksualnej. Jednak według badań kanadyjskich, cytowanych przez Chin-Keung Li z Instytutu Kryminologii Uniwersytetu w Cambridge, obrażenia fizyczne podczas kontaktu seksualnego z dorosłym odniosło tylko 4 proc. dzieci, a 7 proc. spośród nich doznało cierpień emocjonalnych.
Podobne wyniki znajdujemy w wydanej w 1981 r. w USA książce „Children and Sex: New Findings, New Perspectives„. Autor Larry Constantine podaje, że 75 proc. badanych przez niego mężczyzn nie odniosło w wyniku uwiedzenia w dzieciństwie żadnych zauważalnych szkód. Psycholog niemiecki M.C. Baurmann stwierdził, że żaden z objętych jego badaniami 8 tysięcy chłopców nie został uwiedziony przy użyciu przemocy i u żadnego nie zaobserwowano szkodliwych skutków kontaktów seksualnych z dorosłymi mężczyznami.

(…)

Wśród przedstawicieli nauk społecznych coraz częściej spotyka się głosy za legalizacją pedofilii. Na łamach „Journal of Homosexuality„, w wydaniu specjalnym z 1990 r., pt. „Male Intergenerational Intimacy„, jeden z profesorów Uniwersytetu Stanu Nowy York stwierdził np. „Nie mogę się doczekać dnia, gdy Amerykanie wyleczą się wreszcie z histerii na temat seksualnego wykorzystania dzieci i pornografii dziecięcej.”(…)

 (Histeria, Andrzej Dominiczak , NIE, nr 29/2004, 2004-07-14, str. 1)

Czy oznacza to, że w niedalekiej przyszłości, jeśli tylko lewica obejmie władzę również w Polsce, czeka nas zmiana kodeksu karnego? Zniknie penalizacja pedofilii i podobnych czynów przeciwko obyczajności (np. zakaz posiadania pornografii dziecięcej), zlikwidowany zostanie art. 196 kk zakazujący obrażania uczuć religijnych innych osób, za to pojawi się zakaz „mowy nienawiści” rozumiany wyłącznie jako krytyka środowisk LGBTQ… Pojawi się też zakaz działalności wszelkich ruchów „pro life”, jako godzący w podstawowe zdaniem lewaków prawo kobiety, czyli aborcji na każde życzenie.

Bo przecież lewica, uznawana międzynarodowo, pedofilię uważała za oznakę wyzwolenia i pełnię człowieczeństwa.

Francuski (?) europolityk Daniel Cohn-Bendit nie ukrywał swoich zainteresowań małymi dziećmi:

Długo miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję (…). Pytałem się ich: „Dlaczego wybrałyście mnie i nie bawicie się z innymi dziećmi?”

(Le grand bazar, 1976)

Kilka lat później w wywiadzie telewizyjnym (Bernard Pivot: Apostrophes. Antenne2, 23 kwietnia 1982) stwierdził wyraźnie:

uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze”.

Lewicowa dialektyka….

Wspomniany na wstępie Marek Lisiński prowadzi Fundację Nie lękajcie się. Onet, promując ją w zakończeniu cytowanego tekstu pisze o pomocy, jakiej ta udziela ofiarom.

Zajrzałem na stronę.

Naprzód grupy wsparcia.

Teoretycznie są dwie – w Warszawie i w Krakowie. Niestety, nie podano, w jakich dniach można kogokolwiek zastać.

.

.

Podobnym niewypałem okazuje się zakładka Blogi ocalonych.

.

.

Kliknąłem na najbardziej obiecujący.

Niestety, nie istnieje.

.

.

Z kolei link do bloga Tamary (ofiary świeckiego pedofila) kieruje na stronę główną Onet-u.

Również pomyłką jest link do stronki Moriany.

Drugi otwierający się link (Marek) pasowałby raczej jako ilustracja do strony AA.

.

I tak zamiast rzeczywistej pomocy medialna hucpa z bucikami bez względu na to, czy w danym kościele choć jeden ksiądz kiedykolwiek był choćby podejrzewany o pedofilię.

Na podobnej zasadzie moglibyśmy obwiniać Zandberga o GUŁAG-i. A nawet o Auschwitz, bo przecież naziści to tylko bolszewicy z bardziej ludzką twarzą.

Dla Lisińskiego najwyraźniej liczy się zaistnienie w przestrzeni publicznej, a nie faktyczne działanie.

Z kolei fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego spokojnie udostępnia przestrzeń osobie, która w pedofilii nie widzi nic (prawie nic) złego oraz człowiekowi, który chciałby dyskutować o przyzwoleniu na kazirodztwo.

Są więc za, a nawet przeciw, jak powiedział ongiś Wielki Praktyk.

Droga, którą podążają nasi lewacy została wytyczona przed prawie wiekiem przez Lenina.

Powiedział wtedy, że moralne jest jedynie to, co służy klasie robotniczej.

Dzisiaj słowa te nieco zmienione brzmiałyby tak:

Moralne jest to, co robi lewica.

Dlatego pedofil Cohn-Bendit jest cacy, a jego książki w Polsce publikuje lewacka Nowa Krytyka.

Pedofil w Kościele jest natomiast be, bowiem pedofilia jako taka może jest i cacy (jak chce Dominiczak), ale be jest Kościół, gdyż stanowi jedyną tamę dla neomarksistowskiej ideologii.

Tym się różnimy.

Dla nas obaj stanowią takie same zło.

Prawdziwa moralność nie jest bowiem zależna od ideologii.

29.08 2018