Już w najbliższych dniach Parlament Europejski i Komisja Europejska zamierzają wcisnąć – bo trudno użyć innego słowa – Polsce i innym krajom Unii przymusową relokację migrantów. Sprawa przyspieszyła jakoś nagle po tym, gdy rząd Niemiec uznał, że pora skończyć z niemiecką polityką otwartych drzwi.

Czyli Niemcy najpierw zaczęły spraszać migrantów do Europy, a kiedy w efekcie Unię zaczęła zalewać coraz większa fala przybyszów, to Niemcy umywają ręce i próbują przerzucić migrantów do innych krajów UE.

Warto przypomnieć, że niedawno niemiecka szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po wizycie na Lampedusie ogłosiła plan rozwiezienia zalewających tę wyspę migrantów z Afryki po całej Unii. Von der Leyen z góry założyła, że „pakt migracyjny” będzie wprowadzony. Komisja Europejska już teraz, bez zmiany Traktatów, traktuje państwa członkowskie jak podległe sobie terytoria. Nie wiem, czemu wiele krajów Unii godzi się na to bez oporu. Polska z pewnością nie będzie biernym wykonawcą rozkazów Berlina i Brukseli.

Fot. Beata Szydło / Facebook

Autor: Beata Szydło
Polska polityk, etnograf i samorządowiec, w latach 2015–2017 prezes Rady Ministrów, obecnie europoseł do Parlamentu Europejskiego z listy PiS.