Wypada tylko gromko się śmiać, ale nie wypada. Nie odwołam się, bo dla mnie samo słowo „ułaskawienie” jest obrazą i zaprzecza wszystkiemu, co zrobiłem po roku 1990 na kierunku wschodnim. Mnie emeryturę zabierają za rozwalenie rosyjskiej rezydentury w roku 2000 i za szereg innych spraw „kłopotliwych” dla ruskich.

Przeżyję albo nie! Wiem jedno: historia bywa wyjątkowo mściwa i znajdzie tych, którzy wpuścili PiS w taki bubel. Dotąd nie pisałem o zagrożeniach operacyjnych, których żadna grupa specjalna w ABW nie jest w stanie zdyskontować, bo w tym fachu filozofia „gaz pała pała gaz” przegrywa. Jeszzce kiedyś coś na ten temat powiem.

Jestem po prawej stronie i po niej zostanę. Nie dam się wepchnąć do worka przeciwników nawet ministrom spraw wewnętrznych.

Czytaj opowieści Błaszczak z krainy bubli.