Szanuję Mateusza Borka jako eksperta. Posiada dużą wiedzę o piłce nożnej, choć – szczerze powiem – wychwyciłem również sporo jego błędów oraz pomyłek. Nie o to jednak chodzi. Mateusz Borek nie zdołał się nawet zbliżyć do poziomu komentarza, jaki prezentował Dariusz Szpakowski. To nie ta liga, nie ta klasa.

U Borka wszystko było gorsze: predyspozycje wokalne, temperatura komentarza, dynamika, dramaturgiczność, zarządzanie emocjami, a nawet kwestie merytoryczne. Tak to jest, gdy decyzje podejmuje się pod wpływem Twittera. Już dawno zlikwidiwałem tę platformę internetową (opinii), z uwagi na jej redukcjonistyczny charakter, totalną makdonaldyzację oraz ogromną skłonność do uproszczeń, skrótów myślowych, a także spłycania rzeczywistości. Użytkownikami Twittera (żeby uniknąć generalizacji) są w większości – przepraszam bardzo za stwierdzenie – ale osoby ograniczone intelektualnie.

Żeby się o tym przekonać wystarczy poczytać dominujące tam wypowiedzi. W sferze merytorycznej jest to poziom: „mniej niż zero”; merytoryczne dno. Z tego powodu opinii dominujących na Twitterze nie można traktować poważnie.

Szpakowskiemu finał Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2020(21) obiecywano. Dziennikarz ten komentuje wydarzenia piłkarskie (najpierw w Polskim Radiu, a nastepnie w telewizji) od ponad 40 lat, zastąpił w tej roli niezapomnianego komentatora Jana Ciszewskiego. Tegoroczny finał miał być uwieńczeniem jego wspaniałej dziennikarskiej kariery. Tymczasem zrobiono mu krzywdę, zaś bardzo dobrego komentatora zastąpiono gorszym; dla TVP ostatnich lat jest to dość typowe postępowanie.

Prezes TVP, Jacek Kurski, powiedział, iż proponował Borkowi oraz Szpakowskiemu wspólne skomentowanie meczu finałowego, żeby – jak się wyraził – nastąpiło symboliczne przekazanie warty czy pałeczki.
Szpakowski niczego nie musi przekazywać, a już na pewno nie Borkowi czy Laskowskiemu, gdyż ani jeden, ani drugi mu do pięt nie dorasta.

Po prostu trzeba wyselekcjonować, znaleźć innego komentatora z pasją oraz finezją, a Mateusz Borek niech wypowiada się jako ekspert, lecz meczów, przynajmniej tych wielkiej rangi, niech nie komentuje.

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).