Przedwczoraj opublikowałem wpis dotyczący wstrzymania dostaw amerykańskiej amunicji na Ukrainę. Pod wpisem miała miejsce gorąca dyskusja i część komentujących wskazywała mi, że nie ma co się dziwić – to taka konsekwentna polityka tej administracji. Działają w amerykańskim interesie i wszystko robią według własnego pragmatycznego planu. Ja natomiast odpowiadając na podobne komentarze – zawsze podkreślam, że problem wcale nie polega na tym, że kierują się jakąś przemyślaną strategią i konkretnym planem niekorzystnym dla Ukrainy czy Polski. Problem polega na tym, że PLANU NIE MAJĄ. Że wewnątrz tej administracji jest ogromna ilość sprzeczności i różnych wizji. Jest też sam Trump z jego własnym specyficznym stylem zarządzania i podejmowania decyzji. No krótko mówiąc – tam jest chaos. To jest z jednej strony niebezpieczne, a z drugiej daje też pewne możliwości.
W tej chwili możemy obserwować potwierdzenie tej mojej tezy. Co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku dni?
– Pentagon wstrzymuje dostarczanie Ukraińcom amunicji i rakiet, które już znajdują się w Polsce gotowe do wysłania.
– Pojawia się mnóstwo przecieków i bezpośrednich deklaracji o tym, że Kongres i wielu ważnych przedstawicieli administracji zostali tą decyzją zaskoczeni i nie byli wcześniej w żaden sposób informowani. Na głowy Elbridgea Colbiego i Pentagonu zaczęłą sypac się krytyka. Pentagon zaczął się tłumaczyć, że to tymczasowe wstrzymanie, że jest ono związane z koniecznością przeanalizowania stanów magazynów amerykańskich i dotyczy wszystkich krajów, a nie tylko Ukrainy.
– Rosja aktywizuje ataki na ukraińską infrastrukturę krytyczną i miasta.
– Donald Trump podniecony swoim sukcesem w starciu z Iranem dzwoni do Putina, zapytać, co w końcu z tą Ukrainą? Długo rozmawiają z tym samym skutkiem co i wcześniej.
– Rosjanie deklarują, że była to bardzo przyjemna i przyjazna rozmowa. Z ważnych rzeczy które ustalono – wymiana filmami, które mają prezentować wspólne wartości obu narodów.
– Donald Trump najwyraźniej oczekuje od Putina czegoś więcej niż filmów. Następnego dnia rozmawia z prezydentem Zełeńskim i skutkiem tej rozmowy mają być wspólne działania na rzecz wzmocnienia obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Ukrainy. Ustalić szczegóły mają niedługo odpowiednie ekipy dwóch państw na osobnym spotkaniu. Czyli to nie są ogólne slogany, tylko za tym mają iść konkretne działania. Bo takie ekipy zazwyczaj są od ustalania technicznych szczegółów. Poza tym strony uzgodniły pytania dotyczące wspólnych projektów w sektorze zbrojeniowym. Wspólną produkcję i rozwój wyżej nie określonych systemów. I to jest coś nowego w amerykańsko-ukraińskim dialogu, bo mimo, że niektóre prywatne amerykańskie firmy wcześniej aktywnie współpracowały już z Ukraińcami, administracja nie była wcześniej tym zbytnio zainteresowana. Zełeński przypomnę kwestie współpracy w sektorze zbrojeniowym podnosił jeszcze w lutym, jako możliwy atut strony ukraińskiej. Akurat przed słynną awanturą w Białym Domie.
Znaczy, te ostatnie ustalenia są wprost sprzeczne z logiką zatrzymania dostaw. Bo kiedy Trump rozmawia z Zełeńskim o obronie przeciwrakietowej Ukrainy i wspólnej produkcji umownych dronów – to są działania w ramach logiki „Nie pozwólmy Ukrainie upaść, wzmocnijmy ją w obronie w kluczowych sektorach”. Logika Pana Colbiego z zatrzymaniem dostaw z powodu tego, iż USA potrzebują tych zasobów gdzie indziej – to jest zupełnie inna logika, wprost przeciwna tej pierwszej. To jest logika w stylu „Tniemy ilość naszych frontów i nasze zaangażowanie by skoncentrować się na celu głównym. Ukrainę spisujemy na straty”.
I być może, dla Stanów Zjednoczonych logika Colbiego nawet byłaby bardziej korzystna i racjonalna. Z tym nie dyskutuje. Mowa o czymś innym … ta logika nie jest jedyną przewodnią, która kreuje strategię tej administracji. To jest przecież widoczne na przykładzie tej sytuacji. Tam walczą ze sobą różne stronnictwa i różne wizje. Te stronnictwa one nie rozmawiają i nie szukają kompromisu by znaleźć wspólną linię dla całej administracji, one często po prostu próbują przepchnąć własne rozwiązania na przekór innym. A decyzje mogą zależeć często po prostu od tego kto znajdzie lepsze podejście i udowodni Trumpowi, że ten czy inny ruch przysporzy mu sławy i sukcesu.
I wiele krajów obecnie próbuje skorzystać z tej „drogi do serca Trumpa” łącząc otwarte czasem przesadne pochlebstwo wobec niego z próbami zainteresować amerykańska administrację perspektywą zysków i korzyści dla Stanów Zjednoczonych. No chyba, że jesteś Izraelem – wtedy nie musisz. A Rosjanie swoją drogą, tą bitwę dyplomatyczną w koniec końców mogą przegrać. Ich problemem jak zawsze jest zbytnia pewność siebie i arogancja. W sytuacji kiedy oni za darmo otrzymują wiele korzyści dla siebie od USA , Rosjanie nie mogą się zadowolić tym i nie czują gdzie jest ta granica którą przekraczając oni tracą wszystko, co wcześniej zyskali. Nie, Rosjanie w tej sytuacji zaczynają wymagać WSZYSTKIEGO i naraz. I ich pozycja się utwardza na tyle, że nawet ten kto bardzo chce być ich przyjacielem, w końcu może się przekonać, że nie jest to możliwe i łączy się z koniecznością ciągłego uniżania się.
Rosjanie wiele razy mieli sytuacje w których mogli odejść z zyskiem dla siebie i kontynuować akcję później w bardziej korzystnych dla siebie warunkach. Ale nigdy na to się nie zdecydowali i zawsze wybierają eskalację i przesadnie twarde warunki stawiane drugiej stronie, które wręcz wymuszają innych mobilizować się by przeciwdziałać im. Chociażby po to by w rozmowach z nimi zyskać silniejsza pozycję.
______________________________________________________________
Zachecam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz