To nie będzie o zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Dudy. Wystarczy, iż napiszę, że podzielam nadzieje związane z ta prezydenturą. To będzie post o jednej partii, której nazwy nie wymienię, chociaż i tak wszyscy domyślą się o jakie ugrupowanie chodzi.

Obserwuję zamieszanie z listami PO. Straszenie zwycięstwem PiS oraz nieumiejętne czasem wypowiedzi polityków tej partii,którzy starają się takie ataki zneutralizować, przyglądam się żałosnym próbom tak zwanej lewicy uratowania własnych czterech liter oraz ego Pana z Brodą Coraz Dłuższą, ze śmiechem „badam” sondaże usiłujące zneutralizować pana Pawła Kukiza, tak więc, obserwuje to wszystko i przychodzi mi na myśl zjawisko wspaniale ilustrujące obraz polityki polskiej. Otóż istnieje partia, która w tym wszystkim nie uczestniczy, a nawet zachowuje się jakby nie istniała i wybory jej nie dotyczyły. Ugrupowanie to kieruje się dziesięcioma prostymi zasadami:

Dekalog zielonej koniczynki.

1. Uciekajmy z Warszawy na prowincję, gdzie nikt nas nie zauważy, a mainstream nie dociera.
2. Pijmy i gadajmy w gospodach gminnych, a nie w ekskluzywnych restauracjach i tylko we własnym gronie, a resztę traktujmy zza biurek.
3. Inwestujmy w „krewnych i znajomych królika”, bo po to ich mamy.
4. Dajmy ludziom pozory zajęć w postaci igrzysk o nazwie Kółka Rolnicze i Ochotnicza Straż Pożarna, tak, by poczuli się ważni i potrzebni, a ludzie ci nie będą nas męczyć żądaniami.
5. Stwórzmy niektórym obywatelom KRUS, gdzie będą płacić grosze raz na kwartał, a nie prawie tysiąc złotych miesięcznie.
6. Prezentujmy ideologię zgodną i dopasowaną do oczekiwań danej gminy.
7. Zaprośmy księdza na przyjęcie, ale nie sadzajmy go na przedzie, by nie zajął całego kadru.
8. Mówmy głośno o trudzie i znoju oraz pocie, bo ludzie to lubią.
9. Nie wygrywajmy żadnych wyborów, gdyż wystarczy, jeśli będziemy „języczkiem u wagi”, a wtedy odpowiedzialność spadnie na frajerów, którym wydaje się, że są główną siłą.
10. Niech się kłócą, a my stańmy z boku i patrzmy z radością, jak się wyrzynają.

Ta partia jest obecna w parlamencie od 25 lat. Przez większą część ostatniego ćwierćwiecza rządziła polską gospodarką, a raz nawet całym krajem. I za nic nie jest odpowiedzialna!

Chcecie zmian? Pomyślcie.