To moje sformułowanie i wypowiem je kilkakrotnie jeszcze bez względu na to czy ktoś powie „maska spadła z esbeka”, czy nie. Dlaczego? Chodzi mi właśnie o szacunek dla Żołnierzy Wyklętych i znieść nie mogę makdonaldyzacji tego tematu.

Dziś koło godziny 15 nie było mnie w domu. Ktoś usiłował dowiedzieć się od mojego syna i żony czy mieszkam na Malczewskiego. Gdy zobaczył ich „na dole”, uciekł, to znaczy wyraźnie unikał rozpoznania.

Nie wiem kto to był i dlaczego działa w ten sposób. Mój adres jest powszechnie znany, gdyż go opublikowałem. i łatwo też sprawdzić, iż mieszkam w mieszkaniu żony.

Często również bywam w studiu na Wilanowie, w Starbucksie przy metrze Politechnika i na Pl. Wilsona w knajpie koło kina Wisła.

Na moim profilu ma FB i na fanpagach moich i New Media Business są adresy i mój telefon, więc nie ukrywam się i nie chowam przed nikim i nigdzie. Nie lubię też straszenia mojej rodziny, która nie ma nic wspólnego z moją działalnością.

KChT 089 – Ci Wasi Żołnierze Wyklęci