Spółka luksemburska Kulczyk Investments (lub obecnie widniejąca w akcjonariacie KI Chemistry S.à.r.l. – jest to w sumie drugorzędne, bo najważniejsze jest do kogo ona należała i z jakiej jurysdykcji prawnopodatkowej korzystała i korzysta ona do dziś) kupiła akcje Ciechu po przybliżonej cenie do wyceny giełdowej. Ś.P. Jan Kulczyk wysłał równolegle wezwanie do sprzedaży mniejszościowym akcjonariuszom, aby przejąć Ciech w stu procentach i wycofać go z giełdy.

W 2014 roku byłem na konferencji WallStreet organizowaną przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Ś.P. Jan Kulczyk przyleciał na trochę więcej niż godzinę swoim prywatnym helikopterem prosto z Berlina. Był on główną atrakcją konferencji. Dzień wcześniej rozmawiał z Burmistrzem stolicy Niemiec i odpowiadał, że Polska zaczyna być coraz lepiej postrzegana co do jakości swoich produktów oraz swojej gospodarki.

Na konferencji padły słowa o Ciechu. Ś.P. Jan Kulczyk wspomniał o wezwaniu do sprzedaży. Na sali ludzie się uśmiechali, bo każdy wiedział, że skoro spółka luksemburska Ś.P. Jana Kulczyka wchodzi w ten biznes to wartość Ciechu może tylko i wyłącznie wzrosnąć. Nikt rozsądny mający oszczędności oraz wiedzę na temat inwestycji na rynkach kapitałowych nie był chętny do sprzedaży swoich akcji – wręcz przeciwnie. Był to idealny moment na ich zakup także za pośrednictwem Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Każdy tak zwany „Kowalski” dysponuje takimi możliwościami, lecz nie wszyscy ludzie o tym wiedzą. Warto i dobrze zainwestować 200 czy 500 zł. Polska giełda jest bardzo łatwo dostępna i dla mniejszych inwestorów lub wręcz „mikrograczy”. Nie jeden bank oferuje darmowe rachunki maklerskie a wykonanie transakcji internetowej jest tak samo proste jak zakupienie czegoś na Allegro.

Obecnie Ciech jest notowany około dwukrotnie wyżej niż we wspomnianym okresie. Nie będę się bawił w adwokata Ś.P. Jana Kulczyka, bo wiadomo, że nie był on Aniołem… Jednym z kluczowych elementów wzrostu wartości spółki Ciech S.A. była jednak nie tylko dobra cena zakupu, lecz także wrodzony talent do rozwoju firm oraz wieloletnie doświadczenie Ś.P. Jana Kulczyka i jego zaufanych ludzi. Wyższa wycena giełdowa jest również spowodowana obecną hossą na polskiej giełdzie.

Moim zdaniem Polska do dziś jest atrakcyjnym „krajem do wykupienia”. PKN Orlen, LOTOS, PKO BP, PZU, … Obecnie lepiej poczekać aż na giełdzie odbędzie się korekta. Nic wiecznie nie wzrasta. Po obniżeniu cen, docelowo i dolne wyceny będą jednak dużo wyższe nic obecne podczas hossy. Za 20 lub 30 lat o inwestowaniu w Polsce będzie można opowiadać z wielkim uśmiechem na ustach. Niektóre z obecnych dużych polskich spółek staną się koncernami międzynarodowymi.

Tak z innej beczki, lecz nadal na podobny temat. Kiedyś rozmawiałem z doświadczonymi belgijskimi przedsiębiorcami na temat Polski. Śmiali się oni głośno z naszego kraju i słusznie. Na początku lat 90-tych Bank Światowy łatwo pożyczał pieniądze ludziom chętnym na inwestowanie w Polsce. Rentowność tych inwestycji oraz atrakcyjność cen była taka, że ocena Polski i Polaków była jednoznaczna. Kolejne zdanie może zabrzmieć obraźliwie, lecz jego celem jest otworzenie ludziom oczy. Nawet prostytutka wyżej się ceni niż polskie władze z tamtych lat, bo po pierwsze niektóre rzeczy kobieta lekkich obyczajów potrafi odmówić a po drugie, za sprzedawanie siebie przynajmniej kosi ona prawdziwe pieniądze a nie jakieś ochłapy.

Cudze chwalicie,
Swego nie znacie,
Sami nie wiecie,
Co posiadacie.

– Stanisław Jachowicz. Ja jeszcze od siebie dodam, że następnie sami żałujemy co sprzedaliśmy.

Polska ma znacznie więcej wspólnych interesów z Afryką oraz krajami Trzeciego Świata niż z Zachodem. Zachód próbuje narzucić swoją wolę między innymi w sprawach etycznych (ochrona życia ludzkiego) lub ideologii gender nie tylko Gambii, Republice Środkowoafrykańskiej czy Zimbabwe, ale i naszemu krajowi. Mozambik oraz Republika Zielonego Przylądka już zalegalizowały aborcję pod wpływem nacisków zagranicznych. W Polsce tak zwane „feministki” również chętnie korzystają z datków od obcego kapitału.

Podobnie jak na Afrykę Zachód patrzy także na Polskę, jeżeli chodzi o filozofię współpracy gospodarczej. Afryka jest najbogatszym kontynentem świata, lecz to nie Afrykańczycy czerpią największe korzyści z tych bogactw. Polacy stanowią z kolei tanią siłę roboczą dla obcego kapitału, mimo wysokiej jakości świadczonej pracy. Źródło problemu jest podobne: i Polacy, i Afrykańczycy sprzedali się i sprzedają się za tanio. Afrykańczycy stracili dużą część swoich bogactw naturalnych sprzedając ziemię obcemu kapitałowi. Obcokrajowcy bardzo często korumpowali i nadal korumpują afrykańskie władze w celu okradania całego kontynentu. Polska wysprzedała sporo bardzo perspektywicznych spółek za półdarmo. Nawet źle spostrzegana Białoruś nie popełniła tego samego błędu. Białoruś jest zresztą tematem na osobny post czy artykuł.

W 2013 roku byłem na bardzo ciekawej darmowej – trzeba było jedynie kupić bilet na Międzynarodowe Targi Poznańskie za niecałe 50 zł z tego co pamiętam – ogólnodostępnej konferencji organizowaną przez Polsko-Białoruską Izbę Handlowo-Przemysłową podczas Targów BUDMA odbywających się co roku w Poznaniu. Odbyła się ona w kameralnym gronie. Na chwilę obecną zdradzę jedynie, że byli na niej wysoko postawiony przedstawiciel Sbierbanku (Сбербанк) z łączną ofertą na trzy miliardy dolarów oraz Ambasador Republiki Białoruś.

Ludzie pokroju Ś.P. Jana Kulczyka są nie tylko Polakami, lecz przede wszystkim „obywatelami kapitału międzynarodowego”. Nie ma co im się dziwić, że gdy ktoś coś tanio sprzedaje to oni bardzo chętnie to kupują za bezcen.

Źródło głównej grafiki: http://www.polishclub.org/
Na zdjęciu znajdują się Ś.P. Jan Kulczyk wraz ze swoim synem Sebastianem oraz swoją córką Dominiką.

Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Adres e-mail do bezpośredniej korespondencji: kontakt@helinski.info