Feministki powoli i konsekwentnie zwalczają ongiś wspaniałą męską cywilizację.

.

Przeobrażenie cywilizacji w jakąś monstrualną „rzeczpospolitą babską” początkowo następuje w sferze pojęć.

Do tej pory nie zwracaliśmy na to uwagi, ale…

Przecież wszystkie wiodące nauki są rodzaju żeńskiego!

Astronomia, matematyka, fizyka, geografia, biologia, informatyka…

Męskie póki co zostały tylko języki, chociaż… pramatką europejskich jest przecież łacina.

Ta łacina.

To dla nich zbyt mało.

Najbardziej zagorzałe żądają zmiany nazwy historii, która choć rodzaju żeńskiego nadto dla nich jest jeszcze męska, na herstorię.

Dziwne, ze nie żądają tego samego w przypadku histerii.

Herteria brzmi przecież równie dźwięcznie, co herstoria.

Ba, ale żadna feministka nie upomina się o taką zmianę.

Choroby, a raczej ich nazwy, też z reguły są żeńskie.

Odra, różyczka, ospa, cholera, schizofrenia.

Żółtaczka, grypa, dżuma, paranoja.

Tak naprawdę prawdziwie męski jest tylko koklusz.

I alkoholizm.

A kiedy uświadomimy sobie, że cyklony noszą wyłącznie żeńskie imiona…

Trudno dziwić się, że słabsi próbują upodobnić się do wyraźnie mocniejszej płci.

Coraz mocniejszej.

16.02 2018