7 listopada 2015 w Zakręcie pod Warszawą Biskup Łowicki – Senior Józef Zawitkowski wygłosił homilię do Polaków w czasie Mszy Świętej za śp. płk. Ryszarda Jerzego Kuklińskiego. W przededniu Święta Niepodległości Jego Ekscelencja kazaniu nadał tytuł: Święta miłości Kochanej Ojczyzny.

„Jam sługa Twój, syn Służebnicy”- Józef Zawitkowski Biskup Tytularny Ausana –Biskup Pomocniczy Łowicki

Ekscelencjo
Najdostojniejszy Księże
Pierwszy Biskupie
Warszawy – Pragi
Czcigodni Bracia Kapłani
Rodzino, Przyjaciele
I Wszyscy – Kochani moi,
którzy modlicie się z nami
za śp. płk. Ryszarda Kuklińskiego

O bohaterach
Nie mówi się kazania.
O nich będą mówiły wieki
I kamienie wołać będą (Łk 19,40)

Słuchajmy więc

Święta miłości Kochanej Ojczyzny
Czują Cię tylko umysły poczciwe…
Byle Cię można wspomóc, byle wspierać
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać. (I. Krasicki)

Zaraz po uroczystości
Wszystkich Świętych,
Po dniu Zadusznym na cmentarzu,
Biskup Warszawy modli się w kościele
Na Warszawskim Zakręcie
Za śp. płk. Ryszarda Kuklińskiego
na jego ziemi, którą żona ofiarowała
na chwałę Bogu i pożytek wierzącym.

Dziękuję Księdzu Proboszczowi
Za to, że przybliżył nam słowami
Postać śp. Ryszarda Kuklińskiego
Bo świat będzie wciąż pytał:
Kto ty jesteś człowieku
– zbrodniarz czy bohater,
Ocalasz albo gubisz
Pospolitą Rzecz (Cz. Miłosz)

Dziś to nieważne
Wspomnę jedno wydarzenie
Osiemnastego września 1939, około godziny 15-tej
na punkcie obserwacyjnym
w regionie Kamiona Dużego,
general Wład został śmiertelnie ranny…
Zdążył napisać jeszcze do swojej żony:

Myślę stale o Tobie…
Umieram za Polskę!
Wychowaj naszego syna
na dzielnego Polaka
Bądź o mnie spokojna.
Wyspowiadałem się…
Kocham Cię – Franek

Polsko! Ile Ty mnie kosztujesz. (św. Faustyna)

Na kilkunastu wozach wieziono rannych
Za ostatnim wozem szli żołnierze
poważni i skupieni.

Kondukt zatrzymały niemieckie patrole.
Na wozie były zwłoki przykryte kocem.
Zgasło życie, śmiertelnie ranna miłość,
A na mundurze została plama krwi.
Niemieccy żołnierze oddali generałowi

Honory wojskowe.

Przywieziono też zwłoki niemieckiego żołnierza,
Pochowano go obok generała.
Ksiądz mówił krótkie przemówienie:
Pochowaliśmy dziś dwóch żołnierzy,
Którzy ze sobą walczyli:
polskiego generała
i niemieckiego szeregowca,
teraz jako równi stają przed sprawiedliwym Bogiem. (H. Durski)

Polsko, Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie
Ile Cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto Cię stracił (A. Mickiewicz)

Kto pamięta tamte dni?
Lesie pamiętasz?
Wisło pamiętasz?
Wyście to przecież przeżyli.

Nagle z lasu przydrożnego
Wysypało się wojsko szalone…
Za Ojczyznę w bój poszli, za wiarę
I za prawa do wolności święte…

Chryste, Czuwaj, Najjaśniejsza Panno!
Serce nagle przestało bić samo.
Jakieś usta nieprzytomne smutne
Cicho żalą się bezgłośnie – Mamo! (J. Pietrkiewicz)

Tylko mi Ciebie, Mamo
Tylko mi Polski żal! (A. Oppman)

Bo Ojczyzna moja, Bracia!
To ta ziemia droga
Gdziem ujrzał słońce
I uwierzył w Boga.
Gdzie ojciec bracia
I gdzie matka miła
W polskiej mnie mowie
Pacierza uczyła. (M. Konopnicka)

Czy Wy, Bracia,
O tym pamiętacie?

Gdybym zapomniał Ciebie, Ojczyzno moja
Niech przywrze język do mego podniebienia
Niech uschnie moja prawica
A Ty Boże na niebie, zapomni o mnie. (wg Ks. P. Skargi)

Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają
Głupi tłumoczki zbiera, a ku ratowaniu
okrętu nie bieży (por. Ks. Skarga)

Panie Pułkowniku więc wyznaj nam szczerze
Wallenrodem jesteś czy Kmicicem,
Glaukiem jesteś czy Chilonem,
Pankracym czy Prometidionem?

Czymże ja jestem przed twoim obliczem
Prochem i niczem
Ale gdym Tobie moję nicość wyspowiadał,
Ja proch będę z Panem gadał (A. Mickiewicz)
I cóżeś Atenom zrobił, Sokratesie,

Że Ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej? (C.K. Norwid)
Wykradłeś ogień,
Którym miał być podpalony świat.
Świat ocalał, ale nigdy jeszcze tak okrutnie
Nie smagano grzbietów naszych
Biczem kłamstwa i obłudy (Zb. Herbert)

Więc warto było?
Niech żywi nie tracą nadziei
I przed Narodem niosą oświaty kaganek,
A jeśli trzeba na śmierć idą po kolei,
jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec. (J. Slowacki)

Panie Pułkowniku
Jeszcze Polska nie zginęła!

Boże!
Powstała z martwych na Twe władne słowo
Polska, wolności narodów chorąży.
Pierzchnęły straże, a ponad Jej głową
Znowu swobodnie orzeł biały krąży.

Krąży i krąży i co z tego?
Nie ma gdzie usiąść!

Polsko Ty moja!
Wszak myśmy z Twego
Zrobili nazwiska
Pacierz co płacze
I piorun co
Błyska (j. Słowacki)
I co z tego zostało?
Głownie i zgliszcza!

Do Europy bezmyślnym stadem
Wlokąc za sobą małość i zdradę
Poszliśmy niosąc nasze symbole…
Zdeptaną dumę i honor i wiarę…

Odmawiam w samotności
Pacierz za Ojczyznę
Nikt za mną nie powtarza
Prośby ni wezwania.
Poplątało się białe z czerwonym
Jak powróz. ( K. Węgrzyn)

A ktoś zaciska!

Polsko, póki Ty duszę anielską
będziesz więziła w czerepie rubasznym
póty kat będzie rąbał Twoje cielsko,
póty miecz zemsty nie będzie Ci straszny! (J. Słowacki)

Warto było Panie Pułkowniku.
Warto żyć w nędzy
Warto i umierać

Jednak zostanie po mnie
ta siła fatalna,
co mi żywemu na nic,
tylko czoło zdobi,
lecz was po śmierci będzie
gniotła niewidzialna,
aż was zjadaczy chleba
w aniołów przerobi. (J. Słowacki)

Kto z nich się nie modlił.
Kto z nich o wolność nie żebrał?
To mój Norwid.

Maryjo Pani Aniołów!
U Ciebie u Twej korony
Prosim zmartwychwstanie…
Bo zapatrujem się na Ukrzyżowanie
I Eloi – lamma! – wołamy pomocy!
I niechaj wielkie będzie Twoje zmiłowanie
Od Jasnej Góry – ku biegunom nocy! (C.K.Norwid)

Panowie Szanowni,
Ponoć Polski już nie ma?
Bo myśmy w nowe poparli jasyry.
Arabowie ante portas!
Więc warto było?
Damy radę!
Napiszcie tylko na drzwiach bogatej Brukseli:

Ten świat się rozpadł i rozdziera siebie,
Lecz żadna z jego podzielonych połów
Już się nie modli o Mario! – do Ciebie!
My jedni tylko paląc się na stosie
Wciąż ślemy modły w Twój bezmiar daleki.
Poznaj Królowo poddanych po głosie
I bądź nam Matką teraz i na wieki. (Z. Krasiński)

Oj Polacy!
Wy chorzy jesteście na Polskę,
na wolność, na pobożność.
Panie Pułkowniku!
Powiedz bezbożnym i bluźniercom
Zaklęcie starego kaprala:

Tych mi imion przy kielichu, wara!
Dawno nie wiem gdzie moja
Podziała się wiara.
Nie mieszam się do Wszystkich Świętych z litanii
Lecz nie dozwolę bluźnić imienia Maryi!
No wreszcie odważył się jeden.
A oni w sejmie zdejmują krzyże!
Najgłupszy z siepaczy…
Niech mu bóg przebaczy! (A. Mickiewicz)

Vivat polonus!
Unus defensor Mariae,
Bo ja, Bracia,
Tym imieniem żyję! ( A. Mickiewicz)

Galilejczyku, zwyciężyłeś!
Przyjdzie nowych ludzi plemię,
jakich dotąd nie widziano (Z.Krasiński)

Kiedy?
Przecież Polacy już zmądrzeli.
Stanie ktoś na areopagu i powie:
Kładę przed Wami
Życie i śmierć,
Błogosławieństwo i przekleństwo,
Wybierajcie!
Ja i mój dom
Ostajemy przy Bogu Jedynym (por.Pwt.30,15)

No wybierajcie!
My też zostajemy przy Bogu Jedynym.

Panie Pułkowniku!
W tej kadencji
Zostanie Pan Generałem
Tylko powiedz pan Narodowi:

Ach ty trudna Polsko (H. Sucharski)
Czują cię tylko umysły poczciwe (J. Krasicki)

I każda Polska będzie wielka
wielkością serc i wielkością ducha
Tylko, daj nam uprzątnąć
Dom ojczysty
tak ze zgliszcz naszych
ruin świętych,
jak z grzechów naszych
win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty! (J. Tuwim)

Panie Generale!
Skrzydlate słowa
Jak polskie kwiaty
Przy pomniku Ci składam
Na Zakręcie.
Zakręt się skończył
Czerwone zgasło.
Dalej już prosta
Niech będzie!

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie
Ojczyznę wolną pobłogosław Panie! (Al. Feliński)

Ciesz się, Matko Polsko,
Tak pięknych synów rodzącą!

Amen