Wybory na prezydenta Stanów Zjednoczonych odbywają się 8 listopada 2016 roku. Z jednej strony mamy przejrzystą Hillary Clinton, z drugiej strony, niewiadomą postać Donalda Trumpa.

Korporacyjna Clintonowa

Gdybym miał strzelać pierwszą myślą, to postawiłbym na obecny, sprawdzony układ, któremu krzywdy nie zrobi Hillary Clinton. Tak jak za Billa Clintona wszystkie biznesowo-polityczno-wojskowe układy urosły w siłę, tak samo będzie za prezydentury Clintonowej.

Ani prawnicy, ani lekarze, ani ekonomiści i wiele innych grup zawodowych, nie chcą żadnych zmian w systemie. Karty zostały rozdane w latach 50-tych, kiedy Ameryka rozgrabiła cały świat (Polskę w latach 90-tych). Dzisiaj nikt nie chce tego zmieniać. Za duże pieniądze wchodzą w grę, aby jedna osoba mogła rozwalić intratne układy.

Clintonowa przeprowadzi jakiś szumny program naprawy gospodarki, który w żadnym wypadku nie zmieni katastrofalnego bytu ekonomicznego, przykrytego fałszywymi statystykami.

Wszystko na co ją stać to: pudrowanie, lukrowanie, kłamanie w imię ochrony układów, w imię trwania spektaklu kukieł lalkowych.

USA podąża do bankructwa

Ten kraj już stracił pozycję niezniszczalnego mocarstwa światowego. Nadal jest państwem numerem jeden na świecie, ale jego pozycja międzynarodowa w szybkim tempie kurczy się.

Ameryka, do lat 90-tych niepodzielnie panowała na globie. Była potężna, niepokonana, doprowadziła do bankructwa największego przeciwnika – ZSRR.

Dzisiaj, ten kraj na naszych oczach podąża do bankructwa.

Dopóki nie będzie w stanie zniszczyć Rosji, Chin i Iranu, dopóty nie powróci na piedestał. Jego rola będzie marginalizowana. Bez silnego, uznawanego w świecie dolara, upadnie.

Przez całą swoją świetność od Bretton Woods (1944 rok), kiedy świat oficjalnie przekazał USA globalne rządy, całą swoją potęgę zbudowali na druku dolara. Za wydrukowane pieniądze, Ameryka inwestowała: w wojsko, w infrastrukturę, w gospodarkę. Do lat 60-tych mocarstwo przeżywało świetność.

Od lat 70-tych, kiedy Nixon odrzucił link do złota, następuje upadek mocarstwa. Politycy bezmyślnie drukują nadmiar dolara i wrzucają w obieg światowy. Te działania tak mocno zepsuły mechanizmy ekonomiczne, że dzisiejsze ratowanie gospodarki jest jak leczenie grypy… chusteczką do nosa. Jedynie co można zrobić, to wytrzeć nos i przypudrować.

Wszytko czego chwytają się bankierzy do ratowania światowej gospodarki nie przynosi rezultatów. Druk pieniądza już nie działa, zerowe stopy procentowe nie przynoszą rezultatów.

Teraz nastaje czas ujemnych stóp procentowych (obligacje). Ale również to działanie nie ożywi gospodarki światowej, ponieważ poniosło porażkę w Japonii.

I co dalej?

Clintonowa czy Trump?

Bankierzy, którzy kontrolują gospodarkę USA nie chcą Trumpa.

Dlaczego?

Bo jest nieprzewidywalny. A nóż coś strzeli mu do głowy, tak jak Kennedy-emu i spróbuje odrzucić finansjerę od władzy. Bankierzy mają dość problemu z wdrożeniem NWO, aby ryzykować niepewnym Trumpem.

Clintonowa jest przejrzysta, sprawdzona. Wdroży każdy plan wyartykułowany przez bankierów i żydów. Zaatakuje Iran, doprowadzi kosztem Polski do wojny regionalnej z Rosją.

Ona nie ma skrupułów. Za dużo klan Clintonów ma krwi na rękach, aby martwił się Polską („Hillary i Bill Clintonowie Tom 1 Seks” – Victor Thorn).

Ostatnia wizyta Andrzeja Dudy wyraźnie pokazała naszą rolę. Prezydent Duda zachowywał się jak rasowy globalista. Wszędzie, jak marionetka kiwał głową. Na wszystko się zgadzał.

Jeżeli nie będziemy o tym krzyczeć w internecie, to Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński i najbardziej usłużny Amerykanom, Macierewicz doprowadzą do wojny z Rosją. Nie na terenie USA, tylko Polski.

Tak jak wygraliśmy z islamizacją Polski, tak samo musimy tłumaczyć społeczeństwu do czego doprowadzi poddańcza uległość względem USA, a tak naprawdę pod nazwą USA, kryje się międzynarodowa finansjera.

Bankierzy rękami polityków PiS planują wojnę.

Clintonowa czy Trump?

Trump jest nieprzewidywalny. Jednak… jeżeli zostanie prezydentem, to nawet 90% nie spełni tego, co nagadał w kampanii prezydenckiej.

Dlaczego?

Bo mafia bankierska nie pozwoli na układ z Rosją na warunkach Putina. Musieliby dzielić się władzą w nowym, nadchodzącym systemie NWO. Putin i jego mocarze też nie są idiotami. Skoro bankierzy w najnowszej historii dwa razy doprowadzili Rosję do bankructwa, a w styczniu 2015 roku niemalże powtórzyli ten wyczyn trzeci raz, to kto pójdzie z nimi na współpracę?

Nie ważne jest pytanie, kto wygra wybory w USA.

Znacznie ważniejsze jest pytanie, kto będzie ojcem upadku siódmego mocarstwa światowego.

Dzisiaj minęło 72 lata rządów USA.

Jak długo jeszcze pociągną?

Czy dożyją 80-tki?

Brzoza Robert

RobertBrzoza.pl – Polski Portal Informacyjny

P.S. Odbierz bezpłatny pakiet: Jak zautomatyzować sprzedaż w internecie? => NeTeS.pl