Jeśli Minister Błaszczak nie chce powielać nieprawd, półprawd i niestety kompromitować się brakiem wiedzy niech lepiej waży słowa albo w ogóle nie wypowiada się na temat Czeczenii. Minister, zanim coś powie powinien zapoznać się np. z raportami organizacji praw człowieka (o jednym z nich traktuje linkowany tekst) na temat sytuacji w Czeczenii, zamiast głosić opinie w rodzaju, że w Czeczenii nie ma wojny.

Czeczenią rządzi tyran, barbarzyńca – pospolity, prymitywny przestępca. W kraju nie ma prawa, ani demokracji ani wolności. Czeczenią rządzi strach… Tortury, porwania, morderstwa polityczne są na porządku dziennym… a wojna wciąż się tli… Już trzecią dekadę…

Minister Błaszczak twierdzi, że owi koczujący na naszej granicy wschodniej Czeczeni są dowodem na otwarcie nowej drogi imigrantów z Bliskiego Wschodu i Polska się nigdy na to nie zgodzi…

To kolejna oderwana od rzeczywistości opinia, a nie żadne stwierdzenie faktu. Bo fakty są zgoła inne. Czeczeni od wielu lat dokładnie tą drogą ( przez Brześć/Terespol) przebijają się do Polski/Europy. Przeszło nią już prawie 100 tys. z nich. Większość pojechała dalej na zachód do bogatej, socjalnej Europy. Nie było i nie ma żadnego takiego szlaku, o którym mówi minister. To tradycyjnie, jedyna droga ucieczki dla Czeczenów… Pociąg z Władykaukazu w płn Osetii ( Kaukaz Północny; miasto oddalone o kilkadziesiąt km od Czeczenii) jedzie do Brześcia na Białorusi… A Brześć, nasze dawne kresowe miasto leży dzisiaj na samej granicy z Polską. Pociąg kursuje tam od lat ( sam nim jechałem w latach 90.,2000.) zanim miliony uchodźców z Syrii ruszyły z Turcji na Grecję i dalej do Europy…

Minister Błaszczak powinien wreszcie zapoznać się z Konwencją Genewską, którą Polska podpisała…  Jej fundament to przepis mówiący, że każdy uchodźca jeśli z jakiegoś powodu chce i deklaruje chęć posiadania azylu w którymkolwiek kraju który podpisał konwencję, to nawet, jeśli przekracza granicę bez żadnych dokumentów (jest wielu takich), Polska i każde inne państwo które konwencję podpisało ma obowiązek go przyjąć. Chodzi o obowiązek a nie dobrą wolę.

Oczywiście potem po przeprowadzeniu dochodzenia, procedury uchodźczej, itd., można cudzoziemca wydalić jeśli nie uzasadni wystarczająco dlaczego należy mu się status uchodźcy.

Nieprzyjęcie czeczeńskich uchodźców, uzasadnienie, że nie zostają wpuszczani bo nie maja wiz (sic!) w opisywanym ostatnio przez media przypadku to rażące łamanie Konwencji Genewskiej. Polska Straż Graniczna łamie Konwencję od lat. Czyni to zupełnie bezkarnie…!

I jeszcze osobista refleksja;
Czeczeni, którzy nie chcą żyć w „raju” (jak zdaje się myśleć o prorosyjskim reżimie w Czeczenii Błaszczak podobnie jak wizytujący ostatnio Grozny „putinista” Korwin Mikke) zgotowanym im przez Putina i Kadyrowa, to potencjalni przyjaciele i sojusznicy Polski. I w dobrze rozumianym interesie Polski i w myśl naszego świętego imperatywu: „Za nasz i waszą wolność”, powinniśmy im, ale i sobie pomagać.

Mamy na wschodzie coraz bardziej niebezpiecznego i agresywnego, ale wspólnego wroga. Czeczeni powinni być dzisiaj przyjmowani do Polski a po weryfikacji i odsianiu przez służby ewentualnej agentury rosyjskiej, rekrutowani do Wojska Polskiego. Nie byłby to precedens. Tuż przed wojną rosyjsko-gruzińską w 2008 roku, probował to robić prezydent Saakaszwili ale niestety zbyt późno.

Nie ma dzisiaj na świecie lepszych od Czeczenów, bardziej doświadczonych i umotywowanych żołnierzy, czy instruktorów do bardzo promowanej przez MON i ministra Macierewicza tzw. „obrony terytorialnej” (szczególnie przed Rosjanami). Jednak do podejmowania takich decyzji potrzebna jest odwaga, wiedza i wizja… W ostatnich wypowiedziach ministra MSW niestety niczego takiego nie znajduję. Szkoda.

Marcin MamońAutor: Marcin Mamoń
Dziennikarz i korespondent wojenny, więziony w roku 2016 przez ISIS.