Polska wchodząc do Unii Europejskiej wchodziła do innej niż ta, która jest obecnie. Nie było wówczas mowy o likwidacji państw narodowych i stworzeniu superpaństwa oraz walki ideologicznej uderzającej w rodzinę. Nie spodziewaliśmy się, że będzie w niej łamana praworządność wynikająca z nierównego traktowania krajów członkowskich i stosowane podwójne standardy.

Przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r. rząd PiS podjął próbę zreformowania wymiaru sprawiedliwości. Mimo powoływania się na zapisy traktatowe Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu wobec Polski artykułu 7. traktatu o Unii Europejskiej. Trybunał Sprawiedliwości UE w październiku 2018 r podjął decyzję o zawieszeniu przepisów dotyczących przechodzenia najstarszych sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku i przywrócenie ich do pracy na warunkach, które obowiązywały przed wprowadzeniem nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. TSUE nakazał również wstrzymanie mianowania nowych sędziów na miejsce poprzednich.

W odpowiedzi PiS w obawie przed sankcjami i wyrokiem unijnego trybunału, że zapisy ustawy zostaną obalone ze wszystkiego się wycofał przeprowadzając w Sejmie w błyskawicznym tempie nowelizację do ustawy o Sądzie Najwyższym. Na jej podstawie nie tylko została przywrócona Małgorzata Gersdorf na stanowisko prezesa SN, ale również sędziowie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65 roku życia mogli wrócić do pracy.

Unia coraz śmielej i coraz mocniej pokazuje, że Polakami i Polską pomiata. Powoli a systematycznie wchodzi w kompetencję naszego rządu i parlamentu. Za nic ma nasz Sejm i jego ustawy.

Kolejnym jej krokiem w walce z prawicowym rządem są działania związane z Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Komisja Europejska chce zawieszenia jej działania. Do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu zostanie złożony wniosek o tzw. środki tymczasowe nakazujące zamrożenie przepisów do czasu rozpatrzenia przez sędziów skargi komisji.

Tak więc wybrana w demokratycznych wyborach przez naród partia nie ma prawa realizować swojego programu. Jeszcze z góry KE nie narzuca nam prezydenta, marszałków, prezesów SN i TK oraz ustaw, ale musimy się przygotować, iż bez zdecydowanego sprzeciwu i do tego dojdzie.

Jaka będzie odpowiedź rządu polskiego?

Czy sprowadzi się ona do prezentacji cyklu programów „Kasta”, w których są przedstawiane historie ludzi poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości oraz bulwersujące wyroki będące zaprzeczeniem sprawiedliwości. Ten cykl jest spóźniony o lata. Natychmiast po przejęciu władzy należało go realizować, by pokazać społeczeństwu jak wygląda sprawiedliwość w Polsce. Uważam, że decydenci PiS nie potrafili przewidzieć, że napotkają tak zacięty opór ze strony sędziów i po prostu ich zlekceważyli, za co dzisiaj płacą.

W 2017 roku Komisja Europejska przedstawiła „Białą Księgę w sprawie przyszłości Europy”, w której nakreśliła pięć możliwych scenariuszy dotyczących przyszłości UE-27 do 2025 r.

1 – Kontynuacja
2 – Nic poza jednolitym rynkiem
3 – Ci, którzy chcą więcej, robią więcej
4 – Robić mniej, ale efektywniej
5 – Robić wspólnie znacznie więcej

Niewielu Polaków wie o jej istnieniu, a to wielki błąd. Społeczeństwu powinno się je nie tylko przedstawić, ale każdy należało poddać głębokiej analizie pod kątem sytuacji gospodarczej i politycznej naszego kraju oraz zysków i strat.

Gdy tylko się pojawiły, publiczne środki masowego przekazu miały obowiązek zapraszać ekspertów, polityków i dziennikarzy, prowadzić sondaże i sondy uliczne, by obywatele świadomie zadecydowali (przez referendum) jaki wybierają. Wówczas wszystko byłoby jasne i rząd mając jednoznaczną sytuację, wiedziałby jaką politykę prowadzić. Nie znając preferencji społeczeństwa sam skazuje się na poruszanie po omacku co skutkuje popełnianiem politycznych wpadek i błędów oraz przenosi się na utratę zaufania i poparcia.

W wywiadzie udzielonym przez premiera M. Morawieckiego tygodnikowi „Do Rzeczy”, (20.01.2020, nr 4) mówił on, iż „od Komisji Europejskiej oczekuje tylko tego, aby nie dyskryminowała Polski”. Szkoda, iż nie pociągnął tego tematu dalej i nie odpowiedział co rząd zrobi jeżeli nic się nie zmieni i w dalszym ciągu będziemy dyskryminowani i w stosunku do Polski nadal stosowane będą podwójne standardy?

Dlatego do tych 5 scenariuszy dodałabym 6 – wyjście z Unii.

KE i unijny Trybunał Sprawiedliwości (TSUE) wychodzą poza swoje kompetencje, (wyrok dotyczący zgodności z prawem UE sposobu wyłonienia nowej KRS, chcą zawieszenia naszej Izby Dyscyplinarnej), a Komisja Wenecka ingeruje w proces legislacyjny w Polsce. Prezydent A. Duda i premier M. Morawiecki zapewniają, że nie ulegną i reformę wymiaru sprawiedliwości doprowadzą do końca.

Co będzie gdy UE nałoży na nas sankcje finansowe i w budżecie zabraknie pieniędzy?

Czy rząd ma plan B?

Foto: internet

.