Pamiętam, jak dawno, dawno temu oglądałam filmy o rzekomej przyszłości czyli lata po roku 2000. Ludzie byli tam ubrani w jednakowe kombinezony, używali jedynie elektroniki, byli sterowani i obserwowani przez jednostki, które uważały się za…. W sumie nie wiem za kogo uważały się te osoby, które rządziły tymi zniewolonymi pół robotami. Było to jakieś 20 lat temu i siedząc wygodnie na kanapie przed niewielkim telewizorem cieszyłam się, że to fikcja.

Wrzesień 2020. Odblokowano częściowo kulturę i rozrywkę, która była martwa przez kilka miesięcy, ponoć w trosce o nasze zdrowie. Spektakl obecnie wygląda tak, że nie wejdziesz na salę bez deklaracji o pełnym zdrowiu. Deklaracja zawiera Twoje dane osobowe i numer telefonu. Następnie wszyscy zdrowi ludzie, w maskach na twarzy, mogą usiąść na co drugim miejscu pomimo, że przed chwilą np. spali w jednym łóżku albo całowali się tuż przed wejściem.

Podczas przedstawienia masz 2 godziny na to, żeby zapomnieć o szaleństwie jakie Cię otacza, bo artyści są nadal artystami i zabierają Cię w inny, cudowny świat. Dziękuję #artcolorballet #watahadrums #strojone za piękne przedstawienie #preludiumslowianskie

Tęsknię za tym co nam odebrano.
Im lepszy mamy dostęp do coraz to lepiej rozwiniętej technologii, tym większe ograniczenia.
Tęsknię za koncertami, gdzie ludzie nie bali się stać tuż obok siebie i śpiewać na całe gardło razem z wykonawcą swoje ulubione fragmenty. Tęsknię za widokiem ludzkich twarzy…. bez masek…

Lubię oglądać nagrania z koncertów w „dawnych czasach”. Dokładnie rok temu, na stadionie PGE wystąpił Dawid Podsiadło i Taco Hemingway ,a na trybunach razem z nimi śpiewało i szalało 60 000 ludzi! Sześćdziesiąt tysięcy ludzi w jednym pomieszczeniu bez wymaganych odstępów bawiło się wyśmienicie.

Zastanawiam się, czy „dawne czasy” jeszcze wrócą?

Autor: Jesteś CUDem – Ciało, Umysł, Dusza