30 lat temu powstał drugi po 1945 roku mieszany rząd komunistyczno-demokratyczny (pierwszy – rząd premiera Edwarda Osóbki-Morawskiego z wicepremierem Stanisławem Mikołajczykiem).

.Z przyczyn niewiadomych już największym specom od propagandy głośno okrzyczany jako „demokratyczny” pomimo tego, że najważniejsze teki piastowali w nim komunistyczni bandyci (Czesław Kiszczak jako oberpolicjant oraz Florian Siwicki – do niedawna filar sowieckiej machiny wojennej).

Dzisiaj ludzie zamieszani w bezbolesne dla ludzi byłego reżimu przejście z kraju „demokracji socjalistycznej” do rzekomo pełnej demokracji znowu dostrzegli szansę na zaistnienie w przestrzeni publicznej.

Dzisiejszy der Onet publikuje list otwarty, jaki do społeczeństwa najwyraźniej wg jego sygnatariuszy tęskniącego za Kiszczakiem, wystosowali oPOzycyjni twardogłowi. Na doczepkę znalazło się kilka nazwisk ludzi, o których cicho było nawet wtedy, gdy cokolwiek znaczyli w ówczesnym panteonie.

Trzydzieści lat temu, 24 sierpnia 1989 roku, Sejm powierzył Tadeuszowi Mazowieckiemu misję tworzenia rządu, a 12 września jego rząd uzyskał wotum zaufania. Tadeusz Mazowiecki od podstaw zbudował rząd jako fundament demokratycznej władzy: koalicyjność traktował poważnie, nieskrępowane dyskusje i różnorodność opinii były podstawą podejmowanych przez niego najtrudniejszych decyzji. Był samodzielnym dysponentem władzy państwowej, odpowiedzialnym jedynie przed Sejmem. Odporny na pokusy władzy, z głębokim poczuciem służby, odszedł kilkanaście miesięcy później, gdy uznał, że stracił społeczny mandat. Był przekonany, że twarde zasady moralne i oparte na nich prawo tworzą autorytet demokratycznego państwa – wspólnoty wszystkich obywateli.

 Te „twarde zasady moralne” tak naprawdę poza powierzchowną lustracją funkcjonariuszy SB (kogoś trzeba było poświęcić na pożarcie tłumu) pozostawiły niezmieniony aparat sądowniczy, który wg ówczesnego mędrca sprawiedliwości maiła się sam oczyścić. Jak gruntownie to zrobił widzimy od lat na każdym kroku, Poza tym „zasady moralne” pozwoliły przymknąć oko na bezprzykładne w Europie złodziejstwo prywatyzacyjne.

 

Dzisiaj jest ona zagrożona. Od przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość dzieją się w Polsce rzeczy budzące głęboki niepokój. PiS przejęło władzę legalnie. Dostało prawo do rządzenia krajem zgodnie z udzielonym przez wyborców mandatem, wykroczyło jednak poza ten mandat wielokrotnie, nadużywając i łamiąc Konstytucję. By móc zmieniać ustrój państwa, PiS Konstytucję praktycznie zawiesiło.

Od czterech lat państwo prawa, oparte na równorzędności i podziale władz zastępowane jest władzą w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Obezwładniane są mechanizmy demokracji, zostają fasady, za którymi kryje się samowola faktycznego dysponenta. Tak się stało z Trybunałem Konstytucyjnym, Krajową Radą Sądownictwa, częścią Sądu Najwyższego, kierownictwami sądów powszechnych, mediami publicznymi, administracją państwa i podległą mu gospodarką. Instytucje te podlegają dziś woli jednego człowieka, woli nieujętej w regulacje i ograniczenia prawne. Przedstawiciele władzy szukają wybiegów, aby odmówić wykonania prawomocnych wyroków sądów. Nie cofają się przed kłamstwem i oczernianiem przeciwników. Towarzyszy temu propaganda przypominająca najgorsze czasy komunistycznego bezprawia. Polska zamienia się w państwo kierowane „poza wszelkim trybem”.

Państwo prawa to państwo, w którym jego organy działają na podstawie i w granicach prawa. Tymczasem na jaw wychodzą mafijne wręcz układy, jakie za rządów PO tworzył np. ZUS. Zważyć też należy, że do tej pory programy takie jak np. Państwo w państwie opisują łamanie prawa jakie miało miejsce za rzekomo demokratycznych rządów PO.

Ten proces trzeba przerwać, póki to możliwe, póki nie dosięgnie on mechanizmu wyborów, także zmieniając je w fikcję. Jeśli to się stanie, stracimy wolnościowy dorobek trzech dekad. Zatoczymy krąg i wrócimy do państwa z kierowniczą rolą jednej partii.

Tłumaczę na polski: Ten proces trzeba przerwać. Nie po to ojcowie (czasem dziadkowie) obecnych oPOzycyjnych demokratów tłukli się tysiące kilometrów na sowieckich tankach, by ich dzieci czy wnukowie mieli być pozbawieni postalinowskiego dziedzictwa.

Tak należy rozumieć powyższy akapit.

Dla takiej Polski będzie miejsce najwyżej tylko na marginesie Unii Europejskiej. W pierwszych jedenastu latach po akcesji budowaliśmy pozycję w Unii z sukcesem, czego wyrazem stało się kierowanie Parlamentem Europejskim i Radą Europejską przez Polaków, a skutkiem finansowym ogromne środki z unijnego budżetu. Od czterech lat pozycja Polski upada. Nie wolno się na to godzić! Nie ma dla Polski lepszego siedliska niż Unia Europejska. Miejsce, w którym żyjemy, nie jest bezpieczne, doświadczamy tego od kilkuset lat. Bagatelizując to, co robi władza, wystawimy na ryzyko nie tylko naszą wolność, ale i niepodległość.

Po owocach ich poznacie… Kto, jeśli nie rząd PO skutecznie „wygaszał” przemysł? Kto, jeśli nie on skutecznie ograniczał świadczenia (w tym zasiłki pogrzebowe) tak, byśmy jako społeczeństwo byli pariasami Europy, zmuszonymi do porzucania kraju nie tyle w pogoni za lepszym życiem, ale po to, by przetrwać biologicznie? Co do zagrożenia naszej wolności widać było wyraźnie atak oPOzycji na powołane przez ministra Macierewicza Wojska Obrony Terytorialnej. Dzisiaj, kiedy wojna atomowa, czy też konwencjonalna w stylu tej ostatniej odchodzi do lamusa, zaś nowe wyzwanie przynosi tzw. wojna hybrydowa widać wyraźnie, że wojsko w przyszłej wojnie będzie zmuszone walczyć wewnątrz miast. A w takim przypadku nawet najbardziej nowoczesny czołg pozwalający śledzić naraz 10 celów, w tym 3 powietrzne, stojąc na skrzyżowaniu i blokując ruch będzie tak samo użyteczny jak…. T-34. WOT w razie najazdu kolejnych hord „uchodźców” pozwoli przy tym skutecznie chronić granice. Realnie zagrażają więc planom Sorosa.

Zbliża się przełomowa chwila dla Ojczyzny! Komu jej los nie jest obojętny, komu nie obojętne, czy jego dzieci będą żyły w pokoju i wolności, ten powinien głosować 13 października. O to apelujemy, w dniu, gdy Sejm powierzył Tadeuszowi Mazowieckiemu misję tworzenia pierwszego rządu bez kierowniczej roli partii. Nie bierzmy na sumienia tego, co może się stać, gdy PiS dostanie na kolejne lata możliwość niszczenia demokratycznego państwa. Odsuńmy ich od władzy. Powiedzmy dość!

Warszawa, 24 sierpnia 2019 r.

Już wtedy sporo osób uważało, że Mazowiecki to tylko listek figowy komunistów. Prezydentem wszak był główny zbój wojskowej junty, niejaki Wojciech Jaruzelski. Resorty siłowe – Kiszczak i Siwicki. Wreszcie Sejm opanowany przez „konstytucyjną większość” sprawdzonych towarzyszy.

Jak można wciskać kit, że Partia (tak nazywano przez lata PZPR, z dużej litery właśnie) nie pełniła kierowniczej roli?

Kiedy jednak zapoznałem się z listą osób podpisanych pod powyższym „manifestem” (zgodnie z polską tradycją słowo manifest jest zbitkiem dwóch innych – mani fest, czyli ostro kłamie) przestałem się dziwić.

Sygnatariuszami tego dziwadła są bowiem:

1. Bronisław Komorowski, eksprezydent, wcześniej aktywnie zwalczający przeciwników WSI,

2. Leszek Balcerowicz, dr hab. nauk ekonomicznych, wicepremier i min. finansów w rządach Tadeusza Mazowieckiego, J.K. Bieleckiego i Jerzego Buzka. Prezes NBP 2001-2007,

3. Izabella Cywińska, minister kultury i sztuki w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, reżyser teatralna i filmowa,

4. Jan Dworak, wiceprezes Komitetu ds. Radiofonii i Telewizji 1989 -1991, prezes zarządu Telewizji Polskiej 2004–2006, przewodniczący KRRiT 2010–2016,

5. Władysław Frasyniuk, były przewodniczący Unii Wolności i Partii Demokratycznej, poseł na Sejm I, II i III kadencji,

6. Andrzej Friszke, prof., historyk, dziennikarz Tygodnika Solidarność i Więzi, członek korespondent PAN,

7. Konstanty Gebert, nauczyciel akademicki, publicysta, towarzyszył Tadeuszowi Mazowieckiemu jako wysłannikowi ONZ w misjach pokojowych do b. Jugosławii 1992-1993,

8. Aleksander Hall, minister ds. kontaktów z partiami politycznymi w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, poseł na Sejm I i III kadencji, historyk i publicysta,

9. Ireneusz Krzemiński, prof. nauk humanistycznych, socjolog ,

10. Waldemar Kuczyński, ekonomista, dziennikarz Tygodnika Solidarność, szef zespołu doradców Tadeusza Mazowieckiego, minister przekształceń własnościowych 1990-1991,

11. Roman Kuźniar, politolog, prof. nauk humanistycznych na UW, od 1990 roku w MSZ, dyrektor PISM, doradca Preydenta Br. Komorowskiego,

12. Małgorzata Niezabitowska, rzeczniczka prasowa rządu Tadeusza Mazowieckiego, reporterka „Tygodnika Solidarność”, dziennikarka, autorka książek i scenariuszy,

13. Janusz Onyszkiewicz, minister obrony narodowej 1992–1993 i 1997–2000, poseł na Sejm X, I, II i III kadencji, poseł do Parlamentu Europejskiego VI kadencji, Prezes Stowarzyszenia Euroatlantyckiego Henryk Samsonowicz, historyk, prof. nauk humanistycznych, min. edukacji narodowej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, rektor Uniwersytetu Warszawskiego 1980–1982,

14. Janusz Steinhoff, prezes Wyższego Urzędu Górniczego w rządzie Tadeusza Mazowieckiego,

15. Jerzy Stępień, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, senator I i II kadencji, wicemin. spraw wewnętrznych i administracji 1997–1999, prezes TK 2006–2008,

16. Hanna Suchocka, dr hab. nauk prawnych, prezes Rady Ministrów1992–1993, min. sprawiedliwości i prokurator generalny 1997–2000, ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej oraz Zakonie Maltańskim 2001–2013, posłanka na Sejm PRL VIII kadencji i na Sejm kontraktowy oraz na Sejm RP I, II i III kadencji, w latach 2015–2016 wiceprzew. Komisji Weneckiej,

17. Marcin Święcicki, min. współpracy gospodarczej z zagranicą w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, poseł na Sejm X, II, VII i VIII kadencji, prezydent m.st. Warszawy 1994–1999.

.

Prócz wymienionych wyżej znalazło się jeszcze kilka osób, ale pamięć o nich dawno już sczezła, więc nie ma powodu, by odkopywać POlityczne zombie.

A co do tych wyżej? „Bula” KomorowskiegoBalcerowicza zbyt dobrze pamiętamy, by ich przedstawiać.

Władysław Frasyniuk to jedyny grypsujący pośród więźniów politycznych w całej historii polskiego więziennictwa po 1918 roku. człowiek, który paradował z plakietką na której cyrylicą (ruskim alfabetem) widniało jego hasło przewodnie: Jebać PiS! Ciągle nie odpowiedział na pytanie, jakie zadał mu jeszcze ś.p. Andrzej Lepper – jakim cudem został dużym przedsiębiorcą po 1989 r.?

Andrzej Friszke – pełni rolę naczelnego historyka oPOzycji. Wystarczy wspomnieć, że jest zaprzysięgłym zwolennikiem braku agenturalności Lecha Wałęsy.

Konstanty Gebert. Publicysta GazWyb. Syn starych towarzyszy, jeszcze stalinowskiej partii. Jego ojciec był sowieckim szpiegiem w USA, aktywnie zwalczającym Polskę już w 1920 r., matka z kolei była funkcjonariuszką zbrodniczej UB. W tym roku wsławił się tezą, że Żydzi w Polsce ocalenie zawdzięczali… Armii Czerwonej.

Szacuje się, że na terenie okupowanym przez Niemców przetrwało około 50 tys. polskich Żydów (większość w obozach), reszta ocalała w ZSRR. Przeżyli nie dlatego, że „spotkali Polaka” – jak mówi premier – lecz dlatego, że spotkali „Sowieta”. Spotkania z Polakami często kończyły się dla Żydów źle (…).

http://wyborcza.pl/7,75399,24679715,co-premier-widzi-a-czego-nie-morawiecki-w-nowym-jorku-falszuje.html

Waldemar Kuczyński. Najwyraźniej „człowiek wpływu” Angeli Merkel. Złośliwi mówią, że filoniemiecki jest od czasów pierwszego pobytu w NRD (czyżby kontakt ze Stasi?). Faktem jest zdecydowana postawa potępiająca żądanie odszkodowań od Niemiec mimo tego, że Polska nie dostała ani grosza z tego tytułu.

Jako dziecko wojny przestrzegam przed drogą Grecji w stosunkach z Niemcami. Nie będzie z tego grosza, tylko spotęgowanie nienawiści po obu stronach Odry. A Grecy nie mają, jak my kawała dawnych Niemiec. Nie twórzmy zarzewia jakiegoś pożaru, bo my w nim spłoniemy pierwsi.

(wpis na TT z 6 stycznia 2019 r.)

Roman Kuźniar.

Jako doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego prof. Roman Kuźniar znany był głównie z zapamiętałości oraz oddania zwalczaniu amerykańskiego imperializmu. Długo był też znany z zachwytów nad postępami demokracji w Rosji Putina. Siłą rzeczy powściągnął swój entuzjazm po napaści Rosji na Ukrainę, lecz jego fascynacja pokładami demokracji w państwie Putina nigdy nie wygasła. Teraz w gazecie Michnika objawił się jako entuzjasta waluty euro. (…)

Obecnie profesor i dyplomata Kuźniar skupia się na agitacji za euro, gdyż „chodzi o nasze bezpieczeństwo, zwłaszcza ekonomiczne. Kiedy jakiś kraj strefy nagle, z jakichkolwiek powodów, staje w obliczu trudności finansowych czy gospodarczych, także prowokowanych z zewnątrz, solidarność pozostałych jest automatyczna, bo leży w interesie wszystkich członków”. Najlepiej europejską solidarność poznali Grecy, którym tak ratowano euro, że prawie wszystkie ratunkowe fundusze trafiły do niemieckich banków. W kwestii euro chodzi też o „zapewnienie naszej gospodarce długofalowej konkurencyjności, czyli wyjścia z pułapki średniego rozwoju. Nie da się z niej wyjść, chowając się za słabego złotego”. Oczywiście Grecja czy Portugalia szaleją konkurencyjnie z powodu euro, zaś Polska ze złotym jako jedną z najsilniejszych obecnie walut na świecie ma same kłopoty w eksporcie, choć rośnie on u nas w imponującym tempie. Prof. Kuźniar wie lepiej, ale konkrety ekonomiczne to błahostka.

https://wpolityce.pl/polityka/374855-wbrew-lucyferowi-z-zoliborza-prof-kuzniar-poprowadzi-nas-do-swietlanej-przyszlosci-w-strefie-euro

Małgorzata Niezabitowska. Podobnie jak Bolek twierdziła, że stała się ofiarą podrobienia esbeckich dokumentów, na podstawie których została uznana za TW Nowak. Niestety, proces niczego nie wyjaśnił, albowiem został umorzony. Wniosek o autolustrację Niezabitowska wycofała ze względu na ciężką chorobę. Choroba minęła, sprawa jednak już nie trafiła ponownie na wokandę. Od tego czasu minęło już blisko 9 lat, podpis pod mani festem z 24 sierpnia 2019 r. świadczy więc, że najwidoczniej pani N. liczy na krótką pamięć społeczeństwa.

Janusz Onyszkiewicz. Rodzinnie ciekawa postać. Poprzez jedną z żon spowinowacony był bowiem z marszałkiem Józefem Piłsudskim, ponoć spokrewniony zaś – ze zbrodniarzem UPA Myrosławem Onyszkiewiczem (stracony z wyroku sądu w 1948 r.). Poza tym aktywnie wspierający KOD.

Marcin Święcicki. Wikipedia:

„Od 1967 członek Związku Młodzieży Socjalistycznej, usunięty w 1968 za uczestnictwo w wydarzeniach marcowych. Od 1969 ponownie w ZMS, pełnił funkcję wiceprzewodniczącego koła związku na UW. Od 1971 do 1979 należał do Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W styczniu 1974 został członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Od 1972 do 1982 był głównym specjalistą w Komisji Planowania przy Radzie Ministrów. Od 1979 do 1981 był członkiem egzekutywy oddziałowej organizacji partyjnej. W kwietniu 1982 został dyrektorem ds. studiów i analiz w Konsultacyjnej Radzie Gospodarczej kierowanej przez profesora Czesława Bobrowskiego. Od 1987 do 1989 był sekretarzem generalnym tej rady.

Od lipca 1989 do stycznia 1990 pełnił funkcję członka Komitetu Centralnego PZPR, a od lipca do września 1989 był sekretarzem KC.”

Na dodatek to zięć komunistycznego bandyty Eugeniusza Szyra.

.

W 1945 r. niejaki Władysław Gomułka wyrzekł znamienne słowa, charakteryzujące całą formację obecną w Polsce do dzisiaj:

Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy.

Internazistowscy oPOzycjoniści przywdzieją dowolną maskę, byleby tylko powrócić do władzy. Wg ich rozumienia do koryta, bo przecież dla nich Polska jest tylko wielkim paśnikiem dla potomków ludzi wybranych jeszcze przez towarzysza Stalina.

Bądźmy czujni.

24.08 2019

fot. pixabay