Dla mnie, tak jak dla Jana Rokity, ten tekst bardzo kompetentnej w temacie migracji pani redaktor Tomczak był wstrząsający. Wstrząsający poprzez przyznanie się do kłamstwa i manipulacji „dla dobra sprawy”.

Z wielką ulgą i chyba jednak dumą pomyślałam sobie, że prowadząc nasze wielonarodowe medium, czyli Biełsat, po WIELOKROĆ przestrzegałam przed takimi pokusami. Upierałam się, że dla dziennikarza nie ma „prawdy mojej i twojej”, dla dziennikarza fundamentalnym drogowskazem powinna być PRAWDA FAKTÓW. I ich dokładne zweryfikowanie, czasem wbrew modom i obiegowym opiniom a nawet własnym sympatiom. I
jeszcze jedna sprawa: dla dziennikarza (a dziennikarzy mamy w dzisiejszych czasach coraz mniej) zasadnicza jest samoświadomość co do własnych poglądów – zwłaszcza w sprawach, ideowych, kulturowych, obyczajowych… By nie uważać ich za „jedynie słuszną perspektywę”, ale za twoją własną perspektywę, która może zaciemniać spojrzenie na rzeczywistość i by zdawać sobie sprawę, że istnieją inne.

A teraz jeszcze druga część tej refleksji:

Niestety domyślam się czemu Gazeta zdecydowała się ten wstrząsający tekst opublikować dopiero teraz, czy WŁAŚNIE TERAZ, choć zapewne (tak sobie myślę) autorka nie dojrzała do tej refleksji ot tak – z czwartku na piątek na początku listopada 2023.

Są zapewne dwie tego przyczyny:

pierwsza to fakt, że kolejny (słuszny z punktu widzenia Gazety) rząd też musi w sprawie migracji prowadzić jakąś politykę i choć może zastąpić wojsko zwiększoną liczebnością Straży Granicznej, czy jeszcze czymś – zasadniczo jednak tej polityki poprzedników zmienić nie może, jeśli nie ma skłonności samobójczych. Nie da się zrezygnować z push backów, ani szczegółowo badać prawdomówność każdego Ibrahima bez dokumentów, na oko pochodzącego gdzieś z Bliskiego Wschodu…

Druga jest taka, że zawsze wrażliwa na problemy żydowskie Gazeta dostrzegła, że masakra izraelskich Żydów przez Hamas i późniejszy izraelski odwet – zaowocowały po całej Europie dziesiątkami wielotysięcznych demonstracji, których główna myśl była taka, że Palestyńczyków nie wolno zabijać – bo to nasi bracia. A co do Żydów – to zupełnie inna sprawa… Nagle okazało się, że Europa już teraz jest pełna ludzi, którzy nawet mieszkając tu przez dziesiątki lat, nie identyfikują się ze „światem zachodu” i nie koniecznie podzielają jego nawet najbardziej elementarne wartości. Ba! Szczerze go nieznoszą. A z każdym rokiem ich przybywa…

Czytaj tutaj.

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.