Choćbyś się czołgał , kajał i płakał,
choćbyś zapewniał, że to pomyłka,
choćbyś, jak guru, po krzesłach skakał,
jesteś skończony. To krótka piłka.

Zbyt chytrym lisem byłeś – przechero
i wpadłeś wreszcie we własne sidła.
Wpadłeś, bo tak zwykle kończy zero!
A twoja buta wszystkim obrzydła.

Sztuczki twe znamy i śliskie chwyty,
sługusie władzy,sprzedajny pachołku
na dnie już jesteś, plewami przykryty.
i dołączyłeś do… dyplomatołków.

Bo tylko matoł pomyśleć mógł tak,
że z ludźmi można wszystko i wszędzie.
Czas kres obwieścić, trzeba dać znak:
wszelkich gnid jutro już koniec będzie!

Polska to dom nasz, drogi i święty,
nie wszystko w nim na targ i na sprzedaż.
Paszoł do nory, sługusie najęty!
Wśród prawych Polaków miejsca już nie masz.

Krystyna Śliwińska

Wiersz z cyklu „Pilnuj Polski”.