Wracam do wypadku pani Premier. I od razu zaznaczam, że nie wiem jakimi względami się kierują oficerowie BORu podejmujący różne decyzje podczas ochrony ważnych osób w państwie. I nigdy mnie to nie interesowało, bo z góry wiedziałem, że i tak muszę im zaufać, że to co robią jest dla danej sytuacji najlepsze.

Jedno jednak wiem na pewno widząc w różnych programach telewizyjnych rozmowy na ten temat. Że co niektórzy tam zapraszani na pewno nie grzeszą nie tylko logiką i rozsądkiem lecz i nawet zwykłym poczuciem przyzwoitości.

W programie kawa na ławę pan poseł najpierw SLD a potem Platformy (dla mnie była to tego pana degradacja, dla pana Arłukowicza bo o nim chcę napisać zapewne awans) miał pretensje, że samochód ekipy rządowej jechał nie tylko źle, bo po linii ciągłej ale jeszcze i zbyt szybko. Więc śpieszę napisać coś w tym temacie od siebie, napisać co mi dyktuje moja logika i poczucie wyobraźni.

Otóż uważam, że kolumny samochodowe wożące najważniejsze osoby w państwie muszą się poruszać w otwartym terenie zawsze szybciej niż szybkość dozwolona dla ogółu z bardzo prostego powodu. Aby z ruchu drogowego móc natychmiast wyłapywać wszystkich potencjalnych terrorystów oraz wszelkie inne osoby trzecie chcące osobę ochranianą przez BOR zaatakować. A w jaki sposób wyłapywać? Ano w ten sposób, że każdy kto będzie utrzymywał prędkość kolumny rządowej, a która to prędkość jest przez kolumnę ze zrozumiałych względów przekroczona będzie natychmiast widoczny i przez policję zatrzymany. I nie ważne czy on był terrorystą czy nie, on złamał przepisy ruchu drogowego a więc musi ponieść konsekwencje co jest jednoznaczne z wyeliminowaniem potencjalnego zamachowca.

Trudne? Nie trudne. I mnie, zwykłego obywatela w niczym nie razi, że oni się poruszają przekraczając dozwoloną prędkość. Ja jadąc jakąkolwiek drogą gdy widzę niebieskie światło wiem jedno. Wiem, że muszę zjechać na bok na tyle aby droga przejazdu dla nich była jak najlepsza. I nawet gdy nie słyszę sygnałów dźwiękowych robię wciąż to samo. Zwiększam czujność i czekam aż sobie pojadą. Po wypadku pani Premier nie chcę się koncentrować na tym kto zawinił. Ale jak najbardziej będę się wypowiadał na temat posłów bredzących w studiach trzy po trzy tylko dlatego, że taki jest program totalnej opozycji. Wszędzie i zawsze być w kontrze do obozu rządzącego.

W większości krajów policjanci jeżdżą z wielu bardziej błahych powodów szybciej niż jest dozwolone i nawet gdy radary ich wyłapią po prostu takie zdjęcia się wyrzuca do kosza. Z prostej zasady. Uzasadnia to stan wyższej konieczności i nikt nie polemizuje czy ten stan był na dziesięć, pięćdziesiąt czy sto procent takim stanem.

Dla posła Arłukowicza oraz w innym programie dla posła Kierwińskiego ich polityczne życie się zaczęło z chwilą objęcia rządów przez PiS. Więc nie wiedzą, że za czasów rządów ich obozu politycznego w różnego typu wypadkach życie straciło więcej generałów niż na niejednej wojnie. I nikt jakoś nigdy w ich obozie politycznym nie stracił swej posady, nikt nie poszedł siedzieć, więcej, niektórych dowódców za to odpowiedzialnych nawet awansowano ponieważ idealnie się wpisywali oni w program demontażu państwa polskiego

Więc panowie posłowie z ław opozycji. Spokojnie, Dobra zmiana miele powoli, ale skutecznie i to właśnie ta skuteczność was boli bardziej niż pani Premier wypadek, czy też utrata przez wasze błędy kilkunastu bardzo dobrze wyszkolonych generałów.