Nasze dzieci uczą się w warunkach domowych. Niestety nie zawsze to jest jednak tak fajnie jakby mogło się wydawać. Czy ktoś o tym myśli? Jak czują się dzieci i rodzice? Polska edukacja pomimo upływu prawie 9. Miesięcy nadal jest nie przygotowana!

Rodzicom dzieci w klasach pierwszych przysługuje opieka na dziecko. Taki rodzic może być w domu ze swoją pociechą. Tyle tylko, że nie wszystko jest takie jakby mogło się wydawać. Rodzice boją się korzystać z opieki, aby nie rozzłościć swojego pracodawcy.  W dzisiejszym świecie etat jest jak towar deficytowy, pracy jest dużo tylko z umową gorzej. Dlatego każdy kto ma ten etat nie będzie ryzykował pójścia na opiekę. Dlatego w wielu przypadkach dzieci zostają same bądź z dziadkami, którzy nie oszukujemy się nie zawsze umieją opanować komputer. Zaczynają się piętrzyć problemy, starsze dzieci operują na telefonach, młodsze na komputerze.

Wszystko jest fajne gdy mamy góra dwoje dzieci i nie pracujemy zdalnie. Problem pojawia się gdy mamy troje dzieci i jedno z rodziców pracuje w domu. Wolałabym myśleć, że Polska to kraina mlekiem i miodem płynąca, a każda rodzina ma urządzeń przenośnych bez liku, a w dodatku mamy też szybki Internet, który się nie zacina i co najważniejsze każdy w swoim pokoju.

Niestety nasze życie to nie bajka, sama mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu więc wiem jak to w praktyce wygląda. Przestrzeń domowa jest ograniczona a na mobi dzienniku czytamy, że w tle lekcji nie może pojawiać się młodsze rodzeństwo czy zwierzę a nawet zatroskani dziadkowie.

Kochani dyrektorzy, nauczyciele zrozumcie wreszcie, że domy to nasz azyl. Do tej pory to było miejsce gdzie nasze dzieci czuły się u sobie. Oczywiście z wszystkim można się uporać, jednakże ta sytuacja nie jest łatwa dla nikogo.

Mało tego nasze dzieci bynajmniej te w szkole podstawowej stają się odludkami, niestety to wpływa niekorzystnie na ich psychikę. Może przesadzam, lecz wiedzę teraz częściej niż kiedykolwiek wcześniej, że tęsknimy za normalnością. Czym jest owa normalność, a więc dzieci pragną wyjść do rówieśników, pójść do szkoły, wyjechać na wycieczkę. Tu chodzi o równowagę dzieci, o to, że nasze dzieci siedzą w domach, przy komputerze bo jak nie z lekcjami to dla rozrywki.

Wydaje mi się, że będziemy ponosić konsekwencje zdalnego nauczania przez lata. Zapłacimy za to my rodzice, ale szczególnie nasze dzieci czyli uczniowie obecnej edukacji zdalnej.

Coraz częściej słyszymy, że każdy marzy aby mógł się znowu obudzić w nowej normalnej rzeczywistości. Czy i kiedy tak się stanie tego nikt niestety nie wie!