Mój dziadek, paląc papierosa bez filtra, powtarzał, że życie go nie oszczędzało, ale dzieci wychował dobrze. Że po trudnej młodości, wojnie, której doświadczył i zwyrodnienia którego się naoglądał w tym czasie, nastały w końcu dobre czasy. Nie cieszył się nimi zbyt długo, ale zawsze kończył opowieści słowami „żebyś Ty, dziecko nie dożyła nigdy takich strasznych czasów”.

Niestety, Dziadku- dożyłam, choć patrząc na to z tej strony- cieszę się, że Ty nie. Że nie musisz patrzeć na to, jak szasta się teraz słowem „patriota”. Jak władze, które powinny stać na straży prawdy, poszanowania wartości i człowieczeństwa pozwalają deptać je.

Cieszę się, że nie żyjesz w kraju, którym ja, Twoja wnuczka została okrzyknięta faszystką, ksenofobką …i cholera wie czym jeszcze tylko dlatego że dumnie mówię o Polsce, potępiam zdrajców Polski przecież nie o taką Polskę dziadku walczyłeś!!! Pamiętam jak opowiadałeś mi straszną historię kiedy mieszkałeś w wiosce nad Sanem …pamiętam Twoje słowa!!! I wiesz co dziadku….tego wrednego nasienia mamy już miliony w Polsce.

Dożyłam fatalnych czasów. Gdy ludzie nie mają własnych umysłów, tylko dają się mamić propagandzie. Gdzie katuje się dzieci lub wyrzuca je do śmietników, prawo traktowane jest wybiórczo, a konstytucją od lat tyłek wycierają sobie osoby na wysokich urzędniczych stanowiskach.To kraj, w którym człowiek człowiekowi wilkiem.

Będzie gorzej, od lat jak rozpieprzają Polskę, jak niszczą latami wypracowywany spokój, jak rozdają publiczne pieniądze, by mydlić oczy tym słabszym jednostkom, jak obiecują gruszki na wierzbie byle tylko dać złudne poczucie, że się o obywatela dba. Od lat obsadzają własne gęby przy korycie, jak poniżają i kompromitują Polskę, jak donoszą na Polskę na swój kraj!!! jakim to trzeba być sqwysynem , jak zamiast budować mosty wznoszą mury.

Wstyd mi. Bo kocham Polskę. Kocham tej kraj. Kocham Tatry, zimny Bałtyk. Uwielbiam polskie tradycje, kocham szeleszczący język polski. Kocham Polskę jak ona długa i szeroka. I źle mi patrzeć jak gnije od środka. Więc tak, dożyłam fatalnych czasów.

Autor: Magda Wrabel