Jakiś czas temu wrzuciłem Wam zdjęcie pewnego człowieka, stojącego samotnie, ze spuszczoną głową. Trochę mi się za to zdjęcie „dostało”, ale nie było ono przypadkowe. Nie wskazując kontekstu poprosiłem Was o opinie dotyczące osoby ze zdjęcia. I się zaczęło… Cóż, przyznam, że dokładnie tego się spodziewałem. I właśnie o tym dziś, przy piątku, kilka zdań komentarza.
Co możemy o kimś powiedzieć, nie znając ani człowieka, ani sytuacji w jakiej postawił go los? Obiektywnie? Nic. Absolutnie nic. Nasze opinie w takiej sytuacji niewiele więc mówią o tym człowieku. Sporo natomiast mówią o nas samych.
Nie dziwi mnie więc, że część z Was, nie znając człowieka ze zdjęcia, miało do mnie żal, że pozwalam na negatywne i ostre komentarze, na które – mówiąc szczerze – ten facet ciężko sobie zapracował. Czy to, że wielu z Was w tym politycznym kameleonie zamiast pospolitego karierowicza, który padł ofiarą własnych intryg, zobaczyło człowieka zmęczonego, zagubionego i potrzebującego pomocy źle o Was świadczy? Nie. Wręcz przeciwnie. Bo oznacza to, że w drugim człowieku, którego nie znacie, instynktownie szukacie dobra. Dlaczego tak się dzieje? W dużym skrócie, bo podświadomie, każdy z nas, ocenia innych przez pryzmat samego siebie. Człowiek dobry i ufny w drugim widzi dobro. Człowiek ciężko pracujący z daleka dostrzega zmęczenie, człowiek znający swoją wartość nie rozumie, dlaczego ktoś odczuwa potrzebę, by krzywdzić innych. Kto więc w drugim od razu widzi złodzieja, oszusta czy bandytę, wystawia wiarygodne świadectwo. Ale samemu sobie. Nikomu więcej. I właśnie z tego powodu wobec kilku moich etatowych hejterów nie odczuwam gniewu, agresji czy nienawiści. Po prostu jest mi ich szkoda. Bo to, co mówią o mnie, sporo mówi o nich i ich życiu.
Kończąc, przykład „z życia”, absolutnie potwierdzający moje wcześniejsze słowa. Sporo ostatnio piszę z pewną młodą osobą. Bardzo lubię z Nią pisać. Przeżywa obecnie trudne chwile, a mimo tego, każdą naszą rozmowę rozpoczyna nie od tego, co Ją spotkało, ale od tego, co słychać u mnie, jak ja się czuję, czy u mnie wszystko ok…
Gdybym jej nie znał to bym w ciemno założył, że jest wrażliwa, ciepła, empatyczna i po prostu, po ludzku dobra. Ale nie muszę tego zakładać, bo znam Ją bardzo dobrze. I wiecie co? Ona właśnie taka jest.
Szanujcie i doceniajcie obok siebie ludzi dobrych. Wystrzegajcie się ludzi toksycznych i strzeżcie się smutasów. Bo niby jeszcze żywi, a już sztywni.
Dobrego weekendu.
Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski), prezes zarządu wojewódzkiego PSL w Małopolsce.
Zostaw komentarz