„Jeśli Polacy dzisiaj tak nisko cenią własne przedstawicielstwo, także naszą Izbę, to nie tylko ze względu na jakość pracy, ale także z tego pierwotnego , jakim jest poczucie niepełnego uczestnictwa, często fałszywego, zafałszowanego uczestnictwa obywateli w akcie wyborczym. Polacy od lat mają przekonanie – i to przekonanie narasta – że dzień, w którym wybierają swoich parlamentarzystów, jest tak naprawdę dniem wielkiego oszustwa polskiego wyborcy przez aparaty partyjne”.

Te wstrząsające słowa wypowiedział Donald Tusk 3 stycznia 2003 roku z trybuny sejmowej będąc wówczas wicemarszałkiem Sejmu. Po czym przez wiele lat wygrywał kolejne wybory nie specjalnie się przejmując tym, co jak sam nazwał wielkim oszustwem polskiego wyborcy.

Dziś nasuwa się wiele pytań, w przeddzień wrześniowego referendum pojawia się ignorowanie działań sympatyków zmiany ordynacji wyborczej, medialna krytyka Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW), ataki na Pawła Kukiza, który zdobywając doskonały wynik w wyborach prezydenckich wypromował tę większościową ordynację wyborczą. To jednak nie zmienia faktu dotyczącego stanu obecnej sytuacji Polski.

Ostatnie lata to rządy koalicyjne i wobec tego żadna partia nie była w stanie realizować swojej koncepcji na rządzenie Polską. I tak Polska od ponad 25 lat dryfuje w nieznanym kierunku a jej kolejni sternicy robią wszystko, by nie nadać jej konkretny kierunek, ale by za burtę nie wypaść. Nie sposób wymienić tę sferę życia z której bylibyśmy zadowoleni i o którą bylibyśmy spokojni jako obywatele. Co jest tego źródłem? Otóż zarówno źródłem jak i przyczyną tej opłakanej sytuacji jest obecny, fatalny system wyborczy. Nie tylko uniemożliwia on stworzenie silnego i stabilnego rządu, ale również zwalnia z odpowiedzialności wobec obywateli na rzecz i wyłącznie lidera partii. Proporcjonalna ordynacja wyborcza sprzyja ponadto klientyzmowi, korupcji i wielu innym plagom trapiącym polską politykę. Nie wspominając tu nawet o zarzutach natury konstytucyjnej, m.in. chodzi o zarzut ograniczenia biernego prawa wyborczego oraz zasady równości, bezpośredniości a nawet proporcjonalności. Trwanie przy obecnej ordynacji wyborczej osłabia państwo polskie, prowadzi do upadku autorytetu władz publicznych, partii politycznych i ich przywódców. Skutkiem czego jest dalsze odsuwanie się społeczeństwa od udziału w życiu publicznym. Często słychać głosy: skoro mój głos w wyborach się nie liczy, bo nic się nie zmienia, to ja na wybory nie idę. Coraz większa liczba ludzi dostrzega, że przeprowadzone w tym samym systemie wybory niczego nie zmienią. Jak powiedział Albert Einstein to jak : „Pow­tarzać w kółko tą samą czyn­ność ocze­kując in­nych re­zul­tatów”.

Wracając co słów cytowanych na początku tego artykułu, co się zmieniło Panie Tusk od tamtego czasu? Jakie działania podjął Pan i Pana rząd, partia byśmy dziś nadal te słowa z taka samą pewnością mogli cytować tym razem w Pana kierunku, kierunku Pani Kopacz i tych, którzy odpowiadają za obecny stan rzeczy.

Teraz pojawiła się realna szansa zmiany dla Polski, zbliża się wrześniowe referendum podczas którego wypowiemy się w sprawie m.in wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Takiego systemu, który przede wszystkim ma wywołać zmianę jakości w parlamencie, odświeży duszne ławy sejmowe, wprowadzi odpowiedzialność wobec obywatela, zmieni charakter partii z wodzowskiej na obywatelską i da szansę, by tę zmianę przeprowadzili prawdziwi reprezentanci kraju a nie marionetki działające wyłącznie na rozkaz swojego lidera. Rodacy skorzystajmy z tej być może tej jedynej szansy. Dajmy sobie prawo, które od lat jest nam odbierane, prawo do decydowania o dalszych losach naszego kraju. Zakończmy tę historię jaką były dotychczasowe wybory w systemie proporcjonalnym nazywane tu „dniem wielkich oszust”. Czas na zmianę – zróbmy to!