Urodzony w 1952 roku na Wzgórzach Golan Omar Faris od przeszło 30 lat mieszka w Polsce. Jest przewodniczącym Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków w Polsce, członkiem Międzynarodowej Koalicji Na Rzecz Powrotu Uchodźców Palestyńskich.  Dzisiaj, zaniepokojony narastaniem histerii skierowanej przeciw nielicznej garstce emigrantów, którzy przecież tylko na chwile znajdą się w Polsce, pisze:

Szanowni Polacy, Rodacy!

Po raz kolejny zwracam się do Was – przestańcie się nas bać! Nie każdy Arab, muzułmanin jest terrorystą, to zwyczajny stereotyp, jak to, że każda blondynka jest głupia… Jak już kiedyś wspominałem jest nas w Polsce ponad 20 000 – 95 proc. z nas skończyło tutaj studia wyższe, założyło biznesy, w których zatrudniają także Polaków. Wśród nas jest 1700 lekarzy, a ponad połowa z nas ma żony Polki. Obowiązują nas te same prawa i obowiązki, jako że jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami Polski.

Boli mnie to i serce mi pęka, jako przedstawicielowi mniejszości muzułmańskiej, gdy czytam i słucham mowy nienawiści skierowanej w stronę imigrantów, która szczególnie nasiliła się po informacji o planowanym przyjeździe do Polski 2000 uchodźców, którzy przyjadą tutaj w obawie o własne życie. Polska będzie tylko stacją tymczasową. W zeszłym roku kilkadziesiąt osób dostało status uchodźcy – każdemu z nich przyznano 700 zł miesięcznie, na okres 6 miesięcy. Wszyscy wyjechali z Polski szukać pracy do Niemiec. Znam trudności Polaków i problemy życia codziennego, dlatego nie wymagam żebyście Ich lepiej traktowali, traktujcie Ich tak, jak traktujecie siebie nawzajem.

Mowa nienawiści pełna jest gróźb, chamstwa, plotek, półprawd i zwykłych kłamstw. Zrozumcie, że my znamy język polski i także czytamy w tym języku. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak przykro jest uchodźcom, gdy czytają to, co piszecie… Apeluję do Was, nie bójcie się nas, przyjeżdżaliśmy do Polski od 1950 roku i nigdy, przez tyle lat, nie sprawiliśmy Wam żadnej krzywdy, nie wyrządziliśmy żadnego zła.

Przyjeżdżaliśmy do Polski, jak i Polacy przyjeżdżali do naszych krajów w czasie walk Solidarności z komunizmem. Kiedyś w Palestynie i w Iranie było kilkanaście tysięcy Polaków. W Polsce w czasie stanu wojennego każdy z nas pomagał co najmniej jednej polskiej rodzinie. Teraz uchodźcy syryjscy mają przyjechać tutaj w poszukiwaniu spokoju i bezpieczeństwa, bowiem mają do wyboru emigrację albo śmierć.

Polska będąc członkiem UE zobowiązana jest reagować w sytuacjach kryzysowych na świecie i tak też uczyniła. Uchodźcy syryjscy zostaną sfinansowani w całości z budżetu UE, a nie z budżetu państwa.

Emigranci z Syrii, to ludzie, rodziny, które pragną żyć w pokoju, które mają prawo do tego życia. Na wojnę skazuje nas nieodpowiedzialna władza, ale człowiek jest w swej istocie wartością nadrzędną, dlatego proszę Was współobywatele: nie bójcie się nas! Ja, Ty, Wy, My i Oni – wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy zasługujemy na równe traktowanie, na wzajemne zrozumienie i na pokojowe współistnienie.

Omar Faris

My, Polacy, szczególnie mocno pamiętamy, co znaczy dola uchodźcy. Już przecież pierwsza emigracja, nie ta po Powstaniu Styczniowym, ale ta wcześniejsza, po Konfederacji Barskiej, wygoniła z Polski szereg patriotów. A często nieszczęśników, którzy zupełnie przez przypadek znaleźli się tam, gdzie w żaden sposób świadomie by nie weszli.

Wojny rewolucyjnej Francji, a potem Cesarstwa, wyniosły naszych aż na Haiti. Potem Powstania, utrata niepodległości w 1939, podbicie kraju przez Stalina.

Podobnie jak Palestyńczycy jesteśmy Narodem, który uświadomił sobie swoją odrębność narodową pozbawiony państwa. I, podobnie jak Palestyńczycy obecnie, przeżyliśmy walkę zaborców z polskością, przeżyliśmy okupację niemiecką i okres sowieckiej dominacji.

Wychowani na Trybunie Ludu i stanowiącej jej praktyczną kontynuację (aczkolwiek z niewielka różnicą ideową) Gazecie Wyborczej wiemy doskonale, co znaczy manipulacja. Pojawiające się głosy skierowane przeciw garstce emigrantów (wszak stanowią jedynie niespełna 10% żyjących u nas od wielu lat Palestyńczyków, w stosunku do całej populacji to tylko 0,005%) prawdopodobnie wychodzą z tego samego ośrodka.

Ośrodka, który za wszelką cenę będzie usiłował wmówić społeczeństwu, że objęcie władzy jesienią przez PiS oznaczać musi narastanie ksenofobii podlanej obficie sosem katolicyzmu. Jak przecież zauważył jeden z czołowych propagandzistów z ulicy Czerskiej, niejaki Piotr Pacewicz – będzie Kato-strofa!

Najbardziej zaślepionym lemingom warto by więc przypomnieć, że za sprawą 8-letnich rządów PO-PSL znaczenie Polski w Unii Europejskiej i na arenie międzynarodowej zmalało do poziomu nieznanego nawet w czasach istnienia PRL. Więc nawet gdyby każdy z tych 2000 uchodźców okazał się terrorystą, i każdy dokonał by zamachu w Polsce, stanowiłoby to temat zamieszczony w wiadomościach europejskich po 23. Oczywiście dopiero po wynikach sportowych. Rano już nikt by o tym nie pamiętał, poza ewentualnie polskim ambasadorem.

O wiele większe znaczenie miałby dokonany w tym samym czasie malunek swastyki na jakiejś synagodze na peryferiach Berlina.

Hipotezę terrorystów pozostawmy więc towarzystwu  z Czerskiej, które ostatnio coraz bardziej odlatuje w nieznane nikomu przestrzenie. Trzeba powiedzieć jasno: Zarówno Polacy, jak i Palestyńczycy, jesteśmy na etapie odzyskiwania należnych nam państw. Z tym, że Oni dodatkowo muszą wywalczyć jego granice. A Syryjczykom trzeba normalnie i po ludzku pomóc.