Dawno temu wyłączyłam się z komentowania scen politycznych w kraju, świecie. Unikam słuchania przekazów medialnych. Niestety całkowita izolacja jest niemożliwa. Smutna refleksja od lat niezmienna – 90 % polityków głęboko zakopało słowo dialog. Konstruktywne rozmowy zastąpiono krzykiem, agresją, zwalczaniem wzajemnym. Walka o stanowiska przypomina ring, na którym wszystkie chwyty są dozwolone. Dominuje socjotechnika, brudna gra.
Negatywne emocje przedzierają się do naszych domów. Różne są sympatie, antypatie. Jeden dopinguje danej partii, politykowi, drugi kibicuje innemu ugrupowaniu. Często w domach wrze od wymiany poglądów. Nakręcamy się broniąc swoich racji, obrażamy na siebie. Dajemy się wciągać w przepychanki na górze.
Pytanie, czy warto …? Czy polityk X, którego faworyzujemy pomoże nam w rozwiązaniu trudnych spraw? Czy polityk Y ma wiedzę, że właśnie straciłeś znajomego, który miał inne zdanie na jego temat. Ekipy się zmieniają. Nasze życie toczy się cały czas.
W wielu obszarach panuje chaos od lat. Prośby, skargi, wołanie o wsparcie odbija się głuchym echem. Sporo decydentów zamyka się szczelnie na nasze potrzeby. Musisz się anonsować z kilkutygodniowym wyprzedzeniem na spotkanie u tego, którego broniłeś całym sobą przed krytyką.
Każdego dnia przybywa osób błagających o pomoc finansową z przeznaczeniem na leczenie dzieci, dorosłych. Ludzie dobrej woli przekazują cegiełki. Dramatyczne obrazy płaczu, bezradności. Jest szansa, nadzieja i bariera nie do przejścia – finanse.
Czy nie rolą państwa jest zabezpieczenie chorych ratując ich zdrowie, życie? Wiele lat temu rodzice dzieci zaburzonych Zespołem Huntera błagali o lek, który był dostępny, niósł ulgę w cierpieniu. Heroiczna walka dwóch Mam – Lidzi i Agnieszki, setki pism, płacz nie wzruszało decydentów. Nie pojmuję tej brutalnej rzeczywistości. Według mnie dawno każdy w potrzebie powinien otrzymać pomoc medyczną refundowaną przez państwo. Marzenie…
Ustawa o rentach, emeryturach krzywdząca tysiące osób funkcjonuje od 20 lat. Nikt nie pochyla się nad mega dramatami jednostek. Orzecznicy masowo uzdrawiają dzieci, dorosłych pozbawiając ich środków do życia, wrzucając w wir ubóstwa. Nierówne walki z molochami rozgrywają się każdego dnia. Mnóstwo przykładów bałaganu, który wpływa na jakość naszego życia. Odpowiedzialni za trzymanie ładu społecznego milczą, choć ekipy się zmieniają.
Pomyśl, czy warto sprzeczać się, obrażać na dobrego znajomego broniąc polityka, którego darzysz większą sympatią? Dialog, argumenty – tak. Krzyk, wyzwiska chamskie zdecydowanie nie. Starajmy się, aby wzajemny szacunek nie został całkowicie obcym pojęciem.
Decydenci sobie poradzą. Szary człowiek na wiele spraw nie ma żadnego wpływu. Polityka, to temat rzeka. Lepiej porozmawiać o pogodzie. Tak sądzę.
Źróło grafika: Pola Dwurnik. Cracovia. 2008/poladwurnik.com
Zostaw komentarz