Do tej pory nie raz słyszałam jak totalna opozycja i wspierające ją media naśmiewały się ze Zjednoczonej Prawicy, że ma „krótką ławkę kadrową”, bowiem brakuje jej ludzi do obsadzenia wielu stanowisk. Jak się okazało jeszcze krótszą ma Koalicja Obywatelska.
Gdy politycy totalnej opozycji zobaczyli, iż kandydatka na prezydenta Małgorzata Maria Kidawa-Błońska z domu Grabska, nie sprostała pokładanych w niej nadziei postanowili ją podmienić. Mimo usilnych starań znalazło się tylko dwóch chętnych i to skompromitowanych polityków. R. Sikorski, który chciał „dorżnąć watahę” i prezydent Warszawy R. Trzaskowski, który w krytycznych sytuacjach (awaria oczyszczalni Czajka) nie poradził sobie z problemem i za niego musiał go rozwiązać premier M. Morawiecki. Ostatecznie Koalicja Obywatelska zadecydowała, że jej nowym kandydatem zostanie R. Trzaskowski.
Polsce potrzebny jest prezydent, który łączy a nie dzieli. Takim jest prezydent A. Duda, który wiele robi by zakopywać podziały, mimo to totalna opozycja zarzuca mu, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków. Gdyby został nim Trzaskowski wówczas wszyscy poznamy, co znaczy pogłębianie podziałów i kopanie rowów w społeczeństwie.
Będący wychowankiem warszawskiego salonu i człowiekiem elit lewicowo-liberalnych żyje w swego rodzaju bańce, przez którą nie widzi, że warszawka to nie cała Polska. To, co w stolicy cieszy się uznaniem, większość obywateli nie akceptuje m.in. nie zgadza się na Kartę LGBT i zawarte w niej wytyczne WHO dotyczące edukacji seksualnej dzieci, czy pomysł z „tramwajem różnorodności”, który w połowie grudnia 2019 r wyjechał na stołeczne ulice.
Z faktu, że zna kilka języków niewiele wynika. Każdorazowo udzielając wypowiedzi jako prezydent Warszawy widać było, że nie czuje polityki krajowej i międzynarodowej, nie zna zasad i mechanizmów funkcjonowania państwa, gospodarki, ekonomii. Dobrze się czuje tylko w sferze ideologicznej, a to za mało by ubiegać się o najważniejszy urząd w państwie.
Już na pierwszej konferencji pokazał jak będzie wyglądała jego prezydentura.
Gdy dziennikarze TVP i TVP Info zapytali go o niespełnione obietnice z kampanii samorządowej, zamiast odpowiedzi usłyszeli: „spieszcie się państwo zadawać pytania z TVP Info, bo niewiele tygodni już zostało”. Ponieważ nienawidzi dziennikarzy zadających niewygodne pytania, zapowiedział, że zlikwiduje serwisy informacyjne Telewizji Polskiej. Powstanie nowa telewizja publiczna, „bez TVP Info, bez »Wiadomości”, bez publicystyki politycznej, bez tego wszystkiego, co dzisiaj tak zatruwa nasze życie publiczne”.
Ta konferencja pokazała, że jest liberalnym demokratą pełną gębą. Wychodzi z założenia, iż obietnice przedwyborcze są po to, aby wygrać wybory, a nie po to, by je później realizować.
I tu się bardzo myli. To nie te czasy. Polacy zobaczyli, iż Zjednoczona Prawica w zdecydowanej większości wypełniła i wypełnia zapowiedzi przedwyborcze, więc domagają się od kandydata by również się z nich rozliczył. Niestety nie ma z czego, więc świeci oczami i grozi.
Dla Manueli Gretkowskiej Trzaskowski jest prezydentem jej marzeń. Natomiast ja zgadzam się ze stwierdzeniem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że ten pan nie nadaje się na prezydenta, jego zwycięstwo doprowadziłoby do sparaliżowania państwa.
Foto: TVP info
Zostaw komentarz