Spadł wtem z łóżka pośród nocy Cyryl pop,
Obudził go od sna w dupę mocny kop.
Patrzy… stoi przed nim brzydki łysy czart:
„Cześć, Cyryle! Rozpoznałeś mnie, psubrat?
Zapomniałeś? Dziś zakonczył się kontrakt!
Oto proszę, mam przy sobie czarci akt:
Pieczęć, podpis twój, jak trzeba, własną krwią, –
No to hej! Cię do piekiełka trąby zwią!
Na cię czeka stos VIPowski tam, psiakość!
Ba!.. Ci cosik nieprzyjemną wiadomość?..
No, posłuchaj… z naszej strony cacy jest:
Patryarchą jesteś, nasz to piękny gest,
Szatan, szef nasz, tobie sprzyjał, no, co krok –
Ty natomiast zachowujesz się, jak ćwok.
Miej sumienie! – choć sumienie ci na nic:
Czyż nie miałeś od nas kupę kochanic,
A kochańców jeszcze więcej?.. Chodżmy już!
Zła nie życzy tobie dobry diabeł stróż!”
Cyryl na to: „Jam gotowy… Ale jak
Zająć mam mój osobisty w piekle hak,
Gdyż na lucyfera najnowszy rozkaz
Z agentami piekła w Polsce mamy wraz
Czarną mszę w Warszawie hucznie odprawiać,
Diabłów polskich z rosyjskimi pojednać?
Cóż to powie szef nasz z tobą, lucyfer,
Gdyż uzna że się nabrałeś, jak frajer?..”.
Czart oczami czerwonymi zamrugał,
Pop przebiegły wielki kłopot mu zadał…
„Wiesz, Cyryle… Tak naprawdę, racja twa –
Naszą odwieczną siedzibą jest Moskwa,
„Cerkiew” wasza kagiebowska z dawnych pór
Śmietnik nasz oraz synagogalny dwór,
A to niby pojednanie – otóż to!
Takie łajno powstać ma raz na lat sto,
To gotowi osobiście lucyfer,
Doskonały pomysł jest piekielnych sfer:
Tuż po mordzie z mordercą się pojednać? –
Na to bossa lucyfera tylko stać!
Nie było od Targowicy, żeby tak
Przez nas bydlak był zbłąkany i burak!
Więc, pojedziesz tam! Przekażesz klechom tym,
Że w kadzidłach ich ten nasz siarkowy dym.
Trochę pożniej zabierzemy razem was –
Wsza do wszy, do przydupasa przydupas.
Macie w piekle się osiedlić bez tych wiz –
Jest to bowiem prawdziwy ekumenizm!..”.

08.08.2012

PS: Jak widać z wczorajszych zdarzeń na majątku tow. Castro, aktualne po dziś dzień.