Szukając dzisiaj pewnej książki na swoich półkach, natknęłam się na „Śpiewnik polskich pieśni patriotycznych” z 2021 roku wydany w CENTRUM MŁODZIEŻY – JEDNOSTCE OŚWIATOWEJ MIASTA KRAKOWA.
Zapomniany przeze mnie…
Sięgnęłam, zajrzałam i… wróciły wspomnienia o wiele głębiej sięgające niż ten 2021 rok!
Zawartość książeczki to 31 pieśni: od „Bogurodzicy” po „Pałacyk Michla”.
Zadumałam się… tyyyle tych tekstów wraz z nutami…
Nie miałam do teraz świadomości, że jest tego aż tyle!
Wszystkie znam, choć uczciwie przyznam, że niemało i zapomniałam… ale jednak nie są mi obce ani melodie, ani słowa.
Skąd ja to wszystko znam? Zaczęłam sięgać do swoich lat przeszłości, by dociec tego kiedy, gdzie i kto mnie tego uczył? Czy w ogóle uczył? Dumałam, dumałam i…chyba rozgryzłam sprawę: od dziecinnych lat lubiłam śpiewać…W domu, w przedszkolu; w szkole podstawowej należałam do chórku szkolnego. Kiedyś, co dzisiaj wspominam z rozrzewnieniem, mój Ojciec/Tata „przyłapał” mnie na śpiewaniu przy zmywaniu naczyń w kuchni i… powiedział mi, że bardzo mu się to podoba…Nie pamiętam co wówczas sobie podśpiewywałam, ale…(znowu Tata) pisząc do mnie list zza granicy, gdzie pracował zawodowo przez jakiś czas, wtrącił i to, że przy goleniu nuci sobie „moje” piosenki…”Moje – nie moje”, bo repertuar oscylował od piosenek przedszkolnych, przez „powstańcie, których dręczy głód” (tego uczono nas w szkole), „Płonie ognisko w lesie”, czy piosenki „Mazowsza”, „Śląska” zasłyszane z radia… To były lata połowy ubiegłego stulecia…
Pieśni patriotyczne wówczas nie były „w modzie”!
Skąd zatem moja znajomość ich – szperałam w pamięci i… już wiem!
Jeździłam na kolonie – nad morze („Morze, nasze morze, wiernie Ciebie będziem strzec…”), w góry… Tam przy ogniskach, na plaży, na statku wycieczkowym, w lesie…śpiewaliśmy! Bez śpiewników, bez uczenia się na pamięć… Jakoś tak „samo nam wchodziło do głów”. Panie wychowawczynie (patriotki – ewidentnie) śpiewały, a dzieci szybko chłonęły i melodie, i słowa – czasem pewnie nie rozumiejąc tekstów…
Wspominam sobie te chwile – ech…! Łukęcin, Pobierowo, Świnoujście… Rymanów, Sucha Beskidzka…
Ot, takie emeryckie zadumania…